Trzy scenariusze wojny w Iranie. "Ameryka jest popychana przez Netanjahu"
Na Bliskim Wschodzie wydarzenia potoczą się według jednego z trzech scenariuszy, z których "jeden jest gorszy od drugiego" - stwierdziła prof. Katarzyna Pisarska w "Najważniejszych pytaniach". Według politolog "Ameryka jest popychana przez Binjamina Netanjahu" w stronę inwazji lądowej, a Iran kosztem kilkuset dronów Shahed dziennie "jest w stanie trząść światową gospodarką".

Według przewodniczącej Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego wojna na Bliskim Wschodzie może w najbliższej przyszłości potoczyć się według jednego z trzech scenariuszy. - Jeden jest gorszy od drugiego - oceniła prof. Katarzyna Pisarska w programie "Najważniejsze pytania".
Pierwszy z wariantów zakłada eskalację, co przy likwidacji większości celów wojskowych przez lotnictwo ma oznaczać decyzję o lądowej inwazji na Iran.
ZOBACZ: Polscy żołnierze ewakuowani z Iraku. Szef MON: Chodzi o bezpieczeństwo
- Eskalacja musi oznaczać, że Ameryka przynajmniej w jakimś bardzo ograniczonym, ale jednak, stopniu zdecyduje się na wysłanie żołnierzy do zablokowania na przykład części zasobów energetycznych Iranu - stwierdziła politolog, zaznaczając, że atak "z całą pewnością będzie kosztował życia amerykańskich żołnierzy i wcale nie musi oznaczać odblokowania cieśniny Ormuz".
- To jest olbrzymie ryzyko, w kierunku którego Ameryka jest popychana przez Binjamina Netanjahu - dodała politolog.
WIDEO: Prof. Katarzyna Pisarska w "Najważniejszych pytaniach"

Wojna w Iranie. Prof. Katarzyna Pisarska o trzech możliwych scenariuszach
Według prof. Katarzyny Pisarskiej, jeśli decyzje o inwazji piechoty nie zapadną, Amerykanie mogą spróbować obalić reżim ajatollahów rękami Kurdów lub mniejszości etnicznych żyjących w Iranie.
ZOBACZ: Amerykanie użyli potężnych bomb. Na Iran spuszczono GBU-72
- Drugim scenariuszem jest outsourcing tego konfliktu. Był pomysł, żeby (rozwiązać go - red.) rękoma Kurdów lub poszczególnych grup etnicznych. Te rozmowy, jak rozumie, są prowadzone, mimo olbrzymiego sprzeciwu na przykład Turcji, z różnymi grupami, które mogłyby być zasilone wojskowo, dozbrojone przez Amerykanów - stwierdziła przewodnicząca Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego.
- Znów jest ryzyko, czy tego typu działania pomogłyby osłabić reżim, czy można byłoby przejąć jakąś część ogromnego terytorium. A przypominam, że Iran to jest prawie trzykrotność Francji. To jest po prostu wielki kraj - powiedziała ekspert.
Ostatnim możliwym wariantem rozwoju wydarzeń na Bliskim Wschodzie ma być deeskalacja i wycofanie się USA z konfliktu. W ocenie ekspert sprzyjać takiemu rozwiązaniu może być rosnący w USA sprzeciw wobec polityki prowadzonej przez Donalda Trumpa.
Pozycja Trumpa słabnie po ataku na Iran. "Widzą, że ta polityka zmierza donikąd"
W ocenie politolog pozycja Donalda Trumpa znacząco osłabła po decyzji o ataku, także we własnym środowisku. Słabość ta ma być także dostrzegana przez władze w Pekinie.
- Decyzja o wejściu do wojny z Iranem osłabia jego pozycję wewnątrz ruchu MAGA, wśród polityków republikańskich, bo oni widzą, że mają teraz realne szanse przegrania wyborów połówkowych - powiedziała prof. Pisarska, zwracając uwagę także na wpływ pozycji Trumpa na arenie międzynardowej.
ZOBACZ: Chiny wykorzystują wojnę w Iranie. Postawiły Tajwanowi warunek
Według politolog m.in. Chiny zdają sobie sprawę, że po rozpoczęciu ataków na Iran USA nie będą w stanie otworzyć "drugiego frontu". To może stanowić dla Chin zachętę ataku na Tajwan.
- Sytuacja, w której dzisiaj znajduje się administracja amerykańska, ale przede wszystkim Donald Trump, sprawia, że wreszcie jest trochę przestrzeni po roku milczenia do tego, żeby zaczęły dochodzić głosy zdrowego rozsądku i to już nie jest tylko kongres, ale widzimy, że także część administracji (…) Dzisiaj widzą, że ta polityka zmierza donikąd - powiedziała politolog.
"Świat staje". Iran zdał sobie sprawę, że może trząść światową gospodarką
Katarzyna Pisarska nie ma wątpliwości, że lekcje z wojny wyciągnie reżim w Teheranie. Za sprawą konfrontacji i podjęciu prób szantażu blokadą cieśniny Ormuz reżim ajatollahów uświadomił sobie, jak ogromną władzą nad globalnymi rynkami dysponuje.
ZOBACZ: "Istnienie wiele możliwości". Tajemnicza wypowiedź Netanjahu ws. Iranu
- To jest główna lekcja, którą Iran wynosi z tego konflikt - widzi, że bardzo małym kosztem, kosztem kilku-kilkuset dronów Shahed dziennie jest w stanie de facto trząść światową gospodarką - powiedziała profesor Pisarska.
- Wystarczy, że wysyła drony na morze, w inne miejsca, do Dubaju, w infrastrukturę nie tylko krytyczną, ale turystyczną, i de facto sprawia, że świat staje - oceniła politolog.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej