"Polska Izraelem Europy". Spięcie między Komorowskim i Millerem w programie Polsat News

Polska

Złudne są nadzieje, które prezentują niektórzy politycy, że Polska może stać się Izraelem Europy Wschodniej dla Stanów Zjednoczonych - mówił w programie "Prezydenci i Premierzy" Bronisław Komorowski. Z kolei Leszek Miller próbował przekonać, że potęga USA sprawia, iż nikt nie odważy się zaatakować żadnego z państw NATO.

Trzy osoby siedzące przy okrągłym stole w studiu telewizyjnym, na ekranie widoczny czwarty mężczyzna.
Polsat News
Bronisław Komorowski i Leszek Miller debatują o roli USA w bezpieczeństwie Polski

Bronisław Komorowski i Leszek Miller starli się w dyskusji dotyczącej znaczenia i wpływu USA na bezpieczeństwo Polski. Były premier próbował przekonywać, że mocarstwo zza oceanu ma wiele przewag nad Europą. 

"Prezydenci i premierzy". Polska Izraelem Europy? Komorowski: Złudne nadzieje

W odpowiedzi były prezydent przyznał, że USA są nieporównywalną potęgą pod wieloma względami, ale jest inny problem. - Stany Zjednoczone nie chcą konkurować z Rosją, tylko próbują się z nią dogadać. Co my z tego mamy? Możemy oczywiście podkulić ogon i się podpisać pod każdą decyzją, tylko niekoniecznie na tym dobrze wyjdziemy - stwierdził Komorowski. 

 

- Przykładem były słynne więzienia CIA w Polsce. Po co tak działać? Natomiast to, co jest ważne, że nie należy przyspieszać wycofywania się Stanów Zjednoczonych z Europy - zaznaczył Komorowski, ale podkreślił, że to opóźnianie nie może polegać na "godzeniu się na wszystko".

 

ZOBACZ: "Własne urojenia". Miller reaguje na słowa posła Lewicy

 

- Tak nie można działać w polityce. Złudne są nadzieje, które prezentują niektórzy politycy polscy, że Polska może stać się Izraelem Europy Wschodniej dla Stanów Zjednoczonych. (...) Takiej możliwości nie ma, my nie mamy takiego lobby w Stanach Zjednoczonych, jakie ma Izrael - podkreślił był prezydent i wskazywał na potrzebę tworzenia równowagi między Waszyngtonem a Brukselą.

"Ciężkie działo". Miller: Nie wiem, o czym prezydent Komorowski mówi

Miller odpowiedział, że Komorowski "wytoczył ciężkie działo", a "efektowne bardzo porównania nie mają nic wspólnego z tym, o czym my dzisiaj mówimy". - Myślałem, że pan prezydent przypomni naszą decyzję o interwencji w Iraku, gdzie razem z Amerykanami przecież nasza armia - tam 20- parę państw się przecież do tego przyłączyło... - mówił.

 

Były premier zaznaczył, że pamięta, kiedy składał informację w Sejmie w tej sprawie. - Bo to nieprawda, że my tę decyzję ukrywaliśmy. (...) Prawdą jest to, że stronnictwo pana Bronisława Komorowskiego jak jeden mąż, razem z panem prezydentem głosowało za. Także to sobie ustalmy, że razem z nami, z innymi formacjami sejmowymi, poparliście tę decyzję - mówił. Dodał, że nie wierzy, aby ktokolwiek mógł napaść, na któregoś z członków NATO. - Chyba, że rzeczywiście Amerykanie wyjdą z NATO, ale to jest niemożliwe - ocenił. 

 

ZOBACZ: "Bardzo złudne". Miller mówi o "prawdziwym celu" ataku w Iranie

 

- Panie premierze, jest pan wielkim optymistą. (...) Ale wróćmy do tego, wyjaśnijmy sobie sytuację sprzed lat. Pan składał informację o udziale polskich żołnierzy w misji w Iraku i w Afganistanie potem, zgodnie z artykułem 5. Traktatu Waszyngtońskiego, a nie na zasadzie, że wysyłamy żołnierzy, gdzie Stany Zjednoczone zażądają. Ale nie składał pan żadnej informacji o więzieniach CIA w Polsce. A przypomnę, że wiele krajów odmówiło Amerykanom wtedy więzień na swoim terytorium. Więc nie mieszajmy dwóch rzeczy - mówił Komorowski. 

 

- Przepraszam, ale ja nie wiem, o czym prezydent Komorowski mówi. Zupełnie nie wiem - odparł Miller. 

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Artur Pokorski / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie