Synoptycy patrzą już na lato 2026. Zapowiada się spore wyzwanie
Na horyzoncie jawi się jedno z najcieplejszych lat w historii. Średnie temperatury mogą przekroczyć poziom sprzed epoki przemysłowej nawet o ponad półtora stopnia. Chodzi o średnią globalną. Alarmujące prognozy ekspertów z obu stron Oceanu Atlantyckiego wyraźnie sugerują, że chłodne otwarcie 2026 r. nie będzie wstępem do odwrotu od pogodowego trendu.

- Z prognoz wynika, że rok 2026 będzie najcieplejszy w historii, a lata 2026-2030 mogą stanowić najgorętszy pięcioletni okres w historii pomiarów
- Globalna średnia temperatura w 2026 roku może przekroczyć poziom sprzed epoki przemysłowej o 1,35 do 1,53 stopnia Celsjusza
- Fale upałów stanowią coraz większe zagrożenie dla zdrowia, szczególnie dla seniorów i dzieci
Z prognoz publikowanych przez rząd Kanady wynika, że z ponad 99-proc. prawdopodobieństwem rok 2026 będzie cieplejszy niż jakikolwiek inny przed 2023 r. Jednocześnie przewiduje się, że lata 2026-2030 mogą stać się najgorętszym pięcioletnim okresem w historii pomiarów,.
Globalne prognozy klimatu nie pozostawiają złudzeń
Według ekspertów w 2026 r. globalna średnia temperatura może przekroczyć poziom sprzed epoki przemysłowej (1850-1900) o około półtora stopnia Celsjusza.
ZOBACZ: Polityczny wyścig we Francji nabiera tempa. Macron w erze "kulawej kaczki"
iStockRównież brytyjska służba meteorologiczna Met Office w raporcie na bieżący rok wskazuje, że znajdzie się on w czwórce najgorętszych od początku pomiarów. Próg z okresu przedindustrialnego ma być przekroczony o ponad 1,4 stopnia.
Europa na mapach ECMWF
W te ostrzeżenia wpisują się projekcje ECMWF, czyli Europejskiego Centrum Średnioterminowych Prognoz Pogody. Z map tej instytucji wynika, że na południu Europy, np. w Grecji i na Półwyspie Iberyjskim, istnieje nawet 70-100 proc. prawdopodobieństwa, że lato 2026 będzie w tercylu (jednej trzeciej) najcieplejszych sezonów.
iStock/ECMWFLato 2026. Co na to IMGW?
Mniej alarmująco wygląda obecna zapowiedź Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej chociażby na czerwiec. Zarówno wskazania termometrów, jak i suma opadów mają mieścić się w normie z lat 1991-2020. Należy jednak pamiętać, że ta norma obejmuje już cieplejszy okres na Ziemi.
IMGWSkutki zmian klimatu już są odczuwalne. W 2024 r., kiedy po raz pierwszy w ujęciu rocznym temperatury na Ziemi przekroczyły barierę 1,5 stopnia powyżej poziomu sprzed epoki przemysłowej, także lato w kraju było najgorętszym, jakie dotąd odnotowano. Przeciętnie o 1,6 stopnia przekroczono wówczas wieloletnią średnią.
Wtedy też Instytut informował o rosnącej z dekady na dekadę liczbie dni upalnych, a więc o temperaturze co najmniej 30 kresek powyżej zera w cieniu. W lipcu i sierpniu 2024 r. było ich po 14, a niepokój meteorologów budziła fala upałów utrzymująca się na początku września.
Fale upałów coraz większym zagrożeniem
Można zatem spodziewać się kontynuacji trendu i być może nawet kilkudziesięciu upalnych dni w wakacje. Warto jednak dodać, że scenariusz jest możliwy, choć zależny od wielu czynników atmosferycznych.
ZOBACZ: Polska w okowach mrozu. Zamknięto blisko 300 szkół, trzy osoby nie żyją
Nie jest to dobra wiadomość, bo ekstremalne ciepło stanowi zagrożenie, zwłaszcza dla seniorów i dzieci. Wzrasta ryzyko wystąpienia udarów cieplnych. Ich typowe objawy to m.in.:
- bóle i zawroty głowy
- gorączka
- drgawki
- przyspieszone bicie serca i oddech
- nudności i wyczerpanie
Polsat News
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej