Kilku dyrektorów Służby Ochrony Państwa odwołanych. "Miażdżący audyt"

Polska

Czterech dyrektorów Służby Ochrony Państwa i jeden zastępca zostali odwołani z pełnionych stanowisk - potwierdziła rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka. Powodem takiej decyzji był "miażdżący w sprawach kadrowych audyt". Wcześniej szef resortu spraw wewnętrznych zdecydował o zawieszeniu szefa SOP. Sprawa miała związek m.in. z kradzieżą samochodu rodziny premiera.

Funkcjonariusz SOP w kamizelce odblaskowej z napisem "SOP" na plecach stoi na ulicy.
Facebook / Służba Ochrony Państwa
Burza kadrowa w SOP - czterech dyrektorów i zastępca stracili stanowiska. Zdjęcie ilustracyjne

O odwołaniu czterech dyrektorów kluczowych pionów w Służbie Ochrony Państwa oraz jednego zastępcy poinformował we wtorek portal tvn24.pl, dodając, że wkrótce stanowiska stracą kolejne osoby. Taką decyzję podjął pełniący obowiązki komendanta SOP płk Tomasz Jackowicz. Ma to związek z audytem zleconym w tej formacji, który - jak podkreśliła rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka - jest miażdżący.

 

ZOBACZ: Komendant SOP zawieszony. Wszczęto postępowanie dyscyplinarne

 

Wcześniej, szef MSWiA Marcin Kierwiński, po zakończonej kontroli w SOP, podjął decyzję o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego wobec gen. bryg. Radosława Jaworskiego i jego zawieszeniu. Jaworski od dłuższego czasu przebywał na zwolnieniu lekarskim, a wcześniej na zaległym urlopie, a sprawa miała związek z kradzieżą auta należącego do rodziny premiera Donalda Tuska, do której doszło we wrześniu ubiegłego roku.

Audyt "miażdżący" dla Służby Ochrony Państwa

- Proszę pamiętać, że komendant Jaworski był mianowany za czasów rządów Zjednoczonej Prawicy, pomimo tego minister Kierwinski rozpoczynając współpracę z komendantem jak najbardziej chciał dać mu możliwość wykazania się bez względu na barwy polityczne, wyznaczając konkretne cele i oczekując prowadzenia formacji w określonych standardach. Pomimo tej szansy komendant Jaworski niestety nie sprostał tym zadaniom, a przeprowadzona kontrola finansowa i kadrowa ujawniła skalę nieprawidłowości, których w normalnych standardach pracy nie powinno absolutnie być - powiedziała Karolina Gałecka.

 

Rzeczniczka MSWiA dodała, że zlecony audyt "zwłaszcza w sprawach kadrowych jest miażdżący, a decyzje kadrowe, które właśnie zapadają są wynikiem kontroli". - Tak jak zapowiedział minister Kierwiński, każdą nieprawidłowość będziemy wypalać gorącym żelazem, na tym nie koniec, są już przygotowane kolejne odwołania - dodała.

 

ZOBACZ: Atak w Ustce. Areszt dla funkcjonariusza SOP. Jest decyzja sądu

 

Zawieszony został również funkcjonariusz, który nie pełnił funkcji kierowniczej, a któremu zarzucono "naruszenie etyki funkcjonariusza SOP". Postepowanie wyjaśniające, po informacjach docierających do MSWiA i SOP, w tej sprawie było prowadzone od października ubiegłego roku, a następnie wszczęto wobec niego postępowanie dyscyplinarne.

MSWiA wszczęło postępowanie dyscyplinarne wobec szefa SOP

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poinformowało 20 stycznia o wszczęciu postępowaniu dyscyplinarnego wobec komendanta Służby Ochrony Państwa. Gen. Jaworski został zawieszony w pełnieniu czynności służbowych, a jego obowiązki przejął dotychczasowy zastępca komendanta SOP płk Tomasz Jackowicz.

 

Tego samego dnia szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker poinformował, że kilka dni temu - na prośbę resortu - odbyło się spotkanie prezydenta z szefem MSWiA Marcinem Kierwińskim ws. sytuacji w SOP.

 

"W tej formacji do zmiany na stanowisku komendanta wymagana jest zgoda prezydenta. Prezydent Nawrocki nie zgodził się na odwołanie gen. Radosława Jaworskiego z pełnionej funkcji" - napisał Szefernaker na platformie X.

 

Zaznaczył, że zawieszenie szefa SOP to decyzja MSWiA, która nie wymaga zgody prezydenta. "W tej sytuacji pełną odpowiedzialność za funkcjonowanie formacji i bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie bierze na siebie min. M. Kierwiński" - dodał szef gabinetu prezydenta.

 

ZOBACZ: Kradzież auta rodziny premiera. Są konsekwencje dla funkcjonariuszy SOP

 

Do kradzieży auta należącego do rodziny szefa rządu doszło we wrześniu ubiegłego roku. Spod domu w Sopocie będącego własnością premiera sprawcy skradli Lexusa. Po kradzieży auta zwolnieni ze stanowiska zostali dyrektor i wicedyrektor biura ochrony premiera, a szef SOP-u gen. Radosław Jaworski najpierw poszedł na zaległy urlop, a następnie wziął zwolnienie lekarskie. W związku z tą sytuacją szef MSWiA Marcin Kierwiński poprosił o raport i informacje ze strony Służby Ochrony Państwa.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Mateusz Balcerek / polsatnews.pl / PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie