Ukraina pod coraz większą presją. Premier Słowacji zagroził Kijowowi i postawił ultimatum

Świat

Premier Słowacji Robert Fico zagroził Ukrainie odcięciem dostaw energii elektrycznej. Bratysława domaga się od Kijowa wznowienia dostaw ropy naftowej przez rurociąg "Przyjaźń". Paliwo pozyskiwane przez Słowaków z Rosji przestało płynąć tą drogą z końcem stycznia. Fico wskazał Wołodymyrowi Zełenskiemu konkretny termin. Również Węgry domagają się wznowienia przepływu ropy.

Dwóch polityków siedzi przy stole, po ich plecami flagi Słowacji i Ukrainy.
X/Robert Fico
Spotkanie premiera Słowacji Roberta Fico i prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego z września zeszłego roku

Słowacja od końca stycznia nie otrzymuje dostaw rosyjskiej ropy za pośrednictwem biegnącego przez Ukrainę ropociągu "Przyjaźń", który został uszkodzony w rosyjskich nalotach.

 

Według Ficy przepompownia w Brodach pod Lwowem została już naprawiona, a wstrzymywanie dostaw to polityczna decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.

Spór Słowacja - Ukraina. Robert Fico grozi odcięciem dostaw energii elektrycznej

Słowacki premier przekazał, że tylko w styczniu 2026 r. do stabilizacji ukraińskiej sieci energetycznej potrzeba było dwukrotnie więcej awaryjnych dostaw energii elektrycznej niż w całym 2025 r.

 

W związku z sytuacją szef rządu w Bratysławie postawił ultimatum władzom w Kijowie. - Jeśli w poniedziałek prezydent Ukrainy nie wznowi dostaw ropy, tego samego dnia poproszę odpowiednie słowackie firmy o zatrzymanie awaryjnych dostaw energii elektrycznej do Ukrainy - napisał Fico w sieci społecznościowej.

 

Wcześniej zagroził też wycofaniem poparcia dla członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej.

Wołodymyr Zełenski "złośliwy" wobec Bratysławy? Słowacki premier nie ma wątpliwości

Fico w mediach społecznościowych napisał też, że od początku wojny Słowacja pomaga Ukrainie. Przypomniał, że na terytorium jego państwa przebywa około 180 tys. Ukraińców, kraj udziela pomocy humanitarnej i organizowane są wspólne posiedzenia rządów. - Robimy dla Ukrainy znacznie więcej niż niektóre inne kraje – podkreślił.

 

Zdaniem Ficy Zełenski nie chce zrozumieć pokojowego podejścia Słowacji i tego, że rząd w Bratysławie nie popiera wojny, dlatego postępuje wobec tego kraju "złośliwie".

 

ZOBACZ: Słowacja wyjdzie z Unii Europejskiej i NATO? Polityk partii premiera nie wyklucza

 

"Najpierw wstrzymał dostawy gazu do Słowacji, powodując straty w wysokości 500 milionów euro rocznie. Teraz wstrzymał dostawy ropy, co powoduje kolejne straty i trudności logistyczne - podsumował Fico.

 

Działania Zełenskiego wobec Słowacji nazwał "wrogimi" i zaznaczył, że decyzja o niezaangażowaniu się Bratysławy w najnowszą unijną pożyczkę wojskową dla Ukrainy w wysokości 90 mld euro była słuszna.

Unijna pożyczka dla Ukrainy. Węgry zapowiadają blokadę

Również Węgry zagroziły Ukrainie, jeżeli jej władze nie zdecydują przywrócić się tranzytu ropy przez rurociąg "Przyjaźń". W piątek szef tamtejszej dyplomacji Peter Szijjarto napisał, że Budapeszt jest gotów do zablokowania unijnej pozyczki dla Kijowa. 

 

Rząd Viktora Orbana zarzuciły Ukrainie, że "szantażuje Węgry, wstrzymując tranzyt ropy w porozumieniu z Brukselą i węgierską opozycją, aby spowodować zakłócenia w dostawach na Węgrzech i podwyższyć ceny paliw przed wyborami".

 

Szijjarto dodał, że blokując tranzyt ropy rurociągiem "Przyjaźń", Ukraina narusza umowę stowarzyszeniową między UE a Ukrainą, łamiąc swoje zobowiązania. "Nie ulegniemy temu szantażowi" - napisał.

 

ZOBACZ: Węgry zaskarżyły do TSUE zakaz importu gazu z Rosji. "Koszty mediów wzrosłyby trzykrotnie"

 

W lutym Parlament Europejski na sesji plenarnej w Strasburgu zatwierdził pożyczkę dla Ukrainy. Teraz musi ona jeszcze zostać formalne zatwierdzona przez państwa członkowskie w ramach Rady UE. Po zakończeniu wszystkich kroków Komisja Europejska będzie mogła wypłacić pierwszą transzę na początku drugiego kwartału tego roku.

 

Unijna pożyczka dla Ukrainy zostanie zaciągnięta na rynkach kapitałowych przez KE. Ukraina spłaci ją, gdy uzyska reparacje wojenne od Rosji. Do tego czasu rosyjskie aktywa w UE pozostaną zamrożone.

Ukraina odpowiada Węgrom i Słowacji: Ultimatum należy stawiać Kremlowi

MSZ Ukrainy wezwało rządy Węgier i Słowacji do konstruktywnej współpracy i odpowiedzialnego postępowania. Ultimatum należy stawiać Kremlowi, a nie Kijowowi - napisał ukraiński resort.

 

"Ukraina odrzuca i potępia ultimatum i szantaż rządów Węgier i Słowacji w sprawie dostaw energii. Takie działania, w kontekście masowych i ukierunkowanych ataków rosyjskich na ukraińską infrastrukturę energetyczną oraz prób Moskwy, mających na celu pozbawienie Ukraińców energii elektrycznej, ogrzewania i gazu podczas ekstremalnie niskich temperatur, są prowokacyjne, nieodpowiedzialne i zagrażają bezpieczeństwu energetycznemu regionu" - napisano.


Ukraińskie MSZ dodało, że "rządy Węgier i Słowacji nie tylko grają na korzyść agresora, ale także szkodzą własnym firmom energetycznym, które dostarczają energię na zasadach komercyjnych".

 

ZOBACZ: Polska wspiera ich obronę. Premier Słowacji: Wstydzimy się

 

Rząd w Kijowie podkreślił, że prace mające na celu przywrócenie operacyjności rurociągu trwają. "Ukraina zaproponowała również alternatywne sposoby rozwiązania problemu dostaw ropy naftowej innej niż rosyjska do tych krajów" - zaznaczono.


"W obliczu bezpodstawnych i nieodpowiedzialnych gróźb płynących z Budapesztu i Bratysławy w ostatnich dniach, Ukraina rozważa możliwość uruchomienia Mechanizmu Wczesnego Ostrzegania przewidzianego w Umowie Stowarzyszeniowej między Ukrainą a Unią Europejską. Wzywamy rządy Węgier i Słowacji do konstruktywnej współpracy i odpowiedzialnego postępowania. Ultimatum należy stawiać Kremlowi, a już na pewno nie Kijowowi" - ogłosił resort dyplomacji Ukrainy.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Artur Pokorski / polsatnews.pl / PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie