"Patologia trawi rynek". Minister reaguje po decyzji Tuska

aktualizacja: Polska

Umowy śmieciowe to patologia, która trawi polski rynek. Lewica będzie z tym walczyć, pytanie, przy pomocy jakiego narzędzia - mówiła dziennikarzom w Sejmie minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Szefowa resortu podkreśliła, że decyzja premiera Donalda Tuska o zawieszeniu prac nad reformą Państwowej Inspekcji Pracy uderzy w polskich pracowników.

Kobieta w okularach z mikrofonami
Polsat News
Agnieszka Dziemianowicz-Bąk mówi o reformie PIP

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk stwierdziła w środę w Sejmie, że decyzja premiera o zawieszeniu procedowania projektu ustawy o reformie PIP może zaszkodzić polskim pracownikom. 

 

- Jesteśmy w sytuacji, w której rozmawiamy o kształcie skutecznego narzędzia do przeciwdziałania patologii, która trawi polski rynek pracy, czyli patologii umów śmieciowych - mówiła polityk Lewicy. 

 

Jak dodała, pracownicy zatrudnieni na umowie zlecenie "mogą być pozbawieni pracy z dnia na dzień".

 

- To pracownicy, którzy nie są chronieni przed zwolnieniem z dnia na dzień, którym nie przysługuje okres wypowiedzenia, którzy nie mają prawa do urlopu wypoczynkowego, czy do odprawy w przypadku zwolnienia - dodała szefowa resortu rodziny, pracy i polityki społecznej.

Dziemianowicz-Bąk o reformie PIP. "Walka z umowami śmieciowymi jest ważna"

Jak zapewniła w rozmowie z dziennikarzami Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, Lewica nadal będzie dążyć do likwidacji tzw. umów śmieciowych i zaproponuje w tej sprawie nowe rozwiązania.

 

- To ważny cel, chcemy zlikwidować zatrudnienie śmieciowe. Umowy śmieciowe, czyli nielegalne, nieprawidłowo zawierane umowy cywilno-prawne - komentowała w Sejmie polityk.

 

Dziemianowicz-Bąk dodała, że liczy na to, że zaplanowane na środę spotkanie marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego z premierem Donaldem Tuskiem przyniesie korzyści dla ponad miliona polskich pracowników zatrudnionych na umowie zlecenie.

 

ZOBACZ: Zaskoczenie w Lewicy po nagłej decyzji premiera. "Nie sądziłem, że dojdzie do takiej sytuacji"

 

- Rozumiemy, że każdy może mieć własną opinię, własne zdanie, ale cel, jakim jest ochrona polskich pracowników, pozostaje niezmienny i w tej sprawie bardzo jasno, stanowczo wypowiedział się marszałek Sejmu. A ja pod każdym jego słowem się z pełnym przekonaniem podpisuję - mówiła Dziemianowicz-Bąk. 

 

- To problem, z którym trzeba walczyć, to problem, z którym Lewica chce i będzie walczyć - podkreśliła.

Czarzasty apeluje do koalicjantów. "Jesteśmy po to, żeby się dogadywać"

W sprawie reformy Państwowej Inspekcji Pracy wypowiedział się także marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Po naradzie polityków Nowej Lewicy Czarzasty podkreślił, że ugrupowanie przygotuje kolejny wariant ustawy.

 

- Jesteśmy otwarci na każde rozsądne rozwiązanie - mówił marszałek Sejmu. - Co więcej, my mamy od dwóch, trzech tygodni badania, z których wynika, że Polacy uważają, że to, co pani ministra Dziemianowicz-Bąk proponuje, jest rozsądne - kontynuował.

 

ZOBACZ: "Ludzie głosują nogami!". Premier o powrocie Polaków do kraju

 

Lider Nowej Lewicy przyznał, że "ten wariant, który był do tej pory przygotowywany, może budzić emocje". - W związku z tym będziemy przygotowywali następny wariant. Z pełną otwartością, ze zrozumieniem. Jesteśmy w koalicji, jesteśmy po to, żeby się dogadywać - podsumował Czarzasty.

 

Zdanie marszałka podziela także wicepremier Krzysztof Gawkowski. - My, jako Lewica, jesteśmy otwarci, żeby rozmawiać z naszymi koalicjantami w ramach koalicji rządzącej - mówił w towarzystwie Dziemianowicz-Bąk i Czarzastego. - O tym, jakie najlepsze, najbardziej akceptowalne narzędzia do przeciwdziałania śmieciowemu zatrudnieniu będą adekwatne  Przygotowaliśmy projekt zgodnie z zobowiązaniem krajowego planu odbudowy. Jesteśmy otwarci na rozmowę o kształcie tego narzędzia, jakim ma być przeciwdziałanie śmieciowemu zatrudnieniu - dodał.

Spotkanie Tusk-Czarzasty. W tle ustawa o prawie pracowników

Premier Donald Tusk poinformował we wtorek, że prace nad zaproponowaną reformą Państwowej Inspekcji Pracy zostają wstrzymane. Szef rządu w uzasadnieniu stwierdził, że nadmierna władza dla urzędników przewidziana w zapisach projektu byłaby destrukcyjna dla firm i oznaczałaby utratę pracy dla wielu ludzi.

 

Marszałek Sejmu i przewodniczący Lewicy Włodzimierz Czarzasty powiedział w środę rano, że decyzja premiera nie oznacza dla jego ugrupowania końca prac nad ustawą. 

 

ZOBACZ: Szykuje się rewolucja w prawie oświatowym. Chodzi o wygląd uczniów

 

- Dzisiaj będę się widział z panem premierem i będziemy między innymi o tym rozmawiali - powiedział Czarzasty w Radiu Zet. Rozmowa polityków odbędzie się w środę wieczorem. Podczas spotkania Czarzasty ma zaproponować premierowi nowe rozwiązania ws. ochrony praw pracowników.

 

Dotychczasowy projekt dotyczący reformy PIP zakładał m.in. umożliwienie okręgowym inspektorom zmiany umowy o dzieło, umowy-zlecenia czy B2B na umowy o pracę. Ponadto, regulacja wprowadzała rozwiązania w zakresie wysokości kar grzywny za wykroczenia przeciwko prawom pracownika, mające odstraszać pracodawców nieprzestrzegających przepisów prawa pracy.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Maria Kosiarz / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie