Tajemnicze słowa ambasadora Ukrainy o Polsce. "Coś się produkuje"
- W zeszły czwartek podpisano list intencyjny umożliwiający transfer technologii - przekazał ambasador Ukrainy Wasyl Bodnar pytany w "Dniu na świecie" o to, czy Polska ruszy z produkcją dronów. Obecnie trwają prace nad doprecyzowaniem szczegółów współpracy. Bodnar zasugerował jednak, że technologia nieujawniona publicznie prawdopodobnie już powstaje w naszym kraju.

W programie Polsat News "Dzień na świecie" ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar został zapytany, czy - wobec informacji o uruchomieniu w Wielkiej Brytanii i Niemczech produkcji dronów w oparciu o ukraińskie technologie - podobna produkcja ruszy również w Polsce.
- Oczywiście. Akurat w zeszły czwartek był podpisany list intencyjny, który umożliwia ukraińskim firmom transfer technologii do Polski oraz rozpoczęcie wspólnych działań z biznesem i spółkami państwowymi - przekazał Bodnar.
Podkreślił również, że obecnie trwają przygotowania kontaktów na poziomie roboczym w ramach odpowiednich struktur, które mają ustalić zasady faktycznej współpracy.
ZOBACZ: Ukraińcy oskarżeni o akty sabotażu. Ambasador wydał pilny apel
Produkcja dronów w Polsce. Ambasador Ukrainy zabrał głos
Ambasador zaznaczył, że kwestie związane z dronami i obronnością są omawiane już od dłuższego czasu. - Działają grupy robocze zajmujące się bezpośrednią wymianą doświadczeń z Ukrainą. Ukraińscy instruktorzy prowadzili już szkolenia dla polskich wojskowych. Funkcjonują także kanały wymiany informacji - m.in. dotyczących sytuacji w przestrzeni powietrznej oraz systemów wykorzystywanych do przeciwdziałania rakietom i dronom, żeby Polska stała się silniejsza w zakresie obrony przed tymi zagrożeniami - powiedział.
Zapytany o możliwy termin uruchomienia produkcji w Polsce, ambasador przyznał, że nie chce składać konkretnych deklaracji. Jak podkreślił jednak, są działania realizowane na bieżąco, jednak nie są one komunikowane publicznie. - Coś się produkuje, ale nie mówimy o tym otwarcie - przekazał.
WIDEO: Co z produkcją dronów w Polsce? Tajemnicza deklaracja ambasadora Ukrainy

Bodnar: Rosja nie odnosi sukcesów na froncie, więc nasila ataki na cywilów
Zdaniem ambasadora tegoroczna zima była najtrudniejszą w ciągu czterech lat od rozpoczęcia inwazji Rosji na Ukrainę. - Rosjanie celowo uderzają w obiekty infrastruktury energetycznej i ciepłowniczej (...), ponieważ na froncie nie odnieśli żadnych znaczących sukcesów - zaznaczył.
- Próbowali (Rosjanie - red.) wywierać presję za pośrednictwem strony amerykańskiej, jednak osiągnęliśmy porozumienie z USA i prowadzimy konstruktywny dialog. Nie mogąc uzyskać sukcesów militarnych, sięgają po terror wobec społeczeństwa - dodał.
Bodnar podkreślił również, że ogromne znaczenie ma zagraniczna pomoc, m.in. z Polski, w postaci transformatorów i generatorów. Dzięki nim możliwe jest zasilanie stacji wodociągowych i zapewnienie minimalnego ogrzewania, co pomaga ludziom przetrwać najtrudniejszy okres zimy.
ZOBACZ: Pomoc dla Ukrainy także od papieża. Polska zwraca uwagę Watykanu
Wojna w Ukrainie. Negocjacje pokojowe w martwym punkcie
Odnosząc się do rozmów pokojowych, Wasyl Bodnar przyznał, że społeczeństwo jest bardzo zmęczone wojną, a największa presja dotyczy frontu i bombardowanych miast.
Poinformował o trwających rozmowach ze stroną amerykańską oraz postępie w negocjacjach wojskowych prowadzonych m.in. w Abu Zabi, wyrażając nadzieję, że wojna zakończy się jeszcze w tym roku. Podkreślił jednocześnie, że Ukraina zaakceptowała wszystkie propozycje USA, podczas gdy Rosja nie odpowiedziała na nie merytorycznie, próbując skupić uwagę Waszyngtonu na ofertach gospodarczych.
- To wciąż gra o przyciągnięcie strony amerykańskiej poprzez proponowanie warunków gospodarczych, ekonomicznych i innych rozwiązań, które miałyby sugerować potencjalnie duże zyski - wskazał ambasador.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej