Tak wygląda dzień Zełenskiego. "Pięć godzin snu i 10 filiżanek kawy"
Dziennikarka amerykańskiego dziennika "New York Times" Kim Barker miała okazję spędzić czas z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim podczas jego podróży na linię frontu. W swoim materiale przekazała, że polityk poświęca około pięciu godzin na sen i wypija nawet 10 filiżanek kawy dziennie. W trakcie rozmowy polityk odniósł się też m.in. do sytuacji na Bliskim Wschodzie.

Kim Barker podkreśliła w swojej publikacji, że dostęp do Wołodymyra Zełenskiego jest utrudniony - kancelaria prezydenta odrzuciła już wcześniej wnioski innych reporterów o spotkanie z przywódcą Ukrainy.
Barker miała okazję spędzić z politykiem ok. 90 minut podczas jego wizyty na linii frontu. W trakcie rozmowy Zełenski poruszył m.in. kwestię ataku USA i Izraela na Iran.
Życie osobiste Zełenskiego. Tak wygląda dzień prezydenta Ukrainy
"Mówią: 'Potrzebujemy pomocy. Jesteśmy gotowi zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby pomóc naszym sojusznikom na Bliskim Wschodzie, ale nadal potrzebujemy pomocy'" - czytamy w relacji z tego spotkania na łamach "New York Times".
ZOBACZ: Rosja prze do przodu, zajmuje kolejne ukraińskie ziemie. Raport nie pozostawia wątpliwości
Publikacja zawiera również szczegóły z życia osobistego głowy państwa ukraińskiego. Według doradców Zełenskiego, na których powołała się Barker, śpi on około pięciu godzin dziennie i wypija do 10. filiżanek kawy dziennie. Podczas wizyty na linii frontu prezydent żartował z wojskowymi, a w szczególności z głównodowodzącym Ołeksandrem Syrskim.
Amerykańska dziennikarka o relacjonowaniu konfliktów zbrojnych
"Jak sprawić, by ktoś powiedział coś, czego się nie spodziewał? Jak sprawić, by ludzie wczuli się w sytuację kogoś, kto rządzi krajem od czterech lat?" - napisała Barker, podkreślając, że ludzki wymiar postaci prezydenta Ukrainy pozwala odbiorcom lepiej zrozumieć wojenną rzeczywistość.
Dziennikarka podkreśliła, że ludzki wymiar jest ważny również w relacjach z innych stref konfliktów.
ZOBACZ: Rosjanie oskarżają Ukrainę o potężny atak. "Zginęło ponad 20 osób"
"Ten brak empatii, którego doświadcza świat, to przekonanie, że jesteśmy obojętni na wszystko, co się dzieje, bo wydaje się, że codziennie wybucha tam pożar w pięciogwiazdkowym budynku. Myślę, że to pomaga ludziom uświadomić sobie, że ci reporterzy naprawdę tam są" - podsumowała rozmówczyni Zełenskiego.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej