"Zniszczyli mi życie". Rosyjski żołnierz uciekł do Ukrainy

Świat

Rosyjski żołnierz Mirosław Simonow z elitarnej jednostki dronowej Rubikon poddał się siłom ukraińskim, twierdząc, że nie jest już w stanie wykonywać rozkazów pod ciągłą presją - przekazał "Kyiv Post". Wojskowy skorzystał z projektu "Chcę żyć" pod auspicjami Głównego Zarządu Wywiadu Ukrainy (HUR). Teraz deklaruje, że chce walczyć po stronie Ukrainy i twierdzi, że rosyjska armia zniszczyła mu życie.

Młody rosyjski żołnierz w mundurze wojskowym siedzi i opowiada swoją historię.
"Chcę żyć" / YouTube
Rosyjski żołnierz Mirosław Simonow poddał się w ramach projektu "Chcę żyć"

Simonow oddał się w ręce Ukraińców dzięki projektowi "Chcę żyć", skierowanemu do rosyjskich żołnierzy, którzy nie chcą walczyć. Rosjanin, który zdecydował się uciec opowiadał, że został siłą wcielony do armii. 

 

Miano zastosować wobec niego szantaż i w przypadku odmowy zagrożono mu postawieniem zarzutów karnych. - Zabrano mnie do lokalnego komisariatu, gdzie śledczy dali mi wybór: albo odbędę obowiązkową służbę wojskową - z sugestią, że później i tak zostanę zwerbowany na wojnę - albo dobrowolnie będę służył w jednostce, w której służy mój ojciec: w Kompanii Logistycznej w obwodzie Briańskim - powiedział Simonow.

Ukraina - Rosja. Simonow trafił do elitarnej jednostki Rubikon

Po podpisaniu dokumentów został wysłany na poligon w obwodzie woroneskim, gdzie przez kilka tygodni odbywał szkolenie wraz z innymi rekrutami. Później został przydzielony do jednostki dronowej i wysłany do okupowanego regionu ługańskiego. Następnie został wysłany do elitarnej jednostki Rubikon, która jest wyposażona w zaawansowane bezzałogowce i systemy walki elektronicznej.

 

"Jednostka działa z dala od linii frontu i jest finansowana oraz nadzorowana przez rosyjskie GRU" - czytamy w "Kyiv Post". 

 

ZOBACZ: Przewaga Korei Północnej nad NATO? Niespodziewane słowa z Ukrainy

 

Z relacji Simonowa wynika, że członkowie formacji znajdują się pod ciągłą presją, mają być wobec nich kierowane obelgi i groźby odesłania do jednostek, w których będą brali udział w tzw. mięsnych szturmach. 

Dron poważnie ranił 20-latkę. Punkt zwrotny i decyzja o ucieczce

Po kolejnym szkoleniu Simonow został wysłany w okolice Kupiańska w obwodzie charkowskim. Zeznał, że decyzję o poddaniu się podjął po tym, kiedy źle naprowadzony dron poważnie ranił 20-letnią kobietę

 

- Widziałem wsparcie ze strony dowództwa dla tych, którzy to zrobili. To sprawiło, że byłem zarówno zły, jak i przestraszony - opowiadał. Rosyjscy operatorzy dronów - jak wynika z jego relacji - mają bagatelizować straty wśród cywilów

 

ZOBACZ: Problemy Ukraińców z zimą. Rosjanie wykorzystują ich niemałą słabość

 

Simonow postanowił opuścić armię. Najpierw fałszował dokumenty chcąc uciec do Kazachstanu, ale został zatrzymany i odesłany na front.

 

W końcu zdecydował skontaktować się z projektem "Chcę żyć". Ukraińcy bezpieczne skierowali go na swoje stanowiska. Simonow zadeklarował, że teraz chce walczyć po stronie Ukrainy. - Zniszczyli nie tylko moje życie, ale także życie wielu innych. Chcę bronić waszego domu - powiedział. 

Projekt "Chcę żyć". Ukraińcy dają szansę rosyjskim żołnierzom

"Chcę żyć" to projekt, który powstał we wrześniu 2022 roku i skierowany jest do rosyjskich żołnierzy, którzy nie chcą walczyć na froncie. Jest wspierany przez HUR.

 

W jego ramach Rosjanie mogą zgłaszać się na specjalną infolinię oraz przez kanał na Telegramie. Ci, którzy chcą z niej skorzystać mają gwarantowaną ochronę na mocy prawa międzynarodowego.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Artur Pokorski / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie