"Policzek dla Trumpa". Ekspert o odwecie Iranu, którego obawiają się w USA
- Iran może zwiększyć intensywność ostrzału i próbować uderzyć nie tylko w Izrael, ale również amerykańskie bazy na Bliskim Wschodzie albo amerykańskie okręty w Zatoce Perskiej - uważa były korespondent w krajach arabskich Mariusz Borkowski. W rozmowie z Polsat News mówił, że "ugodzenie" w jeden z okrętów USA byłoby "policzkiem dla Donalda Trumpa".

W sobotę rano Izrael przypuścił "prewencyjny atak" na Iran. Prezydent USA Donald Trump potwierdził później, że armia Stanów Zjednoczonych rozpoczęła "dużą operację bojową" w Iranie. Potem strona izraelska podała, że wykryła pociski wystrzelone z kierunku Iranu.
- Plan Izraela zakłada sprowokowanie Iranu do uderzenia rakietowego - tłumaczył politolog Łukasz Fyderek z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Podkreślał w Polsat News, że Izrael "działa zgodnie z doktryną uderzeń wyprzedzających, mając parasol amerykański, duże amerykańskie środki zgromadzone na Bliskim Wschodzie".
ZOBACZ: Pierwsza odpowiedź z Iranu: Odwet będzie miażdżący
Politolog zaznaczył jednak, że "jedno uderzenie to zbyt mało aby zniszczyć, naruszyć irańskie zdolności rażenia Izraela". - Stoimy przed scenariuszem wojny, która może przybrać szerszy zakres - zauważył ekspert.
Izrael dokonał "prewencyjnego ataku". Ekspert o skali odwetu Iranu
Były korespondent w krajach arabskich Mariusz Borkowski podkreślił z kolei, że atak Izraela będzie ponawiany. - Premier Izraela Binjamin Netanjahu naciskał na prezydenta USA Donalda Trumpa, by dał zielone światło do wstępnego ataku - wyjaśnił.
- Za kulisami pojawiały się informacje, że Izrael dokona "prewencyjnego" ataku, postawi Amerykanów przed faktem dokonanym - przypominał Borkowski w Polsat News. Podkreślił, że dla Donalda Trumpa "to jest bardzo wygodne". - Dla opinii amerykańskiej rozpoczęcie ataku jako pierwsi wyglądałoby jak wchodzenie w wojnę, której można było uniknąć. Decydując się na wspomożenie Izraela, Trump wchodzi w rolę obrońcy i tu ma wytłumaczenie - wyjaśnił ekspert.
ZOBACZ: Donald Trump skomentował atak na Iran. USA prowadzą "główne operacje bojowe"
Według Borkowskiego Iran może w ramach odwetu wystrzelić "na raz" 10-20 rakiet.
"To byłby policzek dla Trumpa". Ekspert o konflikcie na Bliskim Wschodzie
Zdaniem byłego eksperta amerykański atak może być podobny do tego, który nastąpił w czerwcu 2025 roku. - Krótki, bombardowania siedzib dowództwa, magazynów z bronią dalekiego zasięgu, rakiet, ewentualnie obiektów, gdzie znajduje się wzbogacanie rudy uranu - opisywał Borkowski.
- Ten atak nie wystarczy, te ataki będą trwały prawdopodobnie dłużej niż tydzień, być może dwa tygodnie. Trudno przewidzieć, jak to będzie wyglądało, czy Iran ugnie się jak w czerwcu 2025 roku i zaproponuje rozejm, czy zwiększy intensywność ostrzału i będzie próbował uderzyć nie tylko Izrael, ale również amerykańskie bazy na Bliskim Wschodzie, ewentualnie amerykańskie okręty pływające po Zatoce Perskiej - przewidywał Borkowski.
ZOBACZ: Premier reaguje po ataku na Iran. Podał informacje o Polakach
Jak stwierdził, "ugodzenie" w jeden z okrętów amerykańskich i zatopienie go, byłoby "policzkiem dla Trumpa" i spowodowałoby ofiary, czego prezydent USA "za wszelką cenę" chce uniknąć.
- Jeśli ten konflikt będzie się rozkręcał, kolejną eskalacją jest groźba Iranu zaminowania cieśniny Ormuz, którą przepływa ponad 25 proc. dziennego zużycia ropy naftowej na świecie. To jest eskalacja w drugim, trzecim etapie - zaznaczył Borkowski.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej