Oczy skierowane na Grenlandię. Media ujawniają plan na szczyt w Davos
Liderzy UE przesuwają uwagę z Ukrainy na Grenlandię i przygotowują się podczas nadchodzącego szczytu w Davos na nowe cła - poinformował dziennik "Financial Times". W ocenie gazety napięta sytuacji wokół wyspy jest "najgłębszym rozłamem w stosunkach transatlantyckich", jednak pojawił się drobny promyk nadziei w postaci "obozu optymistów".

Liderzy UE i ich delegacje, którzy spotkają się z prezydentem USA Donaldem Trumpem oraz amerykańskimi urzędnikami w Davos przygotowują się do przesunięcia uwagi z Ukrainy na Grenlandię oraz ogłoszenia nowych amerykańskich ceł - poinformował dziennik "Financial Times".
ZOBACZ: Donald Trump wskazał na słabość Danii w obronie Grenlandii. "Nadszedł czas"
Dygnitarze planowali spędzić tydzień na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos m.in. po to, aby przekonać Donalda Trumpa do udzielenia gwarancji bezpieczeństwa Ukrainie po zakończeniu toczącej się od 2022 roku wojny. "Dziś przywódcy obudzili się z pytaniem, czy można w ogóle ufać jego (Donalda Trumpa - red.) obietnicom" - oceniła gazeta.
Spór o Grenlandię. "Najgłębszy rozłam w stosunkach transatlantyckich"
Jak podał "FT", burza wokół zakus amerykańskiego prezydenta, który nie ukrywa chęci przejęcia Grenlandii, przekształciła się z dwustronnej kłótni w najpoważniejsze zagrożenie dla NATO na przestrzeni dekad. "Najgłębszy rozłam w stosunkach transatlantyckich" - czytamy.
Według europejskiego dyplomaty, na którego powołuje się dziennik, przywódcy UE oraz ich delegacje, które mają spotkać się w Szwajcarii z Trumpem i jego urzędnikami, "dławią swoje notatki" i zastępują je "batem i marchewką", czyli tym, jak Bruksela może odpowiedzieć na cła ze strony USA oraz propozycje deeskalacji.
ZOBACZ: Napięcia wokół Grenlandii. Będzie nadzwyczajne posiedzenie przywódców UE
"Jak można usiąść do stołu negocjacji z tą osobą (Donaldem Trumpem - red.) i omawiać gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy? Nie można mu ufać, chyba, że wyłączy się rzeczywistość" - podkreślił na łamach dziennika europejski dyplomata.
Liderzy UE zbiorą się na nadzwyczajny szczyt pod koniec tego tygodnia, który wstępnie zaplanowano na czwartek po spotkaniach z Trumpem w Davos. Polskę reprezentował będzie prezydent Karol Nawrocki.
Szczyt w Davos. Przywódcy omówią sytuację Grenlandii
Ponadto, jak przekazał "FT", w poniedziałek w szwajcarskim mieście odbyło się spotkanie doradców ds. bezpieczeństwa narodowego krajów zachodnich, które pierwotnie miało skupić się wokół sytuacji w Ukrainie, jednak uwaga skupiła się na Grenlandii. Spotkanie ministrów finansów państw należących do strefy euro również będzie poświęcone omówieniu kryzysu - podała gazeta.
Jednocześnie w europejskim obozie pojawiły się głosy optymistów, którzy uważają, że Donald Trump wygłaszał "puste groźby" i w ciągu ostatniego roku Europa doświadczyła podobnych momentów, ale końcowo znalazła sposób, by zmusić go do wycofania się z pomysłów. Z informacji "Financial Times" wynika, że w tym obozie znalazła się premier Włoch Giorgia Meloni, która rozmawiała w niedzielę z prezydentem USA. Szefowa włoskiego rządu przekazała, że Trump jest "zainteresowany wysłuchaniem" możliwego kompromisu.
ZOBACZ: "Rosja zaciera ręce". Wiceprzewodnicząca KE wprost o decyzjach Trumpa
Donald Trump ogłosił 17 stycznia, że Stany Zjednoczone wprowadzą cła wobec kilku krajów, które nie zgodziły się z jego roszczeniami wobec Grenlandii. Wcześniej Dania wysłała na wyspę sprzęt wojskowy i oddział żołnierzy w celu przygotowania się do przyjęcia większej liczby jednostek zarówno swoich, jak i sojuszniczych. Kilka innych krajów również wysłało swoich żołnierzy.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen broniła stanowiska europejskich krajów, które wspierały Danię i Grenlandię. Ostrzegła też amerykańskiego prezydenta przed negatywnymi skutkami wprowadzenia przez niego ceł.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej