Nowy klub w Sejmie. Rozpad Polski 2050 stał się faktem
Grupa posłów, m.in. Paulina Hennig-Kloska, Ryszard Petru i Aleksandra Leo, odchodzą z Polski 2050 i zakładają nowy klub parlamentarny. W ostatnich dniach z Polski 2050 odeszli także Joanna Mucha, Paweł Zalewski, Michał Kobosko i Żaneta Cwalina-Śliwowska. Nowy klub będzie nosił nazwę Centrum, Polsat News dotarł do listy jego członków.

- Podjęliśmy właśnie decyzję, że chcemy utworzyć klub parlamentarny, w który odzyskamy przestrzeń do pracy i realizacji naszych postulatów, które składaliśmy w kampanii w 2023 r. - poinformowała Hennig-Kloska podczas konferencji prasowej w Sejmie.
- To jest oczywiście niezwykle trudna dla nas decyzja, ale nie widzimy przestrzeni do realizacji tych postulatów w tym ugrupowaniu, w obecnym klubie parlamentarnym - przkazała minister klimatu, stwierdzając, że w Polsce 2050 zabrakło "przestrzeni do dialogu i partnerskiej współpracy".
ZOBACZ: Kolejne odejście z Polski 2050. "Bardzo żałuję"
Nowy klub parlamentarny. Centrum stworzyli byli członkowie Polski 2050
Nowy klub będzie nosił nazwę Centrum. W zarządzie oprócz minister klimatu zasiadać będą Sławomir Ćwik i Rafał Kasprzyk.
- Klub parlamentarny będzie nazywał się Centrum. To miejsce, gdzie spotykają się ludzie, w którym wypracowują dobre kompromisy i odnoszą sukcesy. Chcemy, by Polska była w centrum naszej pracy, w centrum naszej uwagi - powiedziała polityk, zapowiadając, że członkowie nowego klubu pozostaną lojalnymi partnerami w koalicji 15 października.
- Centrum to miejsce, w którym zdobywa się równowagę i stawia przeciwwagę do skrajności, których w Polsce mamy w ostatnich latach zdecydowanie za wiele - stwierdziła Paulina Hennig-Kloska i poinformowała, że jak dotąd deklarację przystąpienia do Centrum złożyło 18 parlamentarzystów.
Polsat News dotarł do listy polityków, którzy dołączyli do Centrum. Nowy klub składać się będzie z 15 posłów i trzech senatorów.
W Sejmie Centrum reprezentować będą Elżbieta Burkiewicz, Izabela Bodnar, Żaneta Cwalina-Śliwowska, Sławomir Ćwik, Paulina Hennig-Kloska, Rafał Kasprzyk, Rafał Komarewicz, Aleksandra Leo, Barbara Okuła, Barbara Oliwiecka, Ryszard Petru, Norbert Pietrykowski, Marcin Skonieczka, Mirosław Suchoń i Ewa Szymanowska.
W Senacie z ramienia Centrum zasiadać będą Grzegorz Fedorowicz, Piotr Masłowski oraz Jacek Trela.
Rozłam w Polsce 2050. Kolejni członkowie odchodzą z partii
W środę o odejściu z Polski 2050 poinformowała także Joanna Mucha. Posłanka stwierdziła, że "bardzo żałuje" sposobu, w jaki kończy się jej praca w partii.
"Podjęłam decyzję o rezygnacji z członkostwa w partii Polska 2050 Szymona Hołowni i w klubie parlamentarnym. Pozostanę posłanką niezależną. Dziękuję moim koleżankom i kolegom z partii za pięć lat wspólnej pracy. Bardzo żałuję, że tak się ona kończy" - przekazała Mucha za pośrednictwem mediów społecznościowych.
ZOBACZ: "Doszedłem do ściany". Kobosko zabiera głos po odejściu z Polski 2050
Kryzys w Polsce 2050 rozgorzał pod koniec stycznia, kiedy za sprawą problemów technicznych w drugiej turze nie udało się wyłonić nowego przewodniczącego. Po wielu kontrowersjach związanych z możliwym powrotem do kierowania partią Szymona Hołowni drugą turę powtórzono, a zwyciężyła w nich Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
Wyłonienie nowego kierownictwa nie załagodziła konfliktów w partii. W ciągu ostatnich dni z partii odeszła poseł Żaneta Cwalina-Śliwowska, Michał Kobosko oraz wiceminister obrony Paweł Zalewski.
- Doszedłem do ściany i że po prostu dalej tak się nie da firmować też moją twarzą, moim nazwiskiem, wielu działań, z którymi się fundamentalnie nie zgadzam - powiedział Michał Kobosko w rozmowie z Polsat News.
Przewodnicząca Polski 2050 proponuje uchwałę pokojową. Posłowie: Uchwała kagańcowa
Oliwy do ognia miała dolać propozycja Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, która zaproponowała, by partia przyjęła tzw. uchwałę pokojową. Jej skutkiem miało być zamrożenie ruchów kadrowych w organach publicznych i samorządowych i postępowań dyscyplinarnych. Według Żaneta Cwalina-Śliwowska taka decyzja nowej przewodniczącej to przejaw autorytaryzmu w partii.
ZOBACZ: Spięcie w Polsce 2050. Posłanka odchodzi z partii
- Procesy autorytarne są łatwo osiągalne. Od jakiegoś czasu mamy wrażenie, że demokrację zamieniliśmy na autorytaryzm - stwierdziła posłanka. Niektórzy członkowie Polski 2050 nazwali propozycję Pełczyńskiej-Nałęcz "ustawą kagańcową".
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz krytycznie o odejściach. "Wyraz pogardy wobec własnej formacji"
Według nowej przewodniczącej Polski 2050 bunt części członków Polski 2050 to sprzeciw wobec procesu demokratycznego w partii.
- Albo ludzie, którzy z nami idą - teraz mówię o posłach, dlatego, że ludzie w partii są i będą z tą partią - zaakceptują tę wizję i ten demokratyczny wybór, albo cóż, wygląda na to, że nie umieją w demokrację - powiedziała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz we wtorkowym wydaniu "Graffiti".
ZOBACZ: "Nie umieją w demokrację". Pełczyńska-Nałęcz o odejściach z Polski 2050
Nowa przewodnicząca partii nie szczędziła także słów krytyki wobec posłów, którzy zdecydowali się na odejście z partii.
- To jest wyraz pogardy wobec własnej formacji, ale przede wszystkim wobec ludzi tej formacji, którzy pracowali m.in. na sukces pana Michała Koboski - powiedziała minister funduszy i polityki regionalnej na antenie Polsat News.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej