Trump rozmawiał z Netanjahu. Komunikat Białego Domu
Donald Trump i powołany przez Biały Dom zespół ds. bezpieczeństwa narodowego będzie przez cały dzień monitorować sytuację na Bliskim Wschodzie - przekazała rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt. Jak dodała, przywódca USA przeprowadził rozmowę z izraelskim premierem oraz innymi przywódcami w regionie.

Przedstawicielka Białego Domu przekazała, że Donald Trump odbył w sobotę rozmowę telefoniczną z Binjaminem Netanjahu. Nie wyjawiła, jakie decyzje zapadły podczas dyskusji przywódców. Wskazała też, że sytuacja na Bliskim Wschodzi po ataku na Iran jest na bieżąco obserwowana przez amerykańską administrację.
"Prezydent Trump monitorował sytuację w Mar a Lago w nocy, wraz z członkami swojego zespołu ds. bezpieczeństwa narodowego" - czytamy w oświadczeniu Leavitt.
Później dodała, że prezydent USA rozmawiał również z przywódcami Arabii Saudyjskiej, Kataru, Zjednoczonym Emiratów Arabskich oraz sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte.
Biały Dom zabrał głos. Amerykańska administracja monitoruje sytuację
"Przed atakami sekretarz Rubio zadzwonił do wszystkich członków ośmioosobowej grupy, aby powiadomić Kongres. Udało mu się skontaktować z siedmioma z nich i przekazać im stosowne informacje" - czytamy w komunikacie wydanym przez rzeczniczkę Białego Domu.
Wcześniej Departament Transportu USA wydał odezwę do załóg statków handlowych o unikanie Cieśniny Ormuz, Zatoki Perskiej, Zatoki Omańskiej i regionu Morza Arabskiego, w związku z trwającą w regionie "znaczącą działalnością wojskową. "Zaleca się, aby statki trzymały się z daleka, jeśli to możliwe" - napisano w oświadczeniu.
ZOBACZ: "To nie może być wojna błyskawiczna". Ekspert o uderzeniu USA na Iran
Donald Trump wezwał Irańczyków do obalenia rządu w Teheranie. - Gdy skończymy, przejmijcie władzę. (…) To prawdopodobnie wasza jedyna szansa na pokolenia - powiedział w oświadczeniu opublikowanym po rozpoczęciu ataków, dodając, że Irańczycy są wspierani "przytłaczającą i niszczycielską siłą".
Atak Izraela i USA na Iran. Teheran odpowiedział na uderzenia
W sobotę doszło do ataku Izraela i Stanów Zjednoczonych na Iran. Kraje przeprowadziły skoordynowaną operację powietrzną. Uderzono m.in. w obiekty w Teheranie, Isfahanie, Qom, Karaj, Kermanshah i Buszehr. Iran odpowiedział falami rakiet balistycznych i dronów, które skierowane zostały w Izrael i bazy USA w regionie.
Sytuacja jest dynamiczna, a działania wciąż trwają. W czasie nalotów giną również cywile. Jak podają irańskie władzy, trafiona została m.in. szkoła podstawowa dla dziewcząt w Minabie na południu kraju. Państwowa agencja IRNA podaje, że zginęło tam co najmniej 57 osób. Stanowi to jeden z najtragiczniejszych zdarzeń z udziałem cywilów od początku eskalacji konfliktu.
ZOBACZ: Iran sięga po potężny arsenał. Wystrzelił pociski Fattah i Sejjil
Przestrzeń powietrza w Iranie, Izraelu, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Katarze została zamknięta. W Izraelu ogłoszono też stan wyjątkowy. Ryzyko rozprzestrzenienia się konfliktu na cały region oceniane jest jako wysokie.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej