Dania, Norwegia i Szwecja reagują na słowa Trumpa. Wysyłają swoich żołnierzy
Władze Danii wysłały na Grenlandię tzw. wysunięte dowództwo, które ma wzmocnić obronę wyspy przed zewnętrznym zagrożeniem. Jednocześnie na podobny ruch w ramach ćwiczeń zdecydowała się Szwecja i Norwegia. To reakcja na ostanią narrację Stanów Zjednoczonych, które twierdzą, że Grenlandia powinna "wylądować w rękach" USA.

Jak poinformowała telewizja publiczna DR w stolicy Grenlandii Nuuk wylądował już m.in. samolot patrolowy Challenger należący do duńskich sił powietrznych. Zadaniem żołnierzy oddelegowanych na Grenlandię jest koordynacja logistyki i przygotowanie infrastruktury na przyjęcie głównych wojsk.
O konieczności zwiększenia obecności Danii na Grenlandii mówił w rozmowie z AFP duński wicepremier Troels Lund Poulsen. Polityk zapewniał, że jego kraj pozostanie również w ścisłej współpracy z Sojuszem Północnoatlantyckim w celu zapewnienia Grenlandii gwarancji bezpieczeństwa.
Jak poinofrmował szedzki minister obrony Ulf Kristersson również Szwecja zdecydowała się na wysłanie sił zbrojnych.
"Część oficerów szwedzkich sił zbrojnych przybywa dziś do Grenlandii. Są oni częścią grupy z kilku krajów sojuszniczych. Wspólnie przygotują kolejne działania w ramach duńskich ćwiczeń 'Operation Arctic Endurance'" - przekazał.
Nieco później okazało się, że zaangażowanie okazało również jeszcze jedno państwo. "Norwegia wysyła dwóch oficerów wojskowych na Grenlandię" - podały w środę wieczorem dziennik VG i agencja informacyjna NTB, powołując się na ministra obrony.
Dania reaguje na działania USA. Wysyła wojsko na Grenlandię
Obecnie na Grenlandii stacjonuje około 250-300 żołnierzy, którzy podlegają Dowództwu Arktycznemu w Nuuk. Mają oni do dyspozycji m.in. Patrol Syriusz (Sirius), czyli sześć psich zaprzęgów, pozwalających żołnierzom w trudnych warunkach przemierzać duże odległości.
Wicepremier Poulsen powiedział agencji AFP, że jednym z priorytetów Danii jest wysłanie na Grenlandię jak największej liczby żołnierzy z kraju oraz innych państw członkowskich NATO.
ZOBACZ: Wojskowi mieli odmówić Trumpowi. Chodzi o plany wobec Grenlandii
"Będziemy nadal wzmacniać naszą obecność wojskową na Grenlandii, ale będziemy również w jeszcze większym stopniu koncentrować się w ramach NATO na większej liczbie ćwiczeń i zwiększonej obecności NATO w Arktyce" - mówił Poulsen.
Wypowiedź wicepremiera trafiła do mediów na kilka godzin przed spotkaniem Grenlandii, Danii i USA w Białym Domu, którego głównym tematem będzie niezależność duńskiego terytorium.
Poulsen podkreślił, że Dania "prowadzi nieustanny dialog ze swoimi sojusznikami na temat nowych i wzmożonych działań w 2026 roku" służących obronie Grenlandii.
Trump o przejęciu Grenlandii. Skierował apel do NATO
Przed spotkaniem z duńską i grenlandzką delegacją głos zabrał również prezydent USA Donald Trump, który przekonuje, że posiadanie arktycznej wyspy jest kluczowe dla bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych.
"Stany Zjednoczone potrzebują Grenlandii dla bezpieczeństwa narodowego. Jest ona niezbędna dla Złotej Kopuły, którą budujemy. NATO powinno przewodzić nam w jej zdobyciu" - pisał w mediach społecznościowych amerykański przywódca.
ZOBACZ: Donald Trump: Amerykański nadzór nad Wenezuelą może potrwać lata
Trump podkreślił, że "Grenlandia w rękach Stanów Zjednoczonych" sprawi, że "NATO stanie się groźniejsze i skuteczniejsze".
"Wszystko inne jest nie do przyjęcia" - grzmiał prezydent USA. - "Militarnie, bez ogromnej potęgi Stanów Zjednoczonych, której znaczną część zbudowałem podczas mojej pierwszej kadencji, a teraz wprowadzam na nowy, jeszcze wyższy poziom, NATO nie byłoby skuteczną siłą ani środkiem odstraszającym - ani trochę!" - stwierdził Trump.
USA chcą kontrolować Grenlandię. Negocjacje w Białym Domu
W środę po południu czasu polskiego w Waszyngtonie dojdzie do spotkania duńsko-grenlandzkiej delegacji z władzami USA na temat przyszłości Grenlandii. Duńskie media podkreślają, że środowe rozmowy mogą mieć kluczowe znaczenie dla autonomii arktycznej wyspy, ale i bezpieczeństwa całego Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Negocjacje rozpoczną się o godz. 16.30 czasu polskiego. Stronę amerykańską reprezentował będzie sekretarz stanu USA Marco Rubio i wiceprezydent J.D. Vance. Wysłannikiem Danii będzie szef MSZ Lars Lokke Rasmussen, a Grenlandii - szefowa MSZ Vivian Motzfeldt.
ZOBACZ: Kongresmen złożył projekt ustawy o aneksji Grenlandii. Zostałaby stanem
Spotkanie ma związek z deklaracjami Donalda Trumpa, który od początku 2026 roku grozi przejęciem kontroli nad Grenlandią. Prezydent USA konsekwentnie podkreśla, że posiadanie Grenlandii jest dla Stanów Zjednoczonych krokiem niezbędnym dla wzmocnienia bezpieczeństwa.
Wypowiedzi prezydenta zbiegły się w czasie z amerykańską interwencją wojskową w Wenezueli, podczas której zaatakowano strategiczne obiekty w Caracas oraz aresztowano prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej