Chiny straszą "tajwańskim separatyzmem". Reakcja na sprzeciw wobec manewrów

Świat

"Działania Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej wokół wyspy są konieczne i bezdyskusyjne" - przekazał rzecznik chińskiego ministerstwa obrony Zhang Xiaogang po głosach sprzeciwu na temat manewrów wokół Tajwanu z użyciem ostrej amunicji. W środę zostało ogłoszone pomyślne zakończenie Misji Sprawiedliwości 2025.

Dwa chińskie myśliwce na lotnisku, w tle zdjęcie chińskiego oficera wojskowego przemawiającego przy mównicy.
eng.mod.gov.cn
Chiny uzasadniają manewry wokół Tajwanu "powstrzymywaniem separatyzmu"

Rzecznik odniósł się do krytyki ze strony władz Tajwanu i innych państw, ostrzegając przed ingerencją w wewnętrzne sprawy ChRL i wspieraniem separatyzmu wyspy.

Manewry wokół Tajwanu. Chiny: Konieczne i bezdyskusyjne

"Działania Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej (ALW) wokół wyspy są konieczne i bezdyskusyjne. Nigdy nie zaakceptujemy sytuacji, w której ktokolwiek, pod pretekstem utrzymania pokoju w Cieśninie Tajwańskiej, wiązałby nam ręce w powstrzymywaniu tajwańskiego separatyzmu" – oświadczył Zhang w komunikacie opublikowanym na stronie resortu.

 

ZOBACZ: Największe manewry wokół Tajwanu. Chińczycy wystrzelili rakiety. "Napięcie sięga zenitu"

 

Komentarz rzecznika był reakcją na głosy sprzeciwu po ćwiczeniach zorganizowanych przez Dowództwo Wschodniego Teatru Działań. W środę ALW oświadczyła, że dwudniowe ćwiczenia pozwoliły "w pełni przetestować zdolności wojsk", w tym do ataków na cele morskie.

 

Pokaz siły ChRL nastąpił 11 dni po ogłoszeniu przez Stany Zjednoczone rekordowego pakietu zbrojeniowego dla Tajwanu o wartości 11,1 mld dolarów.

 

Prezydent Tajwanu Lai Ching-te oraz przedstawiciele USA, UE, Japonii, Australii i Filipin wyrazili zaniepokojenie chińskimi manewrami, uznając, że działania Pekinu destabilizują region i jednostronnie zmieniają status quo.

Reakcja na chińskie działania. "2026 rok kluczowy"

- Moje stanowisko jako prezydenta zawsze było jasne: zdecydowanie bronić suwerenności państwowej i wzmacniać obronę narodową – mówił Lai i dodał, że "2026 rok będzie dla Tajwanu kluczowy". Zaznaczył także, że jego kraj "musi szykować się na najgorsze, ale mieć nadzieję na najlepsze".

 

ZOBACZ: Uszkodzony kabel u wybrzeży Finlandii. Służby przesłuchały załogę, są pierwsze zatrzymania

 

Zhang wezwał do przestrzegania zasady jednych Chin i zaprzestania "mącenia wody". Podkreślił, że manewry miały na celu sprawdzenie zintegrowanych zdolności bojowych oraz zademonstrowanie siły, która pozwoli "zdecydowanie przeciwdziałać wszelkim próbom ingerencji zewnętrznej i bronić suwerenności narodowej, jedności i integralności terytorialnej".

 

Napięcie w Cieśninie Tajwańskiej utrzymuje się na wysokim poziomie od czasu objęcia władzy w Tajpej przez Laia, którego Pekin określa mianem "separatysty". Komunistyczne władze w Pekinie uznają rządzony demokratycznie Tajwan za nieodłączną część terytorium Chin. Tajpej odrzuca roszczenia Pekinu, nazywając je próbą "aneksji" i podkreślając, że tylko mieszkańcy Tajwanu mogą decydować o jego przyszłości.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Jakub Pogorzelski / mjo / polsatnews.pl / PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie