Izrael mówi o "ciągłych atakach" na Iran. Jest odpowiedź Teheranu
Wojna izraelsko-amerykańska z Iranem nabiera tempa i wkracza w decydującą fazę, która będzie trwała tak długo, jak będzie to konieczne – oświadczył w sobotę minister obrony Izraela Israel Kac. Dodał, że "potężne ataki" na wrogie państwo będą kontynuowane. Na te zapowiedzi natychmiast zareagował Teheran.

"Tylko naród irański może położyć temu kres poprzez zdecydowaną walkę, aż do upadku reżimu terrorystycznego i ocalenia Iranu" - dodał Kac.
Minister "pogratulował" również prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi "ciężkiego ciosu, jaki amerykańskie wojsko zadało w piątek irańskiej wyspie Chark".
Izrael kontynuuje uderzenia na cały Iran
"To właściwa odpowiedź na pola minowe w cieśninie Ormuz i próby szantażu ze strony irańskiego reżimu terrorystycznego" - stwierdził minister.
"Siły powietrzne Izraela również kontynuują falę potężnych ataków na Teheran i cały Iran" - podkreślił Kac.
Od 28 lutego Izrael i USA prowadzą naloty na Iran, a ten w odpowiedzi ostrzeliwuje Izrael i inne państwa Bliskiego Wschodu, uderzając zarówno w amerykańskie bazy wojskowe, jak i infrastrukturę cywilną.
ZOBACZ: Nie tylko ropa. Sytuacja w Iranie może uderzyć w globalny rynek stali
Bezpośrednio po rozpoczęciu ataków premier Izraela Benjamin Netanjahu zwrócił się do Irańczyków, mówiąc, że nie są wrogami Izraela. - Mamy wspólnego wroga - przekonywał, wskazując rządy ajatollahów.
Ocenił, że Irańczycy mają teraz sposobność, by "ustanowić nowy i wolny Iran", a operacja "stworzy warunki" do tego, by naród irański "wziął swój los w swoje ręce".
Władze w Teheranie grożą zwiększeniem częstotliwości ataków
Na odpowiedź Teheranu nie trzeba było długo czekać. Resort obrony Iranu, którego komunikat cytuje Reuters, przekazał też, że w kolejnych działaniach odwetowych irańska armia w większym niż dotychczas stopniu użyje "ulepszonej broni".
W oświadczeniu, które opublikowała powiązana z resortami siłowymi agencja Tasnim, podkreślono, że po atakach wojsk USA na infrastrukturę naftową na wyspie Charg w Zatoce Perskiej, Teheran ma też uzasadnione prawo do atakowania amerykańskich "kryjówek" w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Wymieniono w tym kontekście porty morskie i doki, a także bazy wojskowe USA.
Zaapelowano też do mieszkańców tego kraju o opuszczenie newralgicznych miejsc, jak porty, doki, czy amerykańskie bazy wojskowe, "by uniknąć obrażeń". Irański rząd poinformował jednocześnie, że przekazał komunikat tej treści władzom w Abu Zabi.
ZOBACZ: Izrael grzmi po ostrzale Hezbollahu. Minister obrony ostrzega Liban
Powołując się na irańskie media, portal telewizji Al-Dżazira cytuje też dowódcę marynarki wojennej Irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji (IRGC), admirała Alirezę Tangsiriego, który oświadczył, że marynarka wojenna Iranu przeprowadziła "kilka kolejnych fal" ataków na siły USA w bazach wojskowych w Bahrajnie, Kuwejcie i w Abu Zabi w ZEA.
Teheran zapewnił zarazem, że eksport ropy naftowej z wyspy Charg, na której znajduje się główny terminal załadunku surowca, jest "w pełni realizowany", a firmy naftowe działają "bez zakłóceń". Wcześniej Stany Zjednoczone poinformowały o zbombardowaniu instalacji wojskowych na Charg i ostrzegły, że kluczowe obiekty naftowe w regionie mogą być celem kolejnych ataków.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej