"Przekroczyli wszystkie czerwone linie". Kraje Bliskiego Wschodu grożą odwetem
Jeśli chodzi o ewentualny odwet, wszystkie opcje leżą w gestii naszych przywódców - oświadczył rzecznik resortu spraw zagranicznych Kataru. Zagroził, że ataki Iranu "nie pozostaną bez odpowiedzi". - Wszystkie czerwone linie zostały już przekroczone - stwierdził Majed al Ansari. Teheran w odpowiedzi na uderzenia USA i Izraela atakuje amerykańskie bazy, ale i obiekty cywilne na Bliskim Wschodzie.

Państwa Zatoki Perskiej znalazły się na pierwszej linii wojny na Bliskim Wschodzie i są wściekłe - podaje BBC.
Iran odpowiedział na amerykańsko-izraelskie ataki powietrzne, wystrzeliwując setki rakiet i dronów w kierunku swoich sąsiadów. Celem ataków stały się nie tylko amerykańskie bazy wojskowe, ale także infrastruktura cywilna i energetyczna w tych państwach. Uderza to w wizerunek Zatoki Perskiej jako bezpiecznego i dobrze prosperującego regionu, a także zakłóca funkcjonowanie przemysłu naftowo-gazowego.
ZOBACZ: Iran zagroził atakiem w Europie. Na celowniku jedno państwo
Jak podaje BBC, to wojna, której rządy arabskie nie chciały i próbowały jej zapobiec. "Pytanie brzmi, czy dadzą się w nią wciągnąć przez to, co nazwały zdradzieckimi atakami Iranu" - czytamy.
"Przekroczyli wszystkie czerwone linie". Katar nie wyklucza odwetu na Iranie
- Wszystkie czerwone linie zostały już przekroczone. Ataki na naszą suwerenność są ciągłe. Dochodzi do ataków na infrastrukturę. Dochodzi do ataków na nasze osiedla. Skutki tych ataków są bardzo wyraźne - oznajmił rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych Kataru Majed al Ansari.
ZOBACZ: "Miażdżące i bezprecedensowe" uderzenia na Iran. "Epicka Furia" w liczbach
Zapowiedział, że "jeśli chodzi o ewentualny odwet, wszystkie opcje leżą w gestii naszych przywódców". - Musimy jednak jasno powiedzieć, że takie ataki nie pozostaną bez odpowiedzi i nie mogą pozostać bez odpowiedzi - zagroził katarski rzecznik.
Z kolei doradca prezydenta Zjednoczonych Emiratów Arabskich Anwar Gargash apelował do Iranu o rozsądek. "Agresja Iranu wobec państw Zatoki Perskiej nie przyniosła zamierzonego skutku i doprowadziła do izolacji Iranu w krytycznym momencie" - pisał.
"Wasza wojna nie toczy się z sąsiadami, a eskalacja konfliktu potwierdza tezę tych, którzy postrzegają Iran jako główne źródło zagrożenia w regionie, a jego program rakietowy jako stałe źródło niestabilności. Oprzytomnijcie, wróćcie do rzeczywistości i postępujcie wobec swoich sąsiadów rozsądnie i odpowiedzialnie, zanim krąg izolacji i eskalacji się powiększy" - apelował Gargash do Teheranu.
Iran wystrzelił na ZEA tyle dronów, co na Izrael
BBC zaznacza, że w regionie Bliskiego Wschodu w większości udaje się przechwytywać irańskie pociski, ale spadające odłamki wzniecają pożary i zabijają ludzi. Drony, które łatwiej przebijają się przez obronę przeciwlotniczą, często powodują niewielkie szkody, ale sieją chaos, który zakłóca handel i podróże. "Wydaje się, że taka jest strategia Iranu - podnieść stawkę wobec swoich sąsiadów w nadziei, że w ten sposób zwiększą presję na USA, by zakończyły wojnę" - czytamy.
ZOBACZ: "Rozmowa, która uruchomiła wojnę". Doniesienia o telefonie Trumpa przed atakiem
Według dziennika "Financial Times" Iran prawdopodobnie wystrzelił w kierunku Zjednoczonych Emiratów Arabskich, centrum handlu i turystyki w Zatoce Perskiej, niemal tyle samo dronów i rakiet, co na Izrael.
Zdaniem BBC Iran może uczynić z kluczowego dla regionu przemysłu naftowego i gazowego "broń", a zakłócenie tego sektora mogłoby wywołać wstrząs w światowej gospodarce. Oznacza to również, że strategia Teheranu może przynieść odwrotny skutek. Iran ryzykuje, że kraje Zatoki Perskiej zbliżą się do Waszyngtonu, a nawet w jakiś sposób zostaną zmuszone do przyłączenia się do wojny.
Szykuje się zwrot na Bliskim Wschodzie? Mogą przyłączyć się do USA
Jak dotąd kraje Bliskiego Wschodu nie zgodziły się na wykorzystanie przez Stany Zjednoczone swojej przestrzeni powietrznej i terytorium w celu przeprowadzenia ataków na Iran. "To może się zmienić, w pewnym momencie mogą zdecydować się na udział w operacjach wojskowych. Na razie skupiają się na obronie, ale wiele zależy od tego, jak długo potrwa wojna" - ocenia BBC. Jednocześnie - jak czytamy - kraje regionu nie chciałyby, aby pojawiło się podejrzenie, że opowiadają się po stronie Izraela w tym konflikcie.
Jasne jest, że ataki Iranu wzmocniły jedność państw Zatoki Perskiej - czytamy. Sześciu członków Rady Współpracy Zatoki Perskiej - Arabia Saudyjska, Kuwejt, Katar, Bahrajn, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Oman - zebrało się w niedzielę na nadzwyczajnym posiedzeniu, aby wyrazić solidarność i zobowiązać się do "podjęcia wszelkich niezbędnych środków w celu obrony swojego bezpieczeństwa i stabilności oraz ochrony swoich terytoriów, obywateli i mieszkańców, w tym do podjęcia opcji odpowiedzi na agresję".
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej