Przejęcie władzy w Wenezueli. Europejscy liderzy nie kryją obaw
Przywódcy państw europejskich w większości pozytywnie ocenili odsunięcie od władzy dyktatora Wenezueli Nicolasa Maduro. Nie zabrakło jednak apeli o przestrzeganie prawa międzyanarodowego. Najbardziej krytycznie do operacji wojsk USA, która do tego doprowadziła, odniósł się premier Hiszpanii Pedro Sanchez.

"Hiszpania nie uznała reżimu Maduro. Nie uzna jednak również interwencji, która narusza prawo międzynarodowe i pogrąża region w niepewności i wojowniczości" - napisał Sanchez na portalu X.
Szef hiszpańskiego rządu wezwał m.in. do "wypracowania sprawiedliwego i opartego na dialogu rozwiązania". Wcześniej hiszpańskie MSZ wyszło z propozycją mediacji w sprawie unormowania sytuacji wewnętrznej w Wenezueli.
W ocenie prezydenta Francji Emmanuela Macrona, "naród wenezuelski może się tylko cieszyć" z odsunięcia od władzy Maduro.
Europejscy przywódcy reagują na atak USA. "Nie ronimy łez"
We wpisie na X francuski przywódca podkreślił, że "przyszła transformacja powinna być pokojowa, demokratyczna i powinna respektować wolę narodu wenezuelskiego. Pragniemy, by prezydent Edmundo Gonzales Urrutia, wybrany w 2024 roku, mógł zapewnić tę transformację jak najszybciej" - napisał Macron.
Macron dodał, że Francja zachowuje czujność, zwłaszcza w sprawie zapewnienia bezpieczeństwa swoim obywatelom "w tych godzinach niepewności" w Wenezueli.
ZOBACZ: "Zmieniliśmy się w światowego tyrana". Demokraci krytykują Trumpa
Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer zadeklarował, że "nie będzie płakać" po Maduro. W oświadczeniu opublikowanym na stronie internetowej brytyjskiego gabinetu podkreślił, że cieszy się z końca jego rządów i pragnie "płynnego przejścia do rządu, który lepiej będzie odzwierciedlał wolę Wenezuelczyków".
"Uważaliśmy Maduro za nielegalnego prezydenta i nie ronimy łez z powodu końca jego rządów" - stwierdził Starmer i dodał, że w nadchodzących dniach "rząd Wielkiej Brytanii omówi dalszy rozwój sytuacji z amerykańskimi władzami".
Przejęcie władzy w Wenezueli. Europejscy liderzy nie kryją obaw
Pozytywnie odsunięcie Maduro od władzy ocenił też kanclerz Niemiec Friedrich Merz. Także w serwisie X podkreślił, że wenezuelski przywódca "prowadził swój kraj ku gospodarczej ruinie".
Dodał, że ocena prawna amerykańskiej operacji jest złożona i jej sformułowanie będzie wymagało czasu. Szef niemieckiego rządu podkreślił konieczność przestrzegania zasad prawa międzynarodowego i zaapelował, by "w Wenezueli nie doszło do niestabilności politycznej".
ZOBACZ: "Trump stracił wszelkie szanse". Były premier o ataku na Wenezuelę
Rząd Holandii przekazał, że uważnie śledzi sytuację w Wenezueli i regionie Karaibów. Premier Dick Schoof i szef MSZ David van Weel podkreślili znaczenie bezpieczeństwa związanych z Holandią a położonych na Karaibach wysp Aruba, Bonaire i Curaçao.
Van Weel podkreślił, że Holandia nie uznaje reżimu Maduro. Zaapelował jednocześnie o poszanowanie prawa międzynarodowego. Lider Demokratów 66 i prawdopodobnie przyszły premier Rob Jetten skrytykował natomiast brak mandatu ONZ dla interwencji USA.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej