Śmiertelny wirus atakuje w Azji. Nie ma leku ani szczepionki
Ministerstwo zdrowia Indii ostrzega przed groźnym wirusem Nipah, który od dłuższego czasu atakuje w Azji. Dramatyczne apele ekspertów pojawiają się w nawiązaniu do pierwszego potwierdzonego przypadku śmierci osoby zakażonej. Do tej pory nie pojawiła się szczepionka. Jej opracowanie zostało sklasyfikowane przez WHO jako jeden z kluczowych priorytetów ze względu na możliwą epidemię.

Dziennik "The Telegraph" informował w połowie stycznia, że w Bengalu Zachodnim potwierdziły się pierwsze dwa przypadki zakażenia wirusem Nipah. Wskazano wówczas, że objawy choroby często mylone są z infekcją wirusem COVID-19 ze względu na podobne objawy.
ZOBACZ: Katastrofa lotnicza w USA. Rozbił się prywatny odrzutowiec, na pokładzie osiem osób
Najnowsze dane, przekazane w sobotę przez agencję prasową Press Trust of India, wskazują na to, że od 12 stycznia 2026 r. w Bengalu Zachodnim odnotowano już pięć potwierdzonych zakażeń wirusem Nipah. Kolejne 100 osób, w tym lekarze oraz pielęgniarki, zostało objętych kwarantanną.
Śmiercionośny wirus atakuje w Indiach. Objawy przypominają infekcję COVID-19
Dr Dip Narayan Mukherjee z Woodlands Hospital, cytowany przez dziennik, poinformował, że patogen przenoszony przez nietoperze. Zarazić można się także wskutek bezpośredniego kontaktu z płynami ustrojowymi chorego człowieka lub spożycia zakażonej żywności, na przykład surowego soku z palm daktylowych, w którym znajdowały się wydzieliny nietoperzy.
ZOBACZ: Strzelanina w Berlinie, kilka osób rannych. Akcja służb
- Transmisja występuje w wyniku bezpośredniego kontaktu z płynami ustrojowymi, takimi jak ślina, krew, płyn mózgowo-rdzeniowy lub mocz - tłumaczył ekspert, wyjaśniając, że szczególnie narażone na powikłania są osoby z chorobami współistniejącymi.
Dr Joydeep Ghosh, specjalista w zakresie chorób wewnętrznych, wskazał z kolei, że osoby, które zaobserwowały u siebie niepokojące objawy, powinny natychmiast skonsultować się z lekarzem. - Jeżeli u kogoś występują gorączka, ból głowy, drgawki lub zaburzenia świadomości po możliwym kontakcie z zakażonym, powinien natychmiast poszukać pomocy medycznej - alarmował w rozmowie z dziennikiem.
Wirus Nipah zaatakował w Indiach. Jest przenoszony przez nietoperze
Genetyk Amr Saeb poinformował za pośrednictwem platformy X, że wirus Nipah jest szczególnie niebezpieczny ze względu na wysoką śmiertelność, która może wynieść od 40 do 75 proc. Wskazał, że początkowe objawy infekcji mogą być niepozorne i przypominać zwykłe przeziębienie. U chorych wystąpić mogą wysoka gorączka, ból głowy oraz mięśni, a także duszności.
W kolejnych dniach zakażenia objawy przybierają na intensywności. Wirus zaczyna atakować układ nerwowy, a stan zarażonego może pogarszać się "przerażająco szybko". "Wirus Nipah charakteryzuje się tym, że szybko przechodzi z gorączki i bólu głowy w zapalenie mózgu, drgawki i niewydolność oddechową, co drastycznie zwiększa śmiertelność" - napisał, wskazując, że wystąpienie choroby może być szczególnie niebezpieczne u niemowląt.
ZOBACZ: Armagedon pogodowy w USA i Kanadzie. Fern odciął od prądu setki tysięcy osób
Specjaliści podkreślają, że w tym przypadku maseczki nie pomogą, gdyż wirus Nipah nie jest przenoszony drogą kropelkową. Ministerstwo Zdrowia i Wsparcia Rodziny Indii zaapelowało w komunikacie w mediach społecznościowych o dbanie o higienę, w szczególności o regularne mycie rąk. Ważne jest także, aby dokładnie myć owoce przed ich spożyciem oraz pić wyłącznie przegotowaną wodę.
Resort prosi także o unikanie kontaktu z nietoperzami. Rekomendowane jest zabezpieczanie pojemników z sokami roślinnymi w taki sposób, aby te zwierzęta nie mogły się do nich dostać. Dodatkowo, podczas wykonywania prac przy jakichkolwiek zwierzętach, należy zaopatrzyć się w rękawiczki ochronne oraz odzież roboczą.
Azja drży na samą myśl o tym wirusie. Pierwsze zakażenia wykryto w Indiach
Do tej pory nie pojawiła się szczepionka przeciwko Nipah, a jej opracowanie zostało sklasyfikowane przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) jako jeden z kluczowych priorytetów ze względu na to, że patogen może wywołać epidemię. Lekarzom w Indiach brakuje także sposobów na skuteczne leczenie chorych.
W reakcji na trudną sytuację w tym kraju, Departament Kontroli Chorób Tajlandii od 25 stycznia przeprowadza kontrole podróżnych z Bengalu Zachodniego na wielu lotniskach. Jak wskazano w komunikacie, "pasażerowie wykazują się doskonałą chęcią do współpracy" w punktach kontrolnych.
ZOBACZ: Chiński niszczyciel Zunyi zyskał zdolność polowania na okręty podwodne
Podróżni poddawani są testom na obecność wirusa Nipah m.in. na lotniskach w Phuket, Suvarnabhumi i Don Mueang. Dodatkowo przeprowadzane są częstsze prace porządkowe w pomieszczeniach, aby zapewnić odpowiedni poziom higieny i zapobiec transmisji chorobotwórczego patogenu.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej