"Zmierza w złym kierunku". Trump uderza w Europę

Świat

- Chcemy silnych sojuszników, a nie poważnie osłabionych. Chcemy, aby Europa była silna - stwierdził Donald Trump w trakcie przemówienia w Davos. Prezydent USA podkreślił, że jego zdaniem, Europa jest "nie do poznania" i "zmierza w złym kierunku". W wystąpieniu nie zabrakło także kwestii geopolitycznych w tym przejęcia Grenlandii i wojny w Ukrainie.

Donald Trump przemawia z uniesioną dłonią.
PAP/EPA/JIM LO SCALZO
Przemówienie Donalda Trumpa zaplanowane jest na 14.30

- Wczoraj świętowaliśmy pierwszą rocznicę mojej inauguracji. Dzisiaj, po 12 miesiącach ponownie w Białym Domu, nasza gospodarka kwitnie. Wzrost eksploduje, wydajność produkcji się zwiększa, inwestycje rosną, wzrastają dochody i inflacja została pokonana - stwierdził Donald Trump rozpoczynając swoje przemówienie. Prezydent USA podkreślił, że wśród sukcesów jest także zamknięcie granic dla nielegalnych imigrantów.

 

Na początku swojego wystąpienia amerykański przywódca skupił się na wymienianiu swoich sukcesów, które jego zdaniem, doprowadzają do historycznych zmian gospodarczych.

 

- Gospodarka Stanów Zjednoczonych jest na drodze do wzrostu na poziomie 2 razy więcej, niż przewidział w kwietniu Międzynarodowy Fundusz Walutowy, a moja polityka wzrostu oraz ceł powinna dać jeszcze wyniki znacznie wyższe. Tak uważam - podkreślił.

 

- Jesteśmy na czele świata również w sztucznej inteligencji. Naprawdę wyprzedzamy w wielkim stopniu, jesteśmy dużo, dużo przed Chinami. Prezydent Xi naprawdę szanuje to, co zrobiliśmy - mówił Trump.

Forum Ekonomiczne w Davos. Trump o historycznej transformacji USA

Zdaniem prezydenta Trumpa, "kiedy USA rozkwitają, cały świat rozkwita". Polityk podkreślił, że Stany Zjednoczone jeszcze nigdy nie były w tak znakomitej pozycji gospodarczej, jak za jego kadencji. Amerykański prezydent udzielił również rady europejskim przywódcom, aby podążały za strategią USA i rozwijały zachodni system gospodarczy.

 

ZOBACZ: Szef NATO jasno o Trumpie. "Powinniśmy się cieszyć, że tam jest"

 

Trump potępił także drogę "nowego zielonego oszustwa", jaką obrała administracja byłego prezydenta Joe Bidena.

 

- Wszyscy tak zwani eksperci prognozowali, że moje wysiłki na rzecz zakończenia tego modelu doprowadzą do światowej recesji i do ogromnej inflacji. Pokazaliśmy jednak, że się mylili. Jest dokładnie odwrotnie. W ciągu tego roku nasze działania doprowadziły do transformacji, jakiej USA nie widziały od ponad stu lat - mówił.

 

Amerykański prezydent liczy na to, że Europa "wygrzebie się" z kryzysu, w jakim przez ostatnie lata.

 

- Muszą wygrzebać się, wydostać z tej kultury, jaką stworzyły w ostatnich latach. To jest straszne, co oni sobie robią, jak się niszczą, niszczą te przepiękne miejsca. Chcemy silnych sojuszników, a nie poważnie osłabionych. Chcemy, aby Europa była silna - powiedział Trump.

Trump stanowczo o Grenlandii. "To jest nasze terytorium"

Podczas wystąpienia w Davos prezydent Donald Trump poruszył również kwestię przejęcia kontroli nad Grenlandią. Amerykański przywódca, który od kilku tygodni grozi, że USA wkroczą na terytorium arktycznej wyspy, uznał, że tylko Stany Zjednoczone są w stanie ją obronić i zapewnić jej dalszy dobrobyt.

 

- Ogromnie szanuję Grenlandczyków oraz Duńczyków. Ogromnie ich szanuję. Jednak każdy sojusznik NATO ma obowiązek być w stanie bronić własnego terytorium, a fakt jest taki, że żaden naród ani grupa narodów nie jest w stanie zabezpieczyć Grenlandii - powiedział Trump.

 

ZOBACZ: Parlament Europejski zagłosował w sprawie Mercosur. Umowa trafi do TSUE

 

Amerykański prezydent stwierdził, że USA popełniły błąd, gdy po II wojnie światowej Grenlandia trafiła w ręce Duńczyków. Podkreślił, że wówczas nie miała ona tak wielkiego strategicznego znaczenia jak dziś.

 

- Potrzebujemy jej z uwagi na strategiczne bezpieczeństwo nasze narodowe i międzynarodowe. Ta wyspa jest w istocie bardziej częścią Ameryki Północnej. To jest północna granica zachodniej półkuli. To jest nasze terytorium i dlatego w żywotnym interesie bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych leży, aby właśnie tak było - tłumaczył Trump.

 

Polityk zapewnił jednak, że USA nie zamierzają wykorzystywać siły do ponownego przejęcia kontroli nad Grenlandią. 

 

ZOBACZ: Papież zdradził Polakom "sprawdzoną receptę na szczęśliwe życie"

 

- To jest zapewne najważniejsze oświadczenie, bo wszyscy sądzili, że użyję siły, ale nie muszę używać siły, nie chcę i tego nie zrobię - zadeklarował amerykański prezydent. - Stany Zjednoczone proszą tylko o takie miejsce zwane Grenlandią, które już kiedyś mieliśmy, ale z szacunkiem oddaliśmy je Danii - dodał. Zdaniem Trumpa, Dania powinna być wdzięczna Stanom Zjednoczonym, ponieważ ich jedynym celem jest zapewnienie jej zapewnienie bezpieczeństwa narodowego, międzynarodowego i powstrzymanie jej energetycznych wrogów.

 

Prezydent zwrócił się w tej sprawie bezpośrednio do sekretarza generalnego NATO Marka Rutte. - My nigdy o nic nie prosimy. Niczego nie dostaliśmy. Prawdopodobnie nic nie dostaniemy. Chyba, że podejmę decyzję, żeby użyć nadmiernej siły i wtedy będziemy nie do zatrzymania. Ale nie zrobię tego. Jasne? - mówił.

 

- To, o co proszę to kawałek lodu, który jest zimny, źle usytuowany, ale może odegrać kluczową rolę na rzecz światowego pokoju i ochrony świata. To jest to niewielka prośba w porównaniu z tym, co my im daliśmy - podsumował.

Spór o Wenezuelę. Trump: wspaniale z nią współpracujemy

Oprócz sukcesów gospodarczych USA czy udziału w zakończeniu konfliktu w Strefie Gazy, Donald Trump nawiązał w swoim wystąpieniu do ataku wojsk amerykańskich na Wenezuelę, do którego doszło w nocy z 2 na 3 stycznia. Prezydent powiedział, że mimo początkowych sprzeciwów ze strony nowych władz Wenezueli, obecnie relacje między krajami układają się bardzo dobrze.

 

- Doceniamy całą współpracę, którą otrzymujemy z ich strony. Współpracujemy wspaniale - po tym jak skończył się nasz atak. Atak się skończył i powiedzieli: "Zawrzyjmy umowę" - mówił Trump. Zachęcił także inne kraje do zawarcia porozumienia z nową prezydent Delcy Rodriguez.

 

- Więcej ludzi powinno tak zrobić. Wenezuela zarobi w ciągu najbliższych sześciu miesięcy więcej pieniędzy niż przez ostatnie 20 lat. Każda duża firma naftowa dołącza, by tam wejść. To niesamowite. To piękny widok - dodał.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Maria Kosiarz / mjo / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie