"Najbardziej intensywny dzień ataków". USA przekonują o "wygranej" Trumpa

Świat

Szef Pentagonu Pete Hegseth zapowiedział, że wtorek będzie najbardziej intensywnym dniem ataków na Iran. W centrum Teheranu zarejestrowano już kilka silnych eksplozji. USA zapowiadają, że nie zakończą wojny, dopóki wróg nie zostanie pokonany. Niepokoje mieszkańców podsycają również wielogodzinne przerwy w dostawie prądu.

Mężczyzna w garniturze przemawia przy mównicy.
PAP/EPA/CRISTOBAL HERRERA-ULASHKEVICH; PAP/EPA/ABEDIN TAHERKENAREH
Hegseth deklaruje, że USA wygrywają wojnę z Iranem

Podczas wtorkowej konferencji prasowej w Pentagonie Hegseth deklarował, że po 10 dniach bombardowań Iranu USA wygrywają, a ich przewaga systematycznie się zwiększa.

 

- Tak jak mówił prezydent Trump, (...) nie ustąpimy, dopóki wróg nie zostanie całkowicie i definitywnie pokonany. Ale zrobimy to według własnego harmonogramu i według własnego wyboru - mówił.

USA uderzą najsilniej od początku wojny. "Prezydent prowadzi"

Dodał przy tym, że "dzisiaj po raz kolejny będziemy mieli najbardziej intensywny dzień ataków w Iranie - najwięcej myśliwców, najwięcej bombowców, najwięcej uderzeń". Zdaniem ministra wojny, w ciągu ostatnich 24 godzin Iran wystrzelił z kolei najmniejszą liczbę pocisków od początku wojny. 

 

Zapytany o cele wojny rozpoczętej atakiem USA i Izraela na Iran, Hegseth wymienił jej trzy podstawowe założenia. Stanom Zjednoczonym ma zależeć przede wszystkim na zniszczeniu arsenału rakietowego i zdolności produkcyjnych Iranu, zniszczeniu marynarki wojennej i pozbawieniu Iranu szans na posiadanie broni jądrowej.

 

ZOBACZ: Toksyczny deszcz po atakach w Iranie. Ostrzegają mieszkańców

 

Hegseth podkreślił, że mimo współpracy Stanów Zjednoczonych z Izraelem, decydujący głos w najważniejszych kwestiach związanych z Bliskim Wschodem, choćby o dacie zakończenia wojny, ma prezydent USA Donald Trump.

 

- Prezydent prowadzi. On ustala, dokąd chcemy zmierzać, jaki będzie wynik, jaki będzie stan końcowy - z bardzo czujnym okiem - zapewnił Hegseth.

Mieszkańcy Iranu przerażeni atakami. "Chcę po prostu móc iść spać"

We wtorek w centrum Teheranu eksplozje słychać co kilka godzin. W związku z nasileniem amerykańskich ataków na Iran, w największych miastach występują wielogodzinne przerwy w dostawie prądu.

 

Mieszkańcy Teheranu skarżą się na nieustanne wybuchy, pęknięcia w ścianach całkowitą ciemność i strach o własne zdrowie i życie.

 

- Czuję się okropnie. Dzisiaj uderzyli w ulicę niedaleko nas. Chcę po prostu móc dziś spać – powiedział dwudziestokilkuletni mężczyzna z irańskiej stolicy. 

 

ZOBACZ: Trump postawił Iranowi warunek zakończenia wojny. "Uczyńmy go ponownie wielkim"

 

- Wczoraj w nocy uderzyli z dużą siłą. W naszym domu widać tylko pęknięcia w ścianach. Spanie stało się dla mnie najtrudniejsze - mówił trzydziestoletni mieszkaniec Teheranu.

 

W poniedziałek wieczorem izraelskie wojsko ogłosiło rozpoczęcie „szerokiej fali ataków na cele terrorystyczne w Teheranie”.

 

Ze względu na niemal całkowite ograniczenie łączności internetowej, dostęp dziennikarzy do zweryfikowanych informacji z Iranu jest niewielki. BBC Persian nawiązało kontakt jedynie z kilkoma mieszkańcami, których nazwisk nie ujawniono ze względu na ich bezpieczeństwo.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Maria Kosiarz / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie