Melania Trump przerywa milczenie ws. Epsteina. "To musi się skończyć"

Świat

Melania Trump potępiła "kłamstwa" o jej związkach z Jeffreyem Epsteinem, zaprzeczając posiadania z nim relacji czy bycia jego ofiarą. Pierwsza dama wezwała Kongres do publicznych wysłuchań ofiar Epsteina.

Melania Trump przemawia przy mównicy z mikrofonami, za nią widoczna jest flaga USA.
PAP/EPA/ANNABELLE GORDON
Pierwsza dama USA Melania Trump potępia kłamstwa dotyczące jej relacji z Jeffreyem Epsteinem

Pierwsza dama USA Melania Trump potępiła w czwartek "kłamstwa" na temat swych rzekomych związków z przestępcą seksualnym Jeffreyem Epsteinem, twierdząc, że nie miała z nim żadnych relacji ani nie była jego ofiarą. Wezwała też Kongres do zorganizowania publicznych wysłuchań z udziałem ofiar Epsteina.

 

ZOBACZ: Trump i Epstein jak bohaterowie "Titanica". Nowa rzeźba w Waszyngtonie

 

- Kłamstwa łączące mnie z haniebnym Jeffreyem Epsteinem muszą się dziś skończyć. Ludzie kłamiący na mój temat są pozbawieni etyki, pokory i szacunku. Nie mam nic przeciwko ich ignorancji, ale odrzucam ich podłe próby zszargania mojej reputacji - powiedziała prezydentowa w kilkuminutowym oświadczeniu w Białym Domu.

 

Melania Trump zaznaczyła, że nigdy nie przyjaźniła się z Epsteinem, lecz razem z Donaldem Trumpem obracali się w tych samych kręgach, co "często zdarza się w Nowym Jorku i Palm Beach".

Melania Trump wydała oświadczenie. Zaprzeczyła kontaktom z Epsteinem

Pierwsza dama zaprzeczyła też, by była ofiarą Epsteina, brała udział w jego przestępstwach i by to on przedstawił ją Donaldowi Trumpowi. Zapewniła też, że jej maile do partnerki Epsteina Ghislaine Maxwell, które znalazły się w ujawnionych przez resort sprawiedliwości USA aktach były czysto kurtuazyjne.

 

Trump zaznaczyła, że swojego męża poznała przypadkowo na przyjęciu w Nowym Jorku w 1998 r., zaś pierwszy raz spotkała się z Epsteinem w 2000 r. - W tamtym czasie nie miałam pojęcia o jego przestępczych poczynaniach. Liczne fałszywe zdjęcia i informacje na jego temat i na mój temat krążą w mediach społecznościowych od lat. Uważajcie, w co wierzycie. Te zdjęcia i historie są całkowicie fałszywe - powiedziała Melania Trump.

 

ZOBACZ: Bill Clinton zeznaje w sprawie Epsteina. "Wiem, co widziałem i czego nie widziałem"

 

Pierwsza Dama wezwała też Kongres do zorganizowania publicznych wysłuchań z udziałem ofiar Epsteina, by mogły one pod przysięgą zeznawać na ten temat. - Wtedy i tylko wtedy poznamy prawdę - orzekła.

 

Nie jest jasne, dlaczego Melania Trump wygłosiła swoje oświadczenie w czwartek i co było bezpośrednią jego przyczyną. Doniesienia i teorie na temat jej związków z Epsteinem pojawiały się dotąd wielokrotnie, lecz nie w największych amerykańskich mediach.

Kulisy znajomości Melanii Trump z Epsteinem i Maxwell. W tle maile oraz "specjalny wysłannik"

Kontrowersyjny dziennikarz Michael Wolff twierdził, że to Epstein przedstawił Melanię Trumpowi i że para uprawiała seks w samolocie miliardera. Wolff złożył pozew przeciwko Melanii za tłamszenie jego wolności słowa poprzez groźby złożenia pozwu. Trump zagroziła z kolei pozwem synowi byłego prezydenta USA Joe Bidena, Hunterowi, za powtarzanie tez stawianych przez Wolffa.

 

ZOBACZ: Korespondował z Epsteinem. "Obalę papieża Franciszka"

 

W aktach ujawnionych przez resort sprawiedliwości znalazły się maile między Melanią Trump i Ghislaine Maxwell. W wiadomości z 2002 r. Melania komplementowała artykuł o Epsteinie w "New York Magazine", pisząc, że Maxwell świetnie wygląda na zdjęciu i zasugerowała spotkanie w Nowym Jorku. Maxwell odparła zwracając się do niej pieszczotliwym zwrotem "sweet pea" (groszku), przepraszając, że jej plany się zmieniły i nie może się spotkać.

 

Według "New York Timesa" i innych mediów, Melanię Knavs - wówczas modelkę ze Słowenii - z Trumpem poznał włoski szef agencji modelingu Paolo Zampolli, który pełni obecnie rolę "specjalnego wysłannika ds. globalnych partnerstw" w administracji Trumpa. Nazwisko Zampollego pojawia się wielokrotnie w aktach Epsteina, choć charakter ich relacji nie został dokładnie ustalony. Sam biznesmen twierdził, że nie miał z nim bliskich związków.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Marcin Boniecki / polsatnews.pl / PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie