Były prezydent Korei Południowej skazany. Zapadł wyrok w głośnej sprawie
Jun Suk Jeol, były prezydent Korei Południowej, został skazany na pięć lat więzienia za podrabianie oficjalnych dokumentów, niszczenie dowodów oraz nieprzestrzeganie należytej procedury przed ogłoszeniem stanu wojennego. Za zarzuty związane z próbą zamachu stanu grozi mu nawet kara śmierci, jednak wyrok w tej sprawie jeszcze nie zapadł.

Południowokoreańscy sędziowie uznali, iż Jun Suk Jeol jest winny fałszowania oficjalnych dokumentów, niszczenia dowodów, utrudnianie służbom aresztowania oraz nieprzestrzegania należytych procedur przed ogłoszeniem stanu wojennego w 2024 roku. To pierwszy wyrok związany z zarzutami, jakie postawiono Junowi w związku z wydarzeniami z 2024 roku.
ZOBACZ: Medal noblowski przekazany Trumpowi. "Za oddanie wolności"
- Oskarżony nadużył swoich ogromnych wpływów jako prezydent, aby uniemożliwić wykonanie legalnych nakazów przez funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa. W praktyce sprowadziło się to do prywatyzacji lojalnych wobec Korei urzędników dla osobistego bezpieczeństwa i korzyści - powiedział przewodniczący sędziów.
Były prezydent Korei Południowej skazany. Jest wyrok w głośnej sprawie
Tuż po ogłoszeniu wyroku prawniczka byłego prezydenta oświadczyła, że złoży on apelację. - Wyrażamy ubolewanie, że decyzja została podjęta w sposób upolityczniony - powiedziała cytowana przez agencję Reuters.
Wyrok pięciu lat więzienia dotyczy utrudniania śledztwa, jednak w odrębnym procesie Jun może zostać skazany nawet na karę śmierci.
ZOBACZ: Rosja ostrzega Wielką Brytanię. "Stanie się stroną konfliktu"
Jun Suk Jeol argumentował, że ogłoszenie stanu wojennego leżało w zakresie jego uprawnień jako prezydenta i działanie to miało na celu zaalarmowanie opinii publicznej o utrudnianiu pracy rządu przez partie opozycyjne.
Koreański parlament, w ciągu kilku godzin przegłosował uchylenie dekretu o stanie wojennym, a następnie postawił w stan oskarżenia, zawieszając jego uprawnienia.
Prezydent próbował wprowadzić stan wojenny. Co mu grozi?
Chociaż próba wprowadzenia stanu wojennego przez Jun trwała tylko około sześciu godzin, wywołała ona falę szoku w Korei Południowej, która jest czwartą co do wielkości gospodarką Azji, kluczowym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych w zakresie bezpieczeństwa i od dawna uważana jest za jedną z najbardziej odpornych demokracji na świecie.
ZOBACZ: Władze Iranu wyprowadzają fundusze z kraju. "Szczury uciekają ze statku"
W kwietniu ubiegłego roku został on usunięty ze stanowiska przez Trybunał Konstytucyjny, który orzekł, że naruszył on obowiązki związane z pełnioną funkcją. Służby dwukrotnie próbowały aresztować prezydenta. W akcji wzięło udział ponad 3000 funkcjonariuszy policji.
Aresztowanie Jun było pierwszym w historii aresztowaniem urzędującego prezydenta Korei Południowej.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej