"To była masakra". Izrael przeprowadził ogromny atak na cele w Libanie
Mianem "masakry" władze w Bejrucie nazwały środowy atak Sił Powietrznych Izraela, które przeprowadziły największy od początku operacji "Ryczący Lew" skoordynowany nalot Liban. Oficjalne informacje wskazują na to, że zginęło 89 osób, a kolejne 700 zostało rannych. Jak przekazała wcześniej kancelaria premiera Binjamina Netanjahu, ogłoszone dwutygodniowe zawieszenie wojny nie dotyczy tego kraju.

Siły Powietrzne Izraela (IAF) przekazały, że w środę został przeprowadzony "największy skoordynowany nalot na Liban" od początku operacji "Ryczący Lew". Atak objął ponad 100 kwater głównych Hezbollahu, ugrupowań wojskowych oraz centrów dowodzenia i kontroli w Bejrucie, Dolinie Bekaa i południowym Libanie.
ZOBACZ: Szef Pentagonu o rozejmie z Iranem. "Donald Trump wybrał litość"
Celem uderzeń - jak opisuje dalej IAF - stały się m.in. centra dowodzenia wywiadem oraz centralne kwatery główne, wykorzystywane do "planowania ataków terrorystycznych".
"Masakra" w Libanie. Izrael przeprowadził największy atak od początku wojny
Informację o tym, że setki bojowników Hezbollahu zostały zaatakowane w środowych atakach na Liban, potwierdził izraelski minister obrony, Israel Katz. Jak kontynuował, jego kraj "nalegał" na oddzielenie wojny z Iranem od walk w Libanie, "aby zmienić rzeczywistość" w tym kraju oraz "usunąć zagrożenia dla północnego Izraela".
Premier Libanu Nawaf Salam stwierdził, że izraelskie ataki wymierzone zostały w "gęsto zaludnione obszary mieszkalne". Wcześniej agencja Reutera - powołując się na wojsko Izraela - przekazała, że większość ataków wymierzono w infrastrukturę cywilną. Libański premier stwierdził dodatkowo, że "Izrael ignoruje regionalne i międzynarodowe wysiłki na rzecz zawieszenia broni".
ZOBACZ: Polskie MSZ reaguje na zawieszenie broni w Iranie. Wskazują na Liban
Prezydentura libańska, cytowana przez agencję, określiła środowe naloty mianem "masakry" oraz wskazała, że to Izrael ponosi "pełną odpowiedzialność" za eskalację konfliktu. Ministerstwo Zdrowia Libanu poinformowało z kolei, że na skutek wtorkowych nalotów zginęło 89 osób, natomiast rannych zostało kolejne 700.
Izraelskie wojsko, cytowane przez agencję, poinformowało, że zamierza kontynuować działania bojowe w Libanie, wymierzone przeciwko Hezbollahowi. Organizacja terrorystyczna wezwała z kolei swoich członków, aby unikali "określonych obszarów" zanim nie zostanie ogłoszone zawieszenie broni w regionie.
Zawieszenie broni na Bliskim Wschodzie nie dotyczy Libanu. Izrael kontynuuje ataki
Kancelaria premiera Binjamina Netanjahu poinformowała w środę, że ogłoszone dwutygodniowe zawieszenie broni nie dotyczy Libanu. Izrael potwierdził przy tym, że zrezygnuje z ataków na Iran, pod warunkiem że ten "natychmiast otworzy cieśniny i zaprzestanie wszystkich ataków na USA, Izrael i kraje w regionie".
Wcześniej premier Pakistanu Shehbaz Sharif występujący w roli mediatora ogłosił, że zawieszenie broni dotyczy także Izraela oraz jego działań w Libanie. "Islamska Republika Iranu i Stany Zjednoczone Ameryki wraz ze swoimi sojusznikami zgodziły się na natychmiastowe zawieszenie broni wszędzie, w tym w Libanie i gdzie indziej, ze skutkiem natychmiastowym" - przekazał.
ZOBACZ: Izrael ma zastrzeżenia do zawieszenia broni. Netanjahu: Nie dotyczy Libanu
Wojna w Iranie wybuchła 28 lutego i została zapoczątkowana atakami Stanów Zjednoczonych i Izraela, który od początku równolegle prowadził ostrzał celów w Libanie oraz dokonał inwazji lądowej w południowej części tego kraju. Według Tel Awiwu operacja wymierzona jest przeciwko organizacji terrorystycznej Hezbollah.
Zgodnie z informacjami libańskiego Ministerstwa Zdrowia w izraelskich atakach na Liban zginęło 1530 osób, a blisko 4,5 tys. zostało rannych. Według władz w Bejrucie od 2 marca w związku z działaniami Izraela swoje domy musiało opuścić około 1,2 mln Libańczyków.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej