Dramatyczny wypadek w Warszawie. Kierowcy usłyszeli zarzuty
Kierowcy, którzy brali w poniedziałek udział wypadku ze skutkiem śmiertelnym na skrzyżowaniu ulic Grochowskiej i Zamienieckiej w Warszawie, usłyszeli zarzuty. - Prokurator uznał, że każdy z kierowców przyczynił się do tego wypadku - przekazała w rozmowie z polsatnews.pl rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga. W wyniku zdarzenia zginął 6-letni chłopiec, a trzy osoby zostały ranne.

Do wypadku doszło, gdy 28-letnia kobieta kierująca samochodem marki Ford, próbując skręcić w lewo, nie ustąpiła pierwszeństwa Toyocie nadjeżdżającej z ul. Grochowskiej. Doszło do zderzenia samochodów, a jeden z nich uderzył w pieszych.
Do zdarzenia skierowano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, policję, kilka karetek pogotowia oraz wozy strażackie.
ZOBACZ: Wypadek na Pradze-Południe. Samochód wjechał w pieszych, nie żyje dziecko
- Toyota dachowała i wbiła się na przejście dla pieszych, na których była kobieta z dzieckiem - powiedział młodszy aspirant Paweł Chmura z warszawskiej policji. Poszkodowany w wypadku 6-letni chłopiec trafił do szpitala. Mimo operacji i wcześniejszej reanimacji jego życia nie udało się uratować.
Wypadek na placu Szembeka. Nawet do ośmiu lat więzienia dla kierowców
Do szpitala trafiły też trzy kobiety w wieku 30,34 i 40 lat. Oboje kierowców zostało zatrzymanych na miejscu.
Karolina Staros, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga przekazała portalowi polsatews.pl, że kierowcom postawiono zarzuty spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Zgodnie z Kodeksem karnym grozi za to kara pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do ośmiu lat.
Zdaniem prokuratury oboje kierowców ponosi odpowiedzialność, ponieważ naruszyli przepisy ruchu drogowego.
- Kierowcy obu pojazdów zachowali się nieostrożnie. Gdyby Ford zachował się ostrożnie, tak jak powinien, przy nieostrożności Toyoty, nie doszłoby do zdarzenia, a przynajmniej do takiego skutku. I odwrotnie - powiedziała Staros.
Prokuratura: Kierowca Forda przyznała się do winy
Około godziny 16:00 pojawił się oficjalny komunikat Prokuratury Okręgowej w Warszawie dotyczący tragicznego wypadku.
"Podejrzany - mężczyzna nie przyznał się do popełnienia zarzuconych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień. Podejrzana - kobieta przyznała się do popełnienia zarzuconego jej czynu i złożyła wyjaśnienia" - przekazali śledczy.
"Prokurator nie skierował wniosku o tymczasowe aresztowanie wobec żadnego z podejrzanych i nie znalazł podstaw do zastosowania wolnościowych środków zapobiegawczych" - dodano.
ZOBACZ: Osobówka zawisła na kościelnym murze. Poważne zdarzenie w centrum Krakowa
W dokumencie zaznaczono, że do uzyskania pełnej wiedzy na temat zdarzenia konieczne będzie będzie uzyskanie opinii biegłych. Prokuratura - wspólnie z policją - przesłucha również świadków.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej