Europejski kraj przygotowuje się na wypadek ataku Rosji. "Nie wykluczamy przejęcia"
Norwegia opracowała scenariusz na wypadek ataku Rosji na swoje terytorium. Głównodowodzący norweskiej armii gen. Eirik Kristoffersen podkreślił, że rosyjski arsenał jądrowy leżący przy granicy z Norwegią jest kluczowy dla armii Władimira Putina. - To scenariusz na dalekiej północy, na który się przygotowujemy - mówił w najnowszym wywiadzie.

W rozmowie dla magazynu "The Guardian" gen. Kristoffersen przekazał, że Norwegia nie może wykluczyć inwazji Rosji w przyszłości. Zdaniem generała armia rosyjska mogłaby podjąć działania na terytorium Norwegii, aby chronić swoje zasoby naturalne zgromadzone na Półwyspie Kolskim.
- Nie wykluczamy przejęcia terenów przez Rosję w ramach ich planu ochrony własnego potencjału nuklearnego, który jest jedynym, co im pozostało i co faktycznie zagraża Stanom Zjednoczonym - powiedział norweski wojskowy.
Rosja zaatakuje w pobliżu Norwegii? Generał o scenariuszach armii
Kristoffersen przekonywał, że Rosja nigdy nie miała w planach podboju Norwegii na taką skalę jak w Ukrainie. Mimo to, ze względu na rozmieszczenie atomowych okrętów podwodnych, rakiet czy samolotów zdolnych do przewożenia broni jądrowej przy granicy z Norwegią, armia przygotowuje się na każdy scenariusz.
Atak w pobliżu arsenału miałby więc dla Rosji kluczowe znaczenie w przypadku wejścia w konflikt z jednym z krajów NATO.
ZOBACZ: Kreml grozi Zachodowi ws. Grenlandii. "Podejmiemy odpowiednie środki"
- Do tej pory obserwowaliśmy naruszenia przestrzeni powietrznej w naszym regionie jako nieporozumienia. Rosja prowadzi wiele działań zakłócających [GPS] i uważamy, że te działania wpływają również na ich samoloty – mówił.
Głównodowodzący norweskiej armii powiedział, że obok przygotowań na tradycyjną inwazję, europejski kraj przeciwdziała rosyjskiemu sabotażowi i zagrożeniom hybrydowym. Dodał jednak, że Norwegia i Rosja nadal pozostają w bezpośrednim kontakcie chociażby w misjach poszukiwawczo-ratowniczych na Morzu Barentsa.
Norwegia reaguje na wypowiedź Trumpa. "Niedopuszczalna"
W wywiadzie dla "Guardiana" Kristoffersen odniósł się również do słów prezydenta USA Donalda Trumpa, który zarzucił wojskom Sojuszu Północnoatlantyckiego brak zaangażowania w wojnę w Afganistanie. Generał określił wypowiedź amerykańskiego przywódcy jako "niedopuszczalną".
ZOBACZ: Tusk o Radzie Pokoju. Rząd podjął decyzję ws. propozycji Trumpa
- To, co powiedział, nie miało sensu i wiem, że wszyscy moi amerykańscy przyjaciele z Afganistanu o tym wiedzą - mówił Kristoffersen, który również służył w Afganistanie.
W rozmowie z telewizją Fox News Trump, odnosząc się do misji w Afganistanie, oświadczył, że państwa sojusznicze USA co prawda wysłały tam swoich żołnierzy, ale "pozostali nieco w tyle, trochę z dala od linii frontu". Powtórzył też, że Stany Zjednoczone "nigdy nie prosiły o nic NATO" i lepiej radzą sobie bez wsparcia Sojuszu.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej