Polskie śledztwo ws. afery Epsteina. Ruch prokuratury, w tle handel ludźmi

Polska

Prokuratura Krajowa poinformowała o wszczęciu śledztwa w sprawie handlu ludźmi w polskim wątku tzw. afery Epsteina. - Jedną z pierwszych decyzji procesowych będzie skierowanie do dwóch państw europejskich wniosków o przekazanie informacji i dowodów w ramach Europejskiego Nakazu Dochodzeniowego - przekazano w komunikacie.

Budynek Prokuratury Krajowej w Polsce oraz zdjęcie portretowe Jeffreya Epsteina.
Polsat News;AP/New York State Sex Offender Registry
Prokuratura Krajowa bada polskie wątki afery Epsteina

Śledztwo zostało wszczęte 10 marca. Według prokuratury, po przeanalizowaniu materiałów dostępnych na stronie Departamentu Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych, opublikowanych w oparciu o Epstein Files Transparency Act,  występuje uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa handlu ludźmi w tym na terytorium Polski.

Afera Epsteina. Ruch prokuratury ws. polskiego śledztwa

Proceder miał polegać na "werbowaniu na terytorium RP bliżej nieustalonych osób pełnoletnich oraz małoletnich płci żeńskiej, w tym obywatelek polskich, poprzez wprowadzanie ich w błąd co do rzeczywistego charakteru przyszłego zatrudnienia za granicą, a następnie organizowaniu ich transportu poza granice RP oraz przekazywaniu innym osobom w celu seksualnego wykorzystania".

 

Prokuratura przekazała, że jedną z pierwszych decyzji procesowych będzie skierowanie do dwóch państw europejskich wniosków o przekazanie informacji i dowodów w ramach Europejskiego Nakazu Dochodzeniowego (END). Zaapelowano także do osób pokrzywdzonych o bezpośredni kontakt z zespołem.

 

ZOBACZ: Odtajnią akta o byłym księciu Andrzeju. Brytyjski rząd zdecydował

 

Handel ludźmi jest przestępstwem zagrożonym karą do dwudziestu lat pozbawienia wolności.

 

O powołaniu zespołu analitycznego, który zajmie się wyjaśnianiem polskich wątków afery pedofilskiej w USA, związanej z ujawnieniem nowych informacji nt. działań Jeffreya Epsteina, poinformował na początku lutego premier Donald Tusk.

Polska bada aferę Epsteina. "Tych śladów jest więcej"

- Zdecydowaliśmy wspólnie z ministrem sprawiedliwości, prokuratorem generalnym i ministrem koordynatorem do spraw służb specjalnych o powołaniu zespołu analitycznego i być może także rozpoczęciu śledztwa, jeśli analizy potwierdzą nasze obawy w związku ze skandalem związanym z pedofilią w Stanach Zjednoczonych - mówił szef rządu. 

 

Premier dodał, że nie można to pozwolić na to "aby ktokolwiek lekceważył te kwestie", między innymi ze względu na polskie wątki tej afery.

 

ZOBACZ: Bill Clinton zeznaje w sprawie Epsteina. "Wiem, co widziałem i czego nie widziałem"

 

- Pojawiły się pierwsze informacje dotyczące osobników, którzy na przykład informowali pana Epsteina z Krakowa, że mają już grupę polskich kobiet lub dziewcząt. Tych śladów jest więcej, dlatego będę prosił zarówno prokuratorów jak i służby specjalne o bardzo szczegółową, szybką, rzetelną analizę, plik po pliku, każdego dokumentu w tej chwili dostępnego w domenie publicznej - uznał.

 

Jak zastrzegł, "jeśli pojawi się taka potrzeba, także będziemy zwracali się do strony amerykańskiej o udostępnienie tych dokumentów czy tych plików, które nie zostały ujawnione, a mogą dotyczyć ewentualnych polskich pokrzywdzonych czy innych polskich śladów" - uzupełnił Tusk.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Jakub Pogorzelski / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie