Zamieszanie wokół zegarka Szejny. "Oczekujemy, że przedstawi stosowną ekspertyzę"
Na wtorkowym posiedzeniu klubu Lewicy przeprowadzono rozmowę dyscyplinarną z posłem Andrzejem Szejną - donoszą źródła Polskiej Agencji Prasowej. Chodzi o kontrowersje wokół zegarka, którego polityk miał nie wpisać do swojego oświadczenia majątkowego.

W poniedziałek w trakcie wywiadu dla telewizji wPolsce24 Szejna powiedział, że zegarek, który miał na nadgarstku jest produkcji szwajcarskiej marki Omega. Zaskoczony tym faktem dziennikarz spytał polityka, dlaczego nie umieścił zegarka w swoim oświadczeniu majątkowym.
Poseł Lewicy stwierdził wówczas, że zaszła pomyłka, a wspomniany zegarek jest jednak produktem innej marki.
- Muszę sobie przypomnieć, co to za zegarek - powiedział.
Afera "zegarkowa". Poseł Lewicy wezwany na rozmowę dyscyplinarną
Udostępniony fragment rozmowy wywołał oburzenie zarówno wśród internautów, jak i całego środowiska Nowej Lewicy. Choć w kolejnej rozmowie, tym razem z TVP Info, Szejna zapewniał, że nigdy nie był właścicielem zegarka, którego wartość przekraczałaby wartość 10 tys. zł, polityka mogą czekać partyjne konsekwencje.
Według źródeł PAP, członkowie klubu podczas wtorkowego posiedzenia omówili kwestię zegarka Andrzeja Szejny. - To była rozmowa dyscyplinarna, Andrzej powiedział nam, że to jest podróbka - mówił PAP jeden z posłów.
ZOBACZ: Andrzej Duda założył spółkę z żoną. Czym zajmuje się była para prezydencka?
Były wiceszef MSZ zapewnia, że posiadanie drogiego zegarka w jego przypadku nie jest przestępstwem. Polityk podkreślił, że posłowie mogą złożyć oświadczenie majątkowe do końca kwietnia danego roku, a w okresie, który obejmuje zeszłoroczne oświadczenie, nie posiadał zegarka o wartości przekraczającej 10 tys. zł.
Andrzej Szejna na rozmowie dyscyplinarnej. "Czarno na białym"
Inny rozmówca ze środowiska Lewicy wyjaśnił, że samo posiadanie takiego przedmiotu nie jest największym problemem. To, nad czym najbardziej ubolewali jego klubowi koledzy, to sposób, w jaki Szejna tłumaczył się z całej sytuacji.
- Oczekujemy, że przedstawi stosowną ekspertyzę, w której będzie napisane czarno na białym, co to za zegarek - cytuje PAP.
ZOBACZ: Karol Nawrocki spotka się z Wołodymyrem Zełenskim. Podał możliwy termin
Posłowie Lewicy zdementowali jednak medialne plotki i zapewnili, że Szejnie nie grozi zawieszenie w prawach członka klubu.
Zgodnie z ustawą o wykonywaniu mandatu posła i senatora, parlamentarzyści mają obowiązek umieścić w oświadczeniu majątkowym informacje o posiadanych ruchomościach, których wartość przekracza 10 tys. zł.
Za zatajenie owych faktów w oświadczeniu majątkowym grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej