Szef NATO ostrzega Rosję. "Nasza reakcja będzie zabójcza"

Świat

- Jesteśmy sojuszem obronnym, nasza reakcja będzie zabójcza, jeśli spróbują nas zaatakować - powiedział sekretarz generalny NATO Mark Rutte podczas konferencji w Brukseli. Wspomniana reakcja miałaby dotyczyć scenariusza, w którym Rosja dokonuje blokady tak zwanego przesmyku suwalskiego.

Mark Rutte stoi za mównicą przed niebieskim tłem z logo NATO. Jest ubrany w garnitur i krawat, a jego ręka jest lekko uniesiona.
AP/Geert Vanden Wijngaert
Mark Rutte odpowiada na pytanie o blokadę przesmyku suwalskiego. "Nasza reakcja będzie druzgocąca"
  • Mark Rutte zapewnia o gotowości NATO do obrony przed atakiem na przesmyk suwalski.
  • Gra wojenna opisana przez "Wall Street Journal" pokazała scenariusz rosyjskiego zajęcia Mariampola na Litwie.
  • Symulacja ujawniła paraliż decyzyjny NATO i akceptację rosyjskiego zajęcia strategicznego przyczółka.
  • Przesmyk suwalski to kluczowy pas łączący państwa bałtyckie z Polską i oddzielający obwód królewiecki od Białorusi.

Słowa Marka Rutte padły w odpowiedzi na pytanie, czy jeśli Rosja, siłą 15 tys. żołnierzy, zdecyduje się zablokować tak zwany przesmyk suwalski, NATO jest w stanie szybko zareagować.

 

- Zdecydowanie tak. Mogę zapewnić, że samo NATO regularnie ćwiczy różne scenariusze, wykorzystując wszelkie istotne informacje wywiadowcze. Zapewniam również, że jesteśmy dobrze przygotowani do reagowania na każde zagrożenie dla Sojuszu - aby nikt nie pomyślał, że może nas zaatakować, ponieważ nasza reakcja będzie druzgocąca - odpowiedział.

 

ZOBACZ: Kraj NATO reaguje na działania Rosji. Podjęli decyzję ws. granicy

 

Przesmyk suwalski, o którego zapytano szefa NATO, to wąski pas terytorium Polski wokół Suwałk i Augustowa, łączący Polskę z Litwą, Łotwą i Estonią. Jednocześnie oddziela należący do Rosji obwód królewiecki od Białorusi.

 

- Jesteśmy sojuszem obronnym, nasza reakcja będzie zabójcza, jeśli spróbują nas zaatakować - podsumował Mark Rutte.

Symulowana inwazja Rosji. "Wall Street Journal" ujawnia szczegóły

Dziennik "Wall Street Journal" opisał w zeszłą środę grę wojenną, w której wzięło udział 16 byłych wysokich rangą urzędników z Niemiec i NATO, a także parlamentarzyści i eksperci do spraw bezpieczeństwa. Zorganizowana została wspólnie przez dziennik „Die Welt” i Uniwersytet Bundeswehry z Hamburga.

 

Według przyjętego w grze scenariusza Rosja zajmuje w październiku litewski Mariampol, 35-tysięczne miasto w przesmyku suwalskim. Robi to pod pretekstem rzekomego kryzysu humanitarnego w obwodzie królewieckim, swojej enklawie graniczącej z Polską i Litwą.

 

ZOBACZ: Niemcy sprawdzili NATO. W symulacji Rosja wygrywa przy przesmyku suwalskim

 

Mariampol to miejsce strategiczne, leżące na skrzyżowaniu ważnych dla Europy autostrad: na południowy zachód biegnie Via Baltica, droga prowadząca do Polski, a na zachód droga między Białorusią a Kaliningradem. Na mocy umowy o tranzycie między Rosją, UE i Litwą z 2002 r. ta druga jest otwarta dla rosyjskiego transportu.

Przesmyk suwalski. Jak NATO zareagowałoby na ruch Rosji?

Rezultat tej gry wojennej przedstawił jej polski uczestnik, Bartłomiej Kot z Aspen Institute Central Europe - w wyniku przedstawionego w trakcie gry scenariusza Rosjanie w ciągu kilku dni, niewielkimi siłami opanowują strategiczny przyczółek na Litwie, a NATO reaguje paraliżem decyzyjnym.

 

ZOBACZ: Kraj NATO reaguje na działania Rosji. Podjęli decyzję ws. granicy

 

Według Kota poza Polską nikt z graczy nie próbował kontestować "rosyjskiej pozycji wyjściowej" i wszyscy zaakceptowali ustanowienie korytarza humanitarnego na terytorium Litwy, godząc się także na brak dostępu do tego korytarza i zamknięcie nad nim przestrzeni powietrznej dla wszystkich poza Rosją.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

mar / polsatnews.pl / PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie