Szczegóły ataku Oriesznikiem na Lwów. Mer o celu tuż przy granicy Polski

Świat

Mer Lwowa Andrij Sadowy poinformował, że po raz pierwszy w historii jego miasto zaatakowano rakietą balistyczną. Wskazał też szczegóły uderzenia rosyjskiego Oriesznika. Podkreślił, że Moskwa uderzyła w cel znajdujący się mniej niż 70 kilometrów od granicy z Unią Europejską.

Mer Lwowa Andrij Sadowy gestykuluje na tle mapy z zaznaczonym Lwowem
Media społecznościowe / Andrij Sadowy / deepstatemap.live
Mer Lwowa Andrij Sadowy komentuje atak rakietowy na Lwów

Rosjanie uderzyli w nocy z czwartku na piątek. Zaatakowali Kijów i Lwów. Sadowy przekazał, że zgodnie z informacjami ukraińskich Sił Powietrznych rosyjski pocisk poruszał się po trajektorii balistycznej z prędkością 13 tys. km/h.

 

"To pierwszy taki atak na Lwów podczas wojny na pełną skalę. Miasto położone jest niecałe 70 kilometrów od granicy z Unią Europejską. To wyraźny sygnał dla naszych partnerów międzynarodowych: wojna Rosji nie kończy się na żadnych granicach" - podkreślił Andrij Sadowy w internetowym wpisie.

Atak na Lwów i problemy z gazem. Mer wyjaśnia

Strona ukraińska nie podaje dokładnie, co konkretnie chcieli zaatakować Rosjanie ani jaki był skutek ostrzału. Prawdopodobnie chodziło o znajdujący się w pobliżu Lwowa największy w Ukrainie podziemny magazyn gazu - kompleks Bilcze-Wołycko-Uherski.

 

ZOBACZ: "Odwet za atak na rezydencję Putina". Rosja potwierdza użycie Oriesznika

 

Sadowy przekazał w piątek rano poinformował jedynie, że uruchomił się "automatycznym system bezpieczeństwa gazowego". Wstrzymano dostawy surowca do 376 podmiotów. "To nie jest awaria sieci. System został uruchomiony przez falę uderzeniową. Na miejscu pracują już specjaliści, którzy sprawdzają sprzęt. Następnie zostanie doprowadzony gaz" - zaznaczył mer.

Ostrzał Oriesznikiem. "Kraj morderców i kłamców"

Andrij Sadowy odniósł się również do stanowiska rosyjskiego resortu obrony, który oświadczył, że atak Oriesznikami to odwet za rzekomy, ukraiński atak na rezydencję Władimira Putina w grudniu. Strona ukraińska zaprzecza, że zaatakowała posiadłość.

 

ZOBACZ: Zmasowany atak na Ukrainę. Eksplozje w Kijowe i we Lwowie, są ofiary

 

"Twierdzą, że Oriesznik to 'zemsta" za fikcyjny atak na daczę rosyjskiego dyktatora. Nic nowego z kraju morderców i kłamców" - podsumował Sadowy.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Jakub Krzywiecki / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie