Duże zmiany na szczytach irańskiej armii. "To przygotowania do starcia z USA"

Świat

Na czele irańskiego dowództwa Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej stanie "osoba z radykalnego skrzydła tej elitarnej jednostki" - informuje agencja Reutera, powołując się na opinię z lokalnych kręgów dyplomatycznych. Ponadto Ali Laridżani - najważniejszy doradcy ajatollaha Alego Chameneiego - ma mieć zwiększone uprawnienia, co sugeruje przygotowywanie się przez Iran do wojny z USA.

Tłum ludzi trzymający flagi Iranu, niektórzy unoszą ręce w geście powitania lub pozdrowienia.
AP/Bilal Hussein
Ali Larijani witany przez tłum. Zdaniem mediów, wzmocnienie jego pozycji świadczy o przygotowaniach Iranu do wojny

Jak donosi agencja Reutera, mimo rozmów z Amerykanami, Iran przygotowuje się do wojny, na co dowodem ma być zaplanowana reorganizacja dowództwa Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej i zwiększenie uprawnień Alego Laridżaniego, najważniejszego doradcy ajatollaha Alego Chameneiego.

Zmiany na szczytach władz. Media informują o radykalizacji

Laridżani, który pełni funkcję sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i nadzoruje kontakty dyplomatyczne otrzyma szersze uprawnienia, aby szybko i skutecznie mógł koordynować działania dyplomatyczne z operacjami wojskowymi.

 

ZOBACZ: Apel ambasady USA w Iranie. "Wyjedź, albo zgromadź zapasy"

 

Jeszcze ważniejszym posunięciem ma być planowana zmiana na szczycie Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, w którym obecnego dowódcę, Mohammada Pakpoura, ma zastąpić osoba z radykalnego skrzydła tej elitarnej jednostki.

 

Iran przeprowadza zmiany, prowadząc jednocześnie rozmowy ze Stanami Zjednoczonymi i grożąc uderzeniem we wszystkie amerykańskie bazy na Bliskim Wschodzie, jeśli zostanie zaatakowany przez USA.

Iran grozi USA. "Zaatakujemy ich bazy w regionie"

- Atak na terytorium amerykańskie nie będzie możliwy, ale zaatakujemy ich bazy w regionie. Nie będziemy atakować sąsiednich krajów, a tylko rozmieszczone w nich amerykańskie bazy – powiedział w sobotę w rozmowie ze stacją Al Dżazira, minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi.

 

ZOBACZ: Impas negocjacji USA-Iran. Żądanie Trumpa odrzucone od razu

 

Dodał też, że Teheran chce kontynuować rozmowy z Waszyngtonem, ale chce też uznania swojego prawa do wzbogacania uranu i kontynuowania programu rakietowego, zamknięcie którego naraziłoby go na ataki ze strony Izraela.

 

- Zarówno my, jak i Waszyngton uważamy, że kolejne rozmowy powinny odbyć się wkrótce – podkreślił Aragczi. Dodał, że wzbogacanie uranu jest "niezbywalnym prawem" Iranu i "musi być kontynuowane".

Iskrzy na linii Iran - USA. Trump groził atakiem

Szef irańskiej dyplomacji poinformował też, że chociaż piątkowe rozmowy z delegacją USA w Omanie miały charakter "pośredni", to "pojawiła się szansa na uściśnięcie dłoni delegacji amerykańskiej".

 

Prezydent USA Donald Trump w ostatnich tygodniach wielokrotnie groził Iranowi interwencją, w tym atakiem militarnym. USA wzmocniły obecność militarną na Bliskim Wschodzie, a Iran zapowiadał, że w przypadku agresji odpowie atakiem na amerykańskie instalacje wojskowe w regionie. Wirtualna ambasada USA w Iranie wskazuje, że należy opuścić Iran jak najszybciej i nie liczyć na pomoc amerykańskiego rządu.

 

Amerykański prezydent podpisał w piątek rozporządzenie wykonawcze, na podstawie którego jego administracja może nakładać cła wobec krajów kupujących towary albo usługi z Iranu.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Jakub Pogorzelski / polsatnews.pl / PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie