Sikorski uderza w Kaczyńskiego po wyroku. "Mam nadzieję, że przestanie łgać"
- Mam nadzieję, że prezes Kaczyński przestanie łgać o jakimś zamachu smoleńskim - mówił na środowej konferencji prasowej Radosław Sikorski. Szef MSZ skomentował w ten sposób wygrany proces sądowy z prezesem Prawa i Sprawiedliwości. Wicepremier skomentował także poniedziałkową wizytę Karola Nawrockiego na Węgrzech i podkreślił, że "zaszkodziła ona polskiej polityce zagranicznej".

- Przypominam - (Kaczyński - red.) raz już przegrał, gdy mnie oskarżył o zdradę dyplomatyczną, a teraz w ostatnich 48 godzinach przegrał prawomocnie to, że pozwał mnie za to, że powiedziałem, że jego brat, prezydent Lech Kaczyński, przyczynił się do katastrofy - stwierdził Radosław Sikorski na konferencji prasowej.
ZOBACZ: Spór Kaczyńskiego z Sikorskim. Jest decyzja sądu
- Sąd uznał, że miałem zarówno subiektywne, jak i obiektywne powody, żeby tak stwierdzić. Mam nadzieję, że prezes Kaczyński przestanie łgać o jakimś zamachu smoleńskim i mam nadzieję, że w waszej telewizji też pokażecie hipokryzję tego, że Kaczyński na miesięcznicach mówi o zamachu, a co przedstawił w sądzie, żeby spróbować ze mną wygrać? Raport Millera o wypadku smoleńskim - mówił dalej szef polskiej dyplomacji, zwracając się do jednej z dziennikarek.
W poniedziałek Sikorski poinformował o wygranej z Jarosławem Kaczyńskim. "Sąd Apelacyjny oddalił powództwo J. Kaczyńskiego o ochronę dóbr osobistych i prawomocnie uznał, że moja opinia o tym iż 'Lech Kaczyński walnie przyczynił się do katastrofy smoleńskiej' była elementem uprawnionej oceny prezydentury zmarłego Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Co więcej, miała 'wystarczające podstawy faktyczne' i to 'zarówno w sensie subiektywnym (własne doświadczenia pozwanego we współpracy ze śp. Lechem Kaczyńskim), jak i obiektywnym" - napisał szef MSZ.
Wizyta Karola Nawrockiego na Węgrzech. Sikorski: Zaszkodziła polskiej polityce zagranicznej
Na środowej konferencji szef polskiego MSZ odniósł się też do poniedziałkowej wizyty Karola Nawrockiego w Budapeszcie. Prezydent spotkał się w stolicy Węgier z premierem tego kraju, Viktorem Orbanem, a także swoim węgierskim odpowiednikiem.
ZOBACZ: Sikorski zarzucił prezydentowi brak wiedzy. Otrzymał odpowiedź
- Ta wizyta zaszkodziła polskiej polityce zagranicznej, bo nie jest rolą polityki Polski ingerowanie w procesy wyborcze w innych krajach. Tym bardziej na rzecz kandydatów, którzy pomagają Putinowi. Więc moje wielkie rozczarowanie, że pan prezydent zachowuje się zgodnie z logiką ideologiczną i partyjną, a nie państwową - stwierdził Radosław Sikorski na konferencji prasowej.
Jak podkreślił Sikorski, "prezydent ingerujący w kampanię wyborczą, to nie jest dobra praktyka". - Nie wiemy, kto wygra, ale jeśli wygra np. opozycja na Węgrzech, co w demokracjach się zdarza, no to pan prezydent będzie miał pod górkę z następnym rządem Węgier. I po co mu to było? - pytał wicepremier. - To, że wspiera polityka, który jest proputinowski, który naraża finansowo na straty polskie wojsko, to jest kolejna skaza na wizerunku i na obowiązku, jaki spoczywa na zwierzchniku polskich sił zbrojnych - dodał minister.
- Spytałem publicznie, jaki polski interes pan prezydent chciał realizować w Budapeszcie. Przypominam, że ta wizyta w Budapeszcie jest od początku bardzo nietypowa - wskazywał Sikorski, dodając, że dla prezydenta równym partnerem jest drugi prezydent. Nawrocki spotkał się z Tamásem Sulyokiem w ramach dni przyjaźni w Przemyślu.
- Nie było żadnej protokolarnej czy politycznej potrzeby, żeby on pielgrzymował do osoby niższej rangą, czyli do premiera, a systemy polityczne mamy bardzo podobne, i w Polsce i na Węgrzech - mówił wicepremier.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej