Michał Kobosko odchodzi z Polski 2050. Wydał oświadczenie, grzmi o groźbach i szantażu

aktualizacja: Polska

Michał Kobosko, współzakładał Polskę 2050, zrezygnował z członkostwa w ugrupowaniu - potwierdził Interii europoseł. Jego decyzja to skutek wewnętrznych napięć w formacji kierowanej obecnie przez Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz. Będzie ona gościem "Graffiti" we wtorek o 7:40 w Polsat News. "Żaden inny scenariusz nie byłby do przyjęcia" - tak oficjalnie partia skomentowała ruch Koboski.

Michał Kobosko w okularach, w garniturze, z dłonią na brodzie.
East News/WOJCIECH STROZYK/REPORTER
Michał Kobosko podał powody swojej rezygnacji z Polski 2050

Michał Kobosko był w przeszłości wiceprzewodniczącym Polski 2050 i jednym z najbliższych współpracowników Szymona Hołowni. W poniedziałek rozesłał oświadczenie, w którym poinformował o rezygnacji z członkostwa w partii.

 

ZOBACZ: Reset w Polsce 2050. "Trzeba poukładać na nowo"

 

"Polska 2050 Szymona Hołowni była jak dotąd jedyną partią, do której należałem. Co więcej, była partią, którą aktywnie współtworzyłem od zera. Wierzyłem, że właśnie ta partia zajmie stabilną i silną pozycję w centrum polskiej sceny politycznej. Że wejdzie klinem w bardzo mocno zakleszczony układ PO-PiS" - czytamy w piśmie Koboski.

Michał Kobosko opuszcza Polskę 2050. Skrytykował sytuację w partii

Jak wskazał europoseł, "osiągnęliśmy wymierny sukces w wyborach 15 października 2023 roku we wspólnej, wzajemnie uzupełniającej się koalicji z PSL". "Wprowadziliśmy silną, świeżą reprezentację do Sejmu i Senatu, zajęliśmy ważne pozycje w rządzie i parlamencie" - napisał Kobosko.

 

Jak dodał, "to, co stało się później, jest już przedmiotem wielu analiz politologów i dziennikarzy". "Ostatnie akordy w tym cyklu to ośmieszające nas wszystkich i wysoce podejrzane zdarzenia na drodze do wyboru Przewodniczącej partii, skandaliczne i nielegalne próby wysadzenia w powietrze procesu wyborczego w partii (...), niedopuszczalny szantaż w trakcie procesu wyborczego i straszenie wyprowadzeniem kilkunastu posłów z Klubu przez byłego Przewodniczącego partii" - uzupełnił.

 

Za "bardzo poważny fakt" Kobosko uznaje "zmasowany wylew hejtu i gróźb skierowany przeciw sygnalistce, posłance Klubu, która odważyła się ujawnić ten szykowany na początku stycznia wewnętrzny zamach stanu". "Za mniej poważny fakt, choć też zauważony publicznie, uznaję personalny atak byłego Przewodniczącego na mnie, oskarżanie mnie o zdradę, porównania do Brutusa" - wskazał.

 

ZOBACZ: Kolejne odejścia z Polski 2050? "Symboliczny koniec partii"

 

Jak przyznał, było to wynikiem spotkania z premierem Donaldem Tuskiem. "Nie z liderem wrogiego obozu, nie po nocy, nie po kryjomu - tylko oficjalnie, w godzinach urzędowania, w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Uważam te zarzuty za głęboko niesprawiedliwe, niczym nie poparte. Ich postawienie świadczyło o postępującym kryzysie przywódcy i przywództwa w partii" - zaznaczył.

 

Kobosko podkreślił, iż gdy w czerwcu 2024 roku jego rolę pierwszego wiceprzewodniczącego partii przejęła Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, sytuacja bardzo się zmieniła. "Jak się szybko okazało, Pan Marszałek oddał Pani Minister całkowicie stery w ugrupowaniu. Od tego momentu nastąpiła faktyczna prywatyzacja partii i przez Panią Minister i krąg jej współpracowników, najczęściej osób po prostu zawdzięczających jej stanowiska w administracji centralnej i regionalnej" - napisał.

 

"Finanse partii stały się mocno nieprzejrzyste, docierały do nas informacje o dziesiątkach tysięcy złotych wypłacanych co miesiąc na nieznane, nieweryfikowalne cele. Próby zrobienia audytu finansowego okazywały się nieskuteczne, a kolejne podnoszone wątpliwości w tym zakresie były ignorowane i bagatelizowane" - podkreślał.

Michał Kobosko rozstaje się z Polską 2050. Wspomniał o "kompromitacji"

W opinii europosła "komunikacja partii zaczęła być wyłącznym narzędziem promocji działań Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz i często niezrozumiałych, z nikim w par i niekonsultowanych mocno socjalistycznych pomysłów programowych Pani Minister". "Polska 2050 przestała być wyrazista programowo i stała się partią o stołkach – a od pół roku konkretnie o jednym stołku, stanowisku wicepremier dla Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz" - nadmienił.

 

Wspomniał też o procesie wyboru nowego przewodniczącego ugrupowania. "Nagle ci nie wyznający linii wyznaczonej przez duet Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz i Szymona Hołowni stali się najostrzej zwalczanymi wrogami. Nigdy wcześniej nie było tyle nienawiści i pogardy - także wobec mnie osobiście - ze strony tych samych osób, które jeszcze niedawno sam wciągałem na pokład Polski 2050, z którymi super mi się współpracowało" - napisał.

 

ZOBACZ: Pierwsze oficjalne wystąpienie nowej szefowej Polski 2050. Ogłosiła decyzje

 

W jego ocenie "można powiedzieć, że kompromitacja z unieważnionymi wyborami 12 stycznia 2026 r. to logiczny finał takiej, a nie innej wewnętrznej kampanii wyborczej". "Kampanii partii, która miała robić nową politykę, być o ludziach i ich problemach - a stała się przykładem polityki starej i zepsutej. Nie mojej polityki" - podkreślił.

Oświadczenie Koboski. "Czym to różni się od standardów Orbana czy Łukaszenki?"

Odnosząc się do przyszłości ugrupowania, Kobosko uznał, iż "nie ma dobrych przeczuć i po wydarzeniach ostatnich miesięcy stracił nadzieję na to, że jest szansa na zmiany wewnątrz ugrupowania".

 

W dalszej części oświadczenia pisał o przegłosowanej w sobotę przez Radę Krajową uchwale zamrażającej zmiany personalne w klubie parlamentarnym i partii do 21 marca 2026 roku. "Takie działania, zaproponowanie i przegłosowanie, takiej uchwały, określam wprost jako próbę wprowadzenia w partii dyktatury" - ocenił Kobosko.

 

ZOBACZ: Polska 2050 na listach z KO? Pełczyńska-Nałęcz stanowczo

 

"Czymże to się różni od standardów Orbana czy nawet Łukaszenki? Nie znajduję wielu różnic. Tam też opowiada się o jedności, budowaniu wspólnoty, stawianiu czoła anarchii i wichrzycielom – a jednocześnie pozbawia się ludzi podstawowych praw i godności" - napisał.

 

"Bardzo dziękuję wszystkim fantastycznym, dobrym ludziom, z którymi współtworzyłem Polskę 2050 w latach jej rozkwitu. To są prawdziwi państwowcy, społecznicy, ludzie, którym zależy i którzy chcą dobrze dla Polski i Polaków" - zaznaczył. Podkreślił też, że nadal będzie działał w Parlamencie Europejskim, "bez zacietrzewienia ideologicznego, z jasnym nastawieniem prorozwojowym".

 

Niedługo po oświadczeniu Koboski swoje krótkie stanowisko zamieściło w serwisie X samo ugrupowanie. "Po dzisiejszym skandalicznym zaatakowaniu Polski 2050 i jej ludzi (mowa o porannych wypowiedziach w mediach - red.) Michał Kobosko odszedł z partii. Żaden inny scenariusz nie byłby do przyjęcia" - czytamy.

 

 

Lawina odejść z Polski 2050

W sobotę Rada Krajowa Polski 2050 przegłosowała uchwałę dotyczącą zakazu dokonywania w partii zmian personalnych do 21 marca. Dokument miał zostać przygotowany przez Pełczyńską-Nałęcz. Przyjęcie uchwały skrytykowała też wcześniej posłanka Żaneta Cwalina-Śliwowska, nazywając ją "niedemokratyczną" i niekonstytucyjną".

 

W związku z tym Cwalina-Śliwowska ogłosiła decyzję o opuszczeniu Polski 2050. Do sprawy odniosła się również posłanka Aleksandra Leo. - Działamy teraz solidarnie razem w grupie posłów, posłanek, senatorów i w ciągu najbliższych dni podejmiemy decyzję co dalej. To jest bardzo trudny czas. Dzisiejsza uchwała, uchwała kagańcowa, która odbiera nam głos, to jest taki symboliczny koniec Polski 2050, do której ja przystępowałam - powiedziała na antenie Polsat News Aleksandra Leo, zapytana o to, czy zamierza odejść z Polski 2050.

 

ZOBACZ: Polska 2050 z nową przewodniczącą. "Tusk postawił na niej krzyżyk"

 

Leo podzieliła zdanie Cwaliny-Śliwowskiej, również określając podjętą uchwałę jako "niedemokratyczną" i "niesolidarną". Jej zdaniem "jest to siłowe rozwiązanie". Ponadto, z informacji przekazanych przez PAP w środę, wynika, że z Polski 2050 może odejść pięcioro posłów. Mogą to być: Paweł Zalewski, Ryszard Petru, Joanna Mucha, Aleksandra Leo oraz Ewa Szymanowska.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Marcin Boniecki / wka / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie