"Śmierć Ameryce" i tańce na ulicach. Reakcje Irańczyków na zabicie ajatollaha
Radością i niedowierzaniem zareagowali Irańczycy na wiadomość o śmierci ajatollaha Alego Chameneiego. Mimo problemów z internetem z Iranu docierają także informacje o ludziach świętujących na ulicach. Jednocześnie agencja AFP podała, że tysiące osób protestowało w Teheranie wykrzykując "śmierć Ameryce". Syn obalonego szacha Iranu stwierdził, że Chamenei został "wymazany z kart historii".

W sobotni wieczór w niektórych częściach Iranu wybuchła radość połączona z niedowierzaniem, gdy przedstawiciele władz USA i Izraela ogłosili, że najwyższy przywódca Ali Chamenei nie żyje - opisała stacja Iran International.
Śmierć Alego Chameneiego. Ludzie świętują na ulicach
"Płaczę, śmieję się, krzyczę i doświadczam wszystkich uczuć świata w ciągu trzech sekund" - pisał jeden z użytkowników w serwisie X.
Według źródeł w Teheranie, którym udało się nawiązać łączność za pomocą systemu Starlink, Irańczycy wkrótce po ogłoszeniu śmierci ajatollaha wychylali się przez okna lub zbierali na dachach, krzycząc z radości.
Farzad, mieszkaniec Teheranu, powiedział, że odgłosy gwizdów i trąbienia motocykli i samochodów szybko wypełniły powietrze. - Po prostu wybuchły nagle - powiedział.
ZOBACZ: Szturmują amerykańskie placówki. Wściekłość po śmierci ajatollaha
Mimo poważnych zakłóceń w działaniu internetu, w sieci pojawiły się nagrania przedstawiające ludzi tańczących i świętujących w miastach takich jak: Karadż, Kazwin, Sziraz, Kermanszah, Isfahan i Sanandadż.
Jeden z użytkowników zamieścił film, na którym widać młodych ludzi tańczących na ulicach Abdananu w prowincji Fars - miasta, w którym niecałe dwa miesiące temu zginęła duża liczba protestujących. "Podziurawiłeś mieszkańców Abdananu kulami, ale dziś to mieszkańcy Abdananu tańczą na twoich zwłokach, przestępco Chamenei" - czytamy.
Niektórzy z użytkowników wyrażali żal z powodu śmierci ajatollaha, podkreślając, że nie odpowiedział za dziesięciolecia represji.
Iran: Protestują przeciwko operacji USA
Agencja AFP podała z kolei, że tysiące osób oddały hołd Chamaneiemu w centrum Teheranu. Ludzie zgromadzili się w niedzielę na placu Engelab po ogłoszeniu informacji o śmierci ajatollaha. Manifestanci, w większości ubrani na czarno, skandowali "śmierć Ameryce!". Wielu niosło flagi irańskie i portrety przywódcy.
Wcześniej agencja Reutera opisywała, że rozpoczęte w sobotę ataki USA i Izraela na Iran wywołały panikę wśród mieszkańców tego kraju. Irańczycy uciekali z miast, robili w pośpiechu zapasy żywności i ustawiali się w długie kolejki na stacjach benzynowych. Mieszkańcy, z którymi dziennikarze rozmawiali telefonicznie, opisywali chaotyczne sceny. Wielu pospiesznie udało się do szkół, by odebrać swoje dzieci lub zaczęło przygotowania do wyjazdu.
ZOBACZ: Ogłaszał śmierć najwyższego przywódcy Iranu. Prezenter nie mógł się opanować
Agencja podkreślała, że dla Irańczyków jest to kolejny wstrząs po niedawnym stłumieniu przez reżim antyrządowych protestów, w wyniku czego zginęły tysiące osób. - Jestem przeciwko reżimowi, do diabła z nim. Ale nie chcę, by mój kraj atakowały zagraniczne siły. Nie chcę, by Iran zamienił się w Irak - mówiła jedna z mieszkanek, odnosząc się do sytuacji po obaleniu przez USA Saddama Husajna.
Czerwony Półksiężyc informował, że w sobotnich atakach USA i Izraela na Iran zginęło co najmniej 200 osób, a około 800 zostało rannych.
Ali Chamenei nie żyje. Ogłosili 40 dni żałoby
Wczesnym rankiem w niedzielę państwowe media potwierdziły śmierć Chameneiego ogłaszając 40 dni żałoby narodowej i tygodniowy dzień wolny od pracy. Izrael i USA od soboty atakują Iran, a ten odpowiada uderzeniami w Izrael i amerykańskie bazy w regionie.
Syn ostatniego szacha Iranu Cyrus Reza Pahlawi zwrócił się do Irańczyków w orędziu, w którym stwierdził, że wraz ze śmiercią ajatollaha Republika Islamska osiągnęła swój kres i wkrótce zostanie wyrzucona "na śmietnik historii".
ZOBACZ: Najwyższy przywódca Iranu nie żyje. Państwowe media potwierdzają, ogłoszono żałobę
Reza Pahlawi jest synem ostatniego szacha Iranu, obalonego w 1979 roku w wyniku rewolucji islamskiej. Jest postacią popularną w zachodnich mediach, promowaną przez środowiska polityczne w Stanach Zjednoczonych i Izraelu. W samym Iranie jego rzeczywiste poparcie społeczne oceniane jest jako ograniczone i trudne do wiarygodnego oszacowania z uwagi na brak niezależnych badań opinii publicznej. Chociaż cieszy się poparciem części irańskiej diaspory, to nie dysponuje własną strukturą polityczną ani udokumentowanymi powiązaniami z działającymi w Iranie środowiskami opozycyjnymi.
Od śmierci Chomejniego w 1989 roku Chamenei sprawował niemal absolutną władzę nad organami państwa, siłami zbrojnymi i wymiarem sprawiedliwości, pełniąc zarazem funkcję duchowego przywódcy kraju. Podległe mu służby krwawo tłumiły protesty przeciwko rządom ajatollaha.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej