Dwa scenariusze, jak USA mogą przejąć Grenlandię. Ludzie Trumpa rozważają

Świat

Donald Trump zamierza kontrolować Grenlandię i należy poważnie brać to pod uwagę - ocenia brytyjski dziennik "The Economist". Według jego źródeł Biały Dom sprawdza, w jaki sposób największa wyspa świata - dziś terytorium autonomiczne Danii - mogłaby znaleźć się w orbicie wpływów Ameryki. W grze są co najmniej dwie możliwości, a sam Waszyngton przyznaje, iż nie wyklucza użycia sił zbrojnych.

Donald Trump na tle zimowego krajobrazu Grenlandii z budynkami mieszkalnymi i lodem w wodzie.
JULIETTE PAVY/AFP/East News, Andrea Renault/STAR MAX/IPx/Associated Press/East News
Administracja Donalda Trumpa rozważa sposoby na przejęcie kontroli nad Grenlandią

Według "The Economist" administracja Donalda Trumpa rozważa dwa warianty przejęcia kontroli nad Grenlandią. Pierwszy polegałby na wzmocnieniu ruchu niepodległościowego na wyspie i podsycaniu niechęci do Danii, a drugi - na zaoferowaniu grenlandzkim władzom porozumienia przy całkowitym pominięciu duńskiego rządu.

USA chcą mieć kontrolę nad Grenlandią. Szukają "życzliwych mieszkańców"

Brytyjskie pismo przypomina, iż próby pogłębienia rozdźwięku między Danią a zależną od niej największą wyspą świata powtarzano przez cały ubiegły rok, a wiceprezydent USA J. D. Vance podczas marcowej wizyty na Grenlandii oznajmił, że duńskie władze zawiodły Grenlandczyków, zaś Ameryka podejmie odtąd "rozmowy z ludem Grenlandii".

 

ZOBACZ: Europejscy liderzy stawiają sprawę jasno ws. Grenlandii. Jest oświadczenie

 

W grudniu Trump mianował republikańskiego gubernatora Luizjany Jeffa Landry'ego, niezorientowanego w polityce zagranicznej, specjalnym wysłannikiem Białego Domu ds. Grenlandii, co zostało do pewnego stopnia uznane za sygnał, iż USA zamierzają traktować wyspę jako podmiot całkowicie odrębny od Danii.

 

CIA i Agencja Bezpieczeństwa Krajowego miały nasilić operacje wywiadowcze dotyczące grenlandzkiego ruchu niepodległościowego i otrzymały zadanie identyfikowania mieszkańców wyspy "życzliwych Ameryce". Rząd Danii trzykrotnie wzywał amerykańskich dyplomatów do złożenia wyjaśnień w sprawie doniesień o działaniach szpiegowskich na wyspie i "tajnych operacjach wpływu".

Uruchomiony artykuł 5. NATO ze względu na działania USA?

Jednocześnie mnożą się doniesienia o planach zaproponowania Grenlandii układu COFA (Compact of Free Association) podpisywanego zazwyczaj przez USA z małymi państwami na Pacyfiku. Według informacji "The Economist" przedstawiciele administracji Trumpa próbowali w tej sprawie nawiązać bezpośredni kontakt z władzami wyspy, ale jak dotąd ich zabiegi spotkały się z odmową.

 

ZOBACZ: Zapytali Donalda Trumpa o Grenlandię. Padła stanowcza odpowiedź

 

Zdaniem gazety tak czy inaczej powtarzane deklaracje Trumpa dotyczące Grenlandii są kolejnym dowodem na jego "serdeczną nienawiść do Europy", czego pochodną są "surrealistyczne aspekty" amerykańsko-europejskiego sporu, jak wyrażona przez szefa niemieckiej dyplomacji Johanna Wadephula opinia, że aneksja Grenlandii oznaczałaby uruchomienie artykułu 5. Traktatu Północnoatlantyckiego.

 

Tym razem miałoby się to stać w ramach obrony europejskiego terytorium zależnego przed USA. Na początku kwietnia "Washington Post" poinformował, że Biały Dom szacuje koszty, jakie poniosłyby Stany Zjednoczone w związku z zarządzaniem Grenlandią, gdyby znalazła się pod amerykańską kontrolą.

Biały Dom nie wyklucza użycia wojska, aby przejąć Grenlandię

Już po publikacji "The Economist" stanowisko wydała rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt. "Prezydent Trump dał jasno do zrozumienia, że pozyskanie Grenlandii jest priorytetem bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych i jest kluczowe dla odstraszenia naszych przeciwników w regionie Arktyki" – napisała Leavitt.

 

Jak nadmieniła, Trump i jego zespół "omawiają szereg opcji dotyczących sposobu realizacji tego ważnego celu polityki zagranicznej, a wykorzystanie sił zbrojnych USA jest oczywiście zawsze opcją, którą Dowódca (armii Stanów Zjednoczonych - red.) ma do dyspozycji".

 

ZOBACZ: Fan Putina jechał do Ukrainy. Afera na przejściu granicznym

 

Reuters jeszcze w maju napisał, że Biały Dom bada możliwość wciągnięcia Grenlandii w strefę wpływów Waszyngtonu poprzez zaoferowanie jej układu COFA, jaki łączy USA z Wyspami Marshalla, Mikronezją i Palau. Generalnie w ramach takiego porozumienia Ameryka gwarantuje partnerowi pewien zestaw korzyści.

Co USA mogłyby zaoferować Grenlandii?

We wspomnianych korzyściach chodzi o zarządzanie pocztą, przez gwarancje pomocy w sytuacjach nadzwyczajnych, po ochronę militarną. W zamian za to Stany Zjednoczone mają pełną swobodę działania w kraju partnerskim, a wzajemna wymiana handlowa jest wolna od cła. Pytany o to wielokrotnie Trump nie wykluczył siłowego przejęcia Grenlandii.

 

Twierdzi on, że Stany Zjednoczone potrzebują kontroli nad wyspą ze względu na bezpieczeństwo międzynarodowe. Jest też zainteresowany bogatymi złożami cennych surowców, w tym metali ziem rzadkich, które się tam znajdują. Grenlandia nie posiada własnego wojska. Temu terytorium obronę zapewnia rząd w Kopenhadze, a także częściowo Stany Zjednoczone w postaci bazy wojskowej.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

wka / polsatnews.pl / PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie