Unia Europejska "w drugim szeregu". Dr Bonikowska o nowym porządku globalnym

Polska

- Stany Zjednoczone dają nam sygnał, że są zainteresowanie zbudowaniem ładu międzynarodowego, który my znamy z XIX w., tylko w XIX w. był on korzystny dla mocarstw europejskich. Teraz właściwie możemy powiedzieć, ze Europy w tym nie ma - tłumaczyła w "Najważniejszych pytaniach" dr Małgorzata Bonikowska. Naukowiec snuła wizję świata, w którym podmiotami będą przede wszystkim USA, Chiny i Rosja.

Trzy portrety polityków: Xi Jinping po lewej, Władimir Putin w środku, Donald Trump po prawej.
EPA/MIKHAIL SINITSY/SPUTNIK/KREMLIN POOL/FRANCIS CHUNG/POOL/Vincent Thian
USA, Rosja i Chiny mogą ukształtować nowy porządek świata

Prezes Centrum Stosunków Międzynarodowych dr Małgorzata Bonikowska zwróciła uwagę na to, jak wielkim szacunkiem i podziwem Władimira Putina otacza Donald Trump. Przypomniała spotkanie przywódców na Alasce, podczas którego amerykański prezydent oklaskiwał rosyjskiego przywódcę, przywitał go czerwonym dywanem, a nawet zaprosił do swojej limuzyny. 

 

- Ameryka ewidentnie z Rosją się liczy. I ponieważ nie wiemy, co oni uzgodnili (na Alasce - red.), to wiadomo jest, że to jest jakaś gra globalna, gdzie Ukraina jest tylko jednym z elementów na tej mapie.

USA wprowadzają nowy ład międzynarodowy. Dr Małgorzata Bonikowska: Kompletne wywrócenie stolika

Naukowiec wskazała, że istnieją strefy interesów, którym może zależeć na tym, by wojna w Ukrainie wciąż trwała. Wskazała na Chiny, sugerując, że dzięki działaniom wojennym, Moskwa jest otwarta na rynek chiński, z którego w większości wycofały się państwa europejskie. - W związku z tym Rosja przez te całe cztery lata wojny de facto zaczęła być, może jeszcze nie totalnie w strefie wpływów chińskich, ale niewątpliwie jest tutaj słabszym partnerem, to Chiny dominują - stwierdziła.

 

W kwestii przyszłości naszej części Europy, dr Bonikowska zauważyła, że nie wiemy wciąż, jak sytuację postrzega Donald Trump. - My liczymy na to, mamy nadzieję, że to jest nadal sojusznik. Mamy nadzieję na relacje transatlantyckie. Wierzymy, że NATO nadal ma sens, ale Trump jest nieprzewidywalny - powiedziała.

 

ZOBACZ: Amerykańska armada spłoszyła Teheran. Iran gotowy do wznowienia negocjacji. Trump komentuje

 

Prezes CSM, która niedawno powróciła z Davos, gdzie odbywała spotkania z przedstawicielami świata nauki i biznesu, wskazała, że wszyscy byli zgodni, że działania USA nie są "chwilowym przechyłem" w ładzie międzynarodowym, a "kompletnym wywróceniem stolika". - To, co było prawdziwe pięć lat temu, np. że Amerykanie byli w sojuszu z Europą, który i my, i oni uważali za wielką wartość, to, że byli nawet z inwestycjami w Ukrainie, to wcale nie oznacza, że będą tam jutro - wskazała.

 

WIDEO: "Kompletne wywrócenie stolika". Dr Bonikowska o nowym porządku globalnym

 

Przyszłość świata w ręku wielkich mocarstw. Unia Europejska "w drugim szeregu"

Współprowadzący "Najważniejsze pytania" Przemysław Szubartowicz zwrócił uwagę na pojawiające się w przestrzeni publicznej głosy o tym, że USA podjęły decyzje, które wcale nie muszą Europie zaszkodzić. Stary Kontynent został bowiem postawiony przed zadaniem dotyczącym zbrojenia się, wprowadzania zmian w doktrynie myślenia o bezpieczeństwa i zadanie to wykonuje.

 

- Myślę, że przede wszystkim musimy sobie poukładać wiedzę o tym, co przed nami. Wydaje mi się, że jest kilka rzeczy, których nie wiemy, ale jest też kilka rzeczy, które wiemy. To, co wiemy na pewno, to że ten świat, który znamy z XX w. ze szkoły, to do czego jesteśmy przyzwyczajeni, przestał już istnieć - odpowiedziała dr Bonikowska, wskazując, że "nie ma do tego świata powrotu", co może być dla Europy trudne do przyjęcia.

 

ZOBACZ: Masowa produkcja Orieszników. Chiny wspierają Rosję

 

Zdaniem prezes CSM, poprzez działania Rosji i USA, kształtuje się porządek światowy, który wydawał się być już przeszłością. - Stany Zjednoczone, nie tylko atakując Wenezuelę, tylko w ogóle wracając do retoryki siły, strefy wpływów, jakichś podziałów, dają nam sygnał, że są zainteresowane zbudowaniem ładu międzynarodowego, który my znamy z XIX w., tylko w XIX w. był on korzystny dla mocarstw europejskich, bo tylko one się liczyły. Teraz właściwie możemy powiedzieć, że Europy w ogóle w tym nie ma - przekonywała.

 

Jak wskazywała dr Bonikowska, mowa o porządku świata, w którym główne skrzypce grają trzy mocarstwa: USA, Rosja i Chiny. Unia Europejska pozostaje "w drugim szeregu".

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Paweł Sekmistrz / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie