"Zaczęli mówić naszym językiem". Tusk po wizycie w Brukseli
- Jest to w jakimś sensie rewolucja w Unii Europejskiej, że instytucje i wszystkie państwa zaczęły mówić naszym językiem - powiedział premier Donald Tusk po Radzie Europejskiej ws. programu ETS. Odniósł się także do doniesień o rekonstrukcji rządu. - Nie wiem skąd się wzięła ta plotka - mówił.

- Największym problemem dla nas było to, że wszyscy mieli być poddani temu samemu reżimowi klimatycznemu. Udało się dokonać tak naprawdę przełomu. To jest w jakimś sensie polityczna rewolucja w Unii Europejskiej, że instytucje i wszystkie państwa właściwie zaczęły mówić naszym językiem - mówił premier Donald Tusk.
ZOBACZ: Klub PiS zawiesza senatora. "Od dawna mentalnie znajduje się po stronie Tuska"
Szef rządu powiedział, że współpracował z premier Włoch Giorgią Meloni, by skłonić najbardziej proklimatyczne państwa i Komisję Europejską do możliwie elastycznego podejścia w sprawie ETS. Podkreślił, że Polska znajdzie się w grupie państw, które zostaną objęte pomocą, jednak sukces będzie można ogłosić dopiero, gdy otrzymamy te środki.
Premier po Radzie Europejskiej. "Polityczna rewolucja"
Premier odniósł się także do informacji pojawiających się mediach o rekonstrukcji rządu. - Nie wiem skąd się wzięła ta plotka. Nie mam w tej chwili takich planów - powiedział Tusk.
ZOBACZ: Nawrocki przesłał Tuskowi stanowisko. Chodzi o ETS
W trakcie rozmów pojawiła się ponadto kwestia wojny na Bliskim Wschodzie. Podkreślił, że z powodu trwających w regionie działań Unia Europejska "nie będzie otwarta dla wszystkich, którzy chcą migrować". - Udało się także przekonać Komisję Europejską i innych partnerów, możemy powiedzieć, że błędów z 2015 roku Unia już nie popełni.
Jednym z tematów poruszonych podczas Rady Europejskiej była sytuacja na Ukrainie. Premier poinformował, że premier Węgier Viktor Orban pozostał przeciwny wysłaniu środków Ukrainie. Podkreślił, że "Europa ma z Orbanem narastający problem".
Wyraził przekonanie, że mimo dużego skupienia się na Iranie i na Bliskim Wschodzie, sytuacja na wschodniej granicy NATO pozostaje równie ważna. - Z zadowoleniem przyjąłem nieformalną akceptację, aby w przyszłej perspektywie finansowej znalazły się dodatkowe środki na regiony, które sąsiadują z Rosją i Białorusią - przekazał premier.
Tusk o rosnących cenach ropy. "Zrobimy wszystko"
Podczas briefingu premier odniósł się także do wysokich cen na stacjach benzynowych. - Jest bardzo ciężko z punktu widzenia klienta. Na razie końca wojny nie widać, jednak my zrobimy wszystko - w Polsce i w Europie - żeby ograniczyć to, co wpływa na ceny energii.
- Dochodzą mnie także głosy, że PiS lub prezydent rozważają, aby Polska wzięła udział w wojnie na Bliskim Wschodzie. Chcę podkreślić, że dźwigamy ogromny ciężar ochrony wschodniej granicy Polski, Europy i NATO. Nie powinniśmy szukać nowych aktywności - stwierdził Tusk.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej