Na emeryturę nawet 7 lat wcześniej. Do Sejmu trafiły dwa projekty
Emerytury stażowe zostaną wkrótce wprowadzone? W Sejmie są dwa gotowe projekty, które czekają na przyspieszenie tempa prac. Rząd dał na to zielone światło. Możliwa jest więc prawdziwa rewolucja krajowego systemu ubezpieczeń, pozwalająca na zakończenie aktywności zawodowej przez osoby z najdłuższym stażem pracy, niezależnie od ich wieku.

Tym, co różni emerytury stażowe od "tradycyjnych", jest uzależnienie wypłat od przepracowanych lat z pominięciem osiągnięcia ustawowego wieku emerytalnego. Ma to być docenieniem osób pracujących od wczesnej młodości.
Emerytury stażowe. Dwa projekty, jeden cel
Obecnie w Sejmie znajdują się dwa projekty ustaw, które trafiły do Komisji Polityki Społecznej i Rodziny w lutym 2024 roku. Pierwszy z nich to projekt obywatelski. Zakłada uprawnienie do przejścia na emeryturę po osiągnięciu okresu składkowego i nieskładkowego wynoszącego 35 lat dla kobiet oraz 40 lat dla mężczyzn.
ZOBACZ: Życie bez ślubu. Skarbówka może zweryfikować przelewy i obciążyć podatkiem
Drugi, inicjatywa posłów Lewicy, ma identyczne progi stażowe. Jest jednak różnica. Prawo do skorzystania z rozwiązania mieliby ci, u których wyliczone świadczenie byłoby równe lub wyższe od kwoty minimalnej emerytury.
Gdyby któryś z nich wszedł w życie, możliwa byłaby sytuacja, w której mężczyzna z 40-letnim stażem, który został zatrudniony w wieku 18 lat, mógłby przejść na emeryturę jako 58-latek, czyli nawet 7 lat wcześniej, niż zakłada powszechny wiek emerytalny (60 lat u kobiet, 65 lat u mężczyzn).
Rząd liczy koszty emerytur stażowych
O stan projektów zapytała w interpelacji do ministra rodziny, pracy i polityki społecznej posłanka Gabriela Lenartowicz. W piśmie, które resort otrzymał w sierpniu 2025 r., wskazała na pytania "licznych wyborców" o emerytury stażowe.
ZOBACZ: Dodatkowe świadczenie po 75. roku życia może wywołać problemy. Gmina upomni się o pieniądze
Poprosiła o informacje o etapie prac. Odpowiedział jej wiceszef resortu Sebastian Gajewski. Podkreślił, że ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk przychylnie odniosła się do dalszego procedowania. Oceniła jednak, że konieczne będą modyfikacje.
"Ponadto Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zobligowano do opracowania projektu stanowiska Rady Ministrów dotyczącego regulacji zawartych w obu projektach ustaw" - dodał Gajewski. Takie stanowisko już powstało i trafiło do Stałego Komitetu Rady Ministrów. Ten zobowiązał MRPiPS.
Działania więc trwają, problemem są koszty. Dziemianowicz-Bąk przyznała w listopadowej rozmowie z Money.pl, że wątpliwości zgłasza Ministerstwo Finansów. Zadeklarowała jednak gotowość do rozmów, które pozwolą wprowadzić rozwiązanie stanowiące realną pomoc i niebędące "znacznym obciążeniem dla finansów publicznych".
ZOBACZ: Oszuści wykorzystają zbliżające się święta. Nigdy nie odbieraj takich połączeń
Polsat News
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej