Nie żyje Afrika Bambaataa. "Pomógł ukształtować wczesną tożsamość hip-hopu"

Kultura

W wieku 68 lat zmarł Lance Taylor, znany pod pseudonimem artystycznym Afrika Bambaataa. Przyczyną śmierci były powikłania po chorobie nowotworowej. Urodzony na nowojorskim Bronksie artysta był jednym z pionierów kultury hip-hopowej. W 2014 roku w mediach pojawiły się pierwsze doniesienia o tym, że miał dopuszczać się wykorzystywania nieletnich.

Dwóch mężczyzn na scenie podczas występu muzycznego. Jeden siedzi na krześle przed mikrofonem, drugi stoi przy konsoli DJ-skiej w tle.
Wikimedia Commons
Afrika Bambaataa nie żyje. Był pionierem hip-hopu

Afrika Bambaataa zyskał rozpoznawalność jako znany aktywista i DJ na nowojorskiej scenie muzycznej. Był założycielem Zulu Nation - międzynarodowej organizacji, która miała wielki wpływ na wypromowanie hip-hopowej kultury na świecie. Taylor często nazywany był ojcem chrzestnym hip-hopu.

Nie żyje Afrika Bambaataa. Był legendą hip-hopu

W trakcie swojej muzycznej kariery współpracował m.in. z Jamesem Brownem, Billem Laswellem czy Johnem Lydonem. W latach 80. wydał wraz z The Soulsonic Force swój najbardziej rozpoznawalny utwór "Planet Rock", wyraźnie inspirowany gatunkiem electro house. 

 

ZOBACZ: Od rapera do premiera. Najmłodszy szef rządu w historii kraju

 

Informację o śmierci artysty przekazał Kurtis Blow, inna z legend kultury, szef organizacji Hip Hop Alliance. "Pomógł ukształtować wczesną tożsamość hip-hopu jako globalnego ruchu zakorzenionego w pokoju, jedności, miłości i dobrej zabawie. Jego wizja przekształciła Bronx w miejsce narodzin kultury, która dziś dociera do każdego zakątka świata" - przekazał w oświadczeniu.

 

Wcześniej doniesienia o śmierci opublikował portal TMZ, jako przyczynę zgonu wskazując powikłania po chorobie nowotworowej.

Zarzuty o wykorzystywanie. Muzyk zaprzeczał 

W 2014 roku w przestrzeni publicznej po raz pierwszy pojawiły się oskarżenia o wykorzystywaniu przez muzyka nieletnich. - Byłem tylko dzieckiem. Dlaczego zabrał on moją niewinność? Dlaczego on mi to zrobił? Byłem upokorzony i zawstydzony - powiedział amerykański polityk Robert Savage, który twierdził że Afrika Bambaataa wielokrotnie dopuszczał się wykorzystywania. 

 

ZOBACZ: D'Angelo nie żyje. Czterokrotny zdobywca Grammy miał 51 lat

 

Artysta zaprzeczał tym doniesieniom. Według niego, zarzuty były "bezpodstawne", a słowa Savage'a to "tchórzliwa próba zniszczenia reputacji i dorobku". Później w mediach ujawnione zostały kolejne osoby, które w młodości miały paść jego ofiarami. W maju 2025 przegrał zaocznie sprawę cywilną w sprawie o wykorzystywanie nieletniego, ponieważ nie stawił się w sądzie.

 

"Zdajemy sobie sprawę, że jego dziedzictwo jest złożone i było przedmiotem poważnych debat. Jako organizacja zaangażowana w prawdę, odpowiedzialność i ochronę kultury hip-hopowej, wierzymy, że ważne jest, aby zapewnić przestrzeń dla wszystkich głosów, jednocześnie nadal wspierając to, co daje ludziom siłę i chroni ich" - dodano w komunikacie Hip Hop Alliance, odnosząc się do oskarżeń.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Jakub Pogorzelski / wka / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie