Trzy europejskie kraje gotowe do "działań obronnych" przeciwko Iranowi

Świat

Niemcy, Francja i Wielka Brytania są gotowe do podjęcia "działań obronnych" przeciwko Iranowi - informuje agencja AFP. Celem, jak przekazano, ma być zniszczenie zdolności wojskowych Iranu.

Trzech polityków na zdjęciu: Friedrich Merz, Keir Starmer i Emmanuel Macron.
PAP/EPA/FILIP SINGER / PAP/EPA/THOMAS PADILLA / POOL / PAP/EPA/ANDY RAIN / POOL
Friedrich Merz, Keir Starmer i Emmanuel Macron na scenie politycznej

Deklaracja możliwości zaangażowania się w "działania obronne" przeciwko Iranowi padła we wspólnym oświadczeniu Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii. Jak podkreślono, kraje te są gotowe bronić swoich interesów, a także interesów sojuszników w Zatoce Perskiej.

 

Przywódcy podkreślili, że są "przerażeni bezładnymi i nieproporcjonalnymi atakami rakietowymi prowadzonymi przez Iran na kraje regionu, w tym te, które nie były zaangażowane w początkowe operacje wojskowe USA i Izraela".

 

ZOBACZ: Izrael mobilizuje rezerwistów. Wezwano 100 tysięcy obywateli

 

"Podejmiemy kroki w celu obrony naszych interesów i interesów naszych sojuszników w regionie, potencjalnie poprzez umożliwienie niezbędnych i proporcjonalnych działań obronnych, mających na celu zniszczenie zdolności Iranu do wystrzeliwania pocisków i dronów u źródło" - napisano.

Atak na Iran. Von der Leyen rozmawiała z przywódcami państw na Bliskim Wschodzie

Niedługo wcześniej media informowały o serii telefonicznych rozmów, które przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen przeprowadziła z przywódcami Arabii Saudyjskiej, Bahrajnu, Jordanii, Kataru, Kuwejtu, Omanu, Turcji i Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

 

Polityk wyraziła solidarność z krajami, które zostały zaatakowane przez Iran w ramach akcji odwetowej, a także wezwała do deeskalacji napięcia.

 

ZOBACZ: Trump po atakach na Iran. "Dojście do siebie zajmie im kilka lat"

 

Jak informowano, w rozmowie z emirem Kataru, szejkiem Tamimem Al Thanim nazwała ataki Iranu na ten kraj "lekkomyślnymi". Jednocześnie ostrzegła, że istnieje bardzo duże ryzyko dalszej eskalacji.

 

- Dlatego pilnie potrzebna jest wiarygodna transformacja w Iranie - podkreśliła, dodając, że oznacza to wstrzymanie irańskiego programu nuklearnego oraz zakończenie działań destabilizujących w powietrzu, na lądzie i na morzu.

Iran. Izraelsko-amerykańskie uderzenia i śmierć przywódcy

W sobotę o godzinie 7 rano czasu polskiego rozpoczęły się wspólne działania militarne Stanów Zjednoczonych i Izraela, w których zaatakowano cele wojskowe i polityczne w Iranie. Połączona operacja "Ryk Lwa" i "Epicka Furia" w kilkanaście godzin doprowadziły do paraliżu struktur państwowych Teheranu.

 

Według oficjalnych komunikatów z Tel Awiwu i Waszyngtonu, w zaledwie kilka godzin irańska obrona przeciwlotnicza praktycznie przestała istnieć jako zorganizowany system. Izraelskie F-35 i amerykańskie bombowce B-2 operowały nad Teheranem niemal bez przeszkód.

 

Pociski spadły m.in. na główne ośrodki wzbogacania uranu oraz podziemne silosy rakietowe. Obiekty zaatakowane zostały przy użyciu bomb penetrujących.

 

ZOBACZ: Korea Północna reaguje na atak na Iran. "Najbrzydsza forma"

 

Celem nalotów były także obiekty administracji i kompleksy należące do przedstawicieli władz. W operacji śmierć ponieśli m.in.: Najwyższy Przywódca Ali Chamenei i dowódca Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) gen. Mohammad Pakpur.

 

W odpowiedzi na działania Amerykanów i Izraelczyków, irańskie wojsko wystrzeliło tysiące pocisków i dronów na amerykańskie bazy wojskowe znajdujące się w sąsiednich krajach. Spowodowało to niemal całkowity paraliż lotniczy w całym regionie. Jednocześnie władze poinformowały także o zamknięciu cieśniny Ormuz, kluczowej dla światowego handlu ropą naftową.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Marcin Jan Orłowski / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie