Co z Modżtabą Chameneiem? Trop prowadzi do Moskwy, ambasador Iranu zabrał głos
Ambasador Iranu w Rosji Kazem Dżalali zaprzeczył, iż Modżtaba Chamenei przebywa w Moskwie na leczeniu - poinformowała we wtorek agencja Reutera. Wcześniej kuwejcka gazeta Al-Jarida poinformowała, że 56-letni najwyższy przywódca irański został poważnie ranny w amerykańsko-izraelskim nalocie, w którym zginął jego ojciec, po czym został on przetransportowany do Moskwy na leczenie.

Jak przekazała we wtorek agencja Reutera, ambasador Iranu w Moskwie poinformował, iż nowy najwyższy przywódca irański Modżtaba Chamenei, nie przebywa na leczeniu w Moskwie. W ten sposób Kazem Dżalali odniósł się do medialnych doniesień, sugerujących, że ajatollah leczy się w rosyjskiej stolicy.
ZOBACZ: "Rząd nie przewiduje". Tusk odpowiada Nawrockiemu i Trumpowi
W weekend kuwejcka gazeta Al-Jarida przekazała, iż 56-latek został poważnie ranny w amerykańsko-izraelskim nalocie z 28 lutego, podczas którego śmierć poniósł jego ojciec, Ali Chamenei. Zdaniem gazety po tym incydencie Mojtaba został przeniesiony do Moskwy na leczenie po osobistym zaproszeniu prezydenta Władimira Putina.
Kreml w weekend odmówił komentarza w tej sprawie.
Spekulacje wobec nowego przywódcy Iranu. "Nie leczy się w Moskwie"
11 marca liczne media podały, że według izraelskiego wywiadu Chamenei został lekko ranny podczas izraelsko-amerykańskich ataków powietrznych. Informacje o odniesieniu przez Chameneiego obrażeń potwierdził wówczas syn prezydenta Iranu Jusef Pezeszkian.
Z kolei irański minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi zaprzeczył w sobotę doniesieniom, jakoby 56-latek został ranny. Zapewnił, że z Chameneim "nie ma problemu".
ZOBACZ: Iran szuka dyplomacji z USA. Donald Trump odmówił negocjacji
8 marca Modżtaba Chamenei zastąpił swojego ojca na stanowisku najwyższego przywódcy duchowo-politycznego kraju. Od ogłoszenia tej decyzji nie pojawił się publicznie, co podsyca spekulacje, że doznał obrażeń.
Modżtaba Chamenei mógł zginąć wraz z ojcem. To uchroniło go przed śmiercią
Szczegóły ataku z 28 lutego opisała gazeta "Daily Telegraph". Dziennikarze dotarli do filmiku, z którego wynika, że Modżtaba wyszedł do ogrodu chwilę przed tym, jak rakiety uderzyły w rezydencję i zabiły jego ojca, syna i żonę. Prawdopodobnie właśnie ta decyzja uchroniła 56-latka przed śmiercią.
ZOBACZ: Chameneiego od śmierci dzieliło kilka sekund. Mógł zginąć z ojcem
Nagranie to zapis relacji Mazahera Hosseiniego, szefa protokołu w biurze Alego Chameneiego, który 12 marca opowiadał o śmierci Aliego przed wyższymi duchownymi i dowódcami Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Jak ocenił, "wola Boga była taka, że Modżtaba musiał wyjść na podwórze, coś zrobić, a potem wrócić. Był na zewnątrz (...), gdy w budynek uderzył pocisk".
Filmik upubliczniono krótko po komentarzach Donalda Trumpa, który stwierdził, że stan Modżtaby jest niepewny. - Nie wiemy czy on żyje, czy nie - powiedział w poniedziałek amerykański prezydent.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej