Adam Borejko nie żyje. Polski podróżnik zmarł w Rosji podczas wyprawy

Świat

Polski podróżnik Adam Borejko zmarł w Rosji podczas wyprawy - podały tamtejsze służby ratownicze. Rowerem przemierzał on samotnie Jakucję, chcąc dotrzeć do wsi, gdzie notuje się najniższe temperatury spośród zamieszkanych miejsc. Po kilku dniach podróży jego ciało znalazł personel hotelu. Wcześniej mężczyzna miał nie zgłaszać żadnych dolegliwości.

Zimowy widok na wioskę z ośnieżonymi drogami, budynkami i drzewami.
Wikimedia Commons
Polak zmarł podczas rowerowej wyprawy na biegun zimna

Informację o śmierci Adama Borejki podała Służba Ratownicza Republiki Sacha (Jakucja) za pośrednictwem swojego kanału w Telegramie. Upowszechniają ją również rosyjskie media, w tym państwowa agencja prasowa TASS. 

 

Adam Borejko zarejestrował się w służbie ratowniczej 24 stycznia i przeszedł niezbędny instruktaż. W trasę wyruszył dzień później, a do Ojmiakonu - najzimniejszego, na stałe zamieszkanego miejsca na Ziemi, zwanego "biegunem zimna" - planował dotrzeć 18 lutego.

Nie żyje Adam Borejko. Chciał dotrzeć na biegun zimna na rowerze

Zgodnie z harmonogramem wieczorem 31 stycznia Polak dotarł do wsi Chandyga, gdzie zatrzymał się w hotelu. Rano następnego dnia turysta nie opuścił swojego pokoju, a o godz. 11.10 czasu lokalnego personel odkrył, iż mężczyzna nie żyje.

 

Nie skarżył się na żadne choroby ani odmrożenia. Opiekująca się nim kobieta założyła, że odpoczywa i poradziła, żeby go nie budzić. Gdy weszła do środka późnym wieczorem, nie oddychał - pisze portal Sakhaday.

 

ZOBACZ: Arktyczne mrozy w Polsce. Rząd ostrzega przed "najzimniejszą nocą"

 

Na miejsce wezwano lokalne organy śledcze. Koordynator podróży w Jakucku monitorował pozycję Polaka dzięki trackerowi i przekazywał informacje ratownikom. Jak informuje bloger White Wolf - Marek Suslik, rodzina zmarłego jest już na miejscu. 

 

 

Kim był Adam Borejko?

Adam Borejko prowadził vloga i podróżował po różnych kontynentach, marząc o samotnym pokonaniu trzech żywiołów świata na rowerze. Był pasjonatem ekstremalnych wypraw, a w wywiadach podkreślał, że jego celem było "pokonanie upałów, wysokości i zimna". 

 

Dwa pierwsze udało mu się pokonać w poprzednich latach. W 2023 roku przebył Saharę i Góry Wysokiego Atlasu w Maroku, gdzie temperatury sięgały nawet 50°C, a w 2024 roku przejechał Indie z południa na północ, zdobywając kilka przełęczy w Himalajach o wysokości powyżej 5000 m.

 

ZOBACZ: Potężne mrozy wróciły do największego kraju świata. -50 na termometrach

 

Trasa w Jakucji miała być jego kolejnym wyzwaniem - pokonanie 914 km w ekstremalnym zimnie, od Jakucka do Ojmjakonu. Ten region tzw. Biegun zimna - punkt, gdzie odnotowano najniższą na danej półkuli minimalną temperaturę powietrza.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Agata Sucharska / wka / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie