Niszczycielska siła i prędkość. Rosja ma nowego drona, ekspert ostrzega: Taktyka roju
Rosja znalazła sposób, by paraliżować ukraińską obronę przeciwlotniczą. Nowe rosyjskie drony Geran-5, użyte kilka dni temu po raz pierwszy, wyposażone są w napęd odrzutowy. Krytyczne zagrożenie wynika jednak z ich zdolności startu z samochodów i samolotów. Ekspert wyjaśnił, co to dokładnie oznacza. Jak dodał, nie byłoby powodu do niepokoju, gdyby nie Iran.

Osiąga prędkość do nawet 800 km/h. Uderza w cele oddalone o tysiąc kilometrów od miejsca wystrzału. A ponadto jest w stanie przenosić głowice od pocisków, co Rosja stara się wykorzystać. To właśnie nowy Geran-5 - dron bojowy rosyjskiej armii, który ostatnio zauważyły ukraińskie wojska.
- Pod względem szybkości lotu niemal nie ustępuje klasycznym pociskom manewrującym - powiedział redakcji Unian ukraiński ekspert ds. lotnictwa Anatolij Chrapczyński.
Nowy dron może również przenosić 200-kilogramowe ładunki. To około cztery razy więcej niż były w stanie robić poprzednie modele. Choć Chrapczyński stwierdził, że zagrożenie dronowe nie jest niczym nowym, niepokój budzą nowe zdolności bezzałogowców.
Nowy dron w lotnictwie Rosji. Ekspert: Iran udostępnił technologię
Wszystko to za sprawą współpracy Moskwy z Teheranem. Iran udostępnił Rosji pełną technologię swoich dronów Karrar. Wcześniej zaś przekazywał jedynie ich komponenty.
Geran-5 ma mocniejszy głowicę, prędkość, zasięg, wysokość lotu - wymieniał ekspert. Może też startować z samochodów terenowych i samolotów. - W rzeczywistości mamy do czynienia z irańskim dronem, który w podstawowej koncepcji przewidywał możliwość przenoszenia ładunku, jego zrzutu i powrotu do bazy - wyjaśnił Chrapczyński.
ZOBACZ: Problemy Ukraińców z zimą. Rosjanie wykorzystują ich niemałą słabość
Rosyjski dron będzie prawdopodobnie umieszczany pod samolotami taktycznymi, takimi jak Su-25. Oznacza to wcześniej nieistotne zagrożenie "powietrze-powietrze".
"Taktyka roju". Drony mogą mylić ukraińskiego systemy
Zdaniem ukraińskiego eksperta rosyjskie lotnictwo potraktuje ataki tymi dronami jako alternatywę dla podrywania drogich maszyn. Dodatkowo bezzałogowce - wystrzeliwane jednocześnie z kilku samolotów na innych pozycjach - mogą przyjmować na siebie pociski obrony powietrznej, otwierając drogę rosyjskim myśliwcom.
- Mówimy tu o taktyce roju, gdy jeden dron pełni rolę "lidera", zbiera informacje o sytuacji na trasie lotu i przekazuje polecenia innym UAV. Dlatego warto tu mówić nie o sensacji, lecz o konieczności przygotowania się na takie zagrożenie - dodał Chrapczyński.
Agencja Unian przypomniała, że Iran uchodzi za jednego z kluczowych sojuszników Rosji w kontekście jej wyposażenia militarnego i technologii. Z kolei Anatolij Chrapczyński wyraził przekonanie, iż ta współpraca mogłaby się zakończyć, gdyby obecne władze irańskie zostały obalone.
Rosja straci kontakt z Iranem? Protesty w Islamskiej Republice
Nadzieje Chrapczyńskiego na koniec współpracy Iranu z Rosją uzasadnia obecna sytuacja. W Iranie od grudnia trwają protesty zwrócone przeciwko teokracji. Uczestnicy wystąpień oskarżają przywódców religijnych, którzy sprawują dyktat pod pozorem republikańskiego ustroju, o doprowadzenie ludzi na skraj ubóstwa.
Ajatollah Ali Chamenei, najwyższy przywódca Iranu, winą za taki stan obarczył USA i Izrael, które w ubiegłym roku uderzyły w punkty nuklearne kraju.
ZOBACZ: Papież reaguje na protesty w Iranie. Modli się o "dialog i pokój"
Media, m.in. amerykańska CBS News, podają, że w antyrządowych zamieszkach mogło zginąć od kilkuset do 12 tys. osób. Ustalenie dokładnej liczby ofiar jest trudne z uwagi na blokadę informacyjną, w tym odcinanie internetu w Iranie.
Donald Trump zapowiedział atak na Iran w przypadku pogorszenia sytuacji. Według "Daily Mail" na biurku prezydenta znajduje się lista 50 celów, w które mogłyby uderzyć Stany Zjednoczone.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej