Spór wokół nominacji ambasadorskich. Sikorski: Mam nadzieję, że prezydent się zreflektuje

Polska Maciej Olanicki / polsatnews.pl / PAP

Prezydent ma na biurku ponad 40 wniosków o powołanie ambasadorów - powiedział Radosław Sikorski w rozmowie z "Gazetą Wyborczą". Minister spraw zagranicznych zaznaczył, że Karol Nawrocki nie powołuje nawet tych dyplomatów, którzy uzyskali poparcie posłów Prawa i Sprawiedliwości. Na antenie Polsat News do konfliktu prezydenta z MSZ odniósł się także szef gabinetu Karola Nawrockiego.

Dwóch mężczyzn w garniturach, jeden przemawia do mikrofonu, drugi stoi za podium.
Marek Borawski/KPRP, PAP/Radek Pietruszka
Minister Sikorski skomentował spór z prezydentem Nawrockim dotyczący nominacji ambasadorskich

- Prezydent Karol Nawrocki ma na biurku wnioski o kilkadziesiąt odwołań osób, które opuściły placówki dyplomatyczne, oraz ok. 40 wniosków o powołanie ambasadorów - powiedział Radosław Sikorski w rozmowie z dziennikiem. - Niestety nie podpisał żadnego, nawet osobom, na które w Komisji Spraw Zagranicznych głosowali posłowie PiS - wyjaśnił szef MSZ.

 

ZOBACZ: Sikorski krytycznie o prerogatywie prezydenta. "Prowadzi do paraliżu państwa"

 

Według Sikorskiego prawo, które powstało za rządów Prawa i Sprawiedliwości i z udziałem dzisiejszych doradców Nawrockiego, jasno precyzuje ścieżkę nominacji.

 

- Przedtem rządził tym zwyczaj, a za PiS uchwalono ustawę o służbie zagranicznej, w której czarno na białym zapisano, że prezydent powołuje ambasadora na wniosek ministra spraw zagranicznych - powiedział Sikorski.

 

- Mam nadzieję, że prezydent Nawrocki - tak jak prezydent Duda - w końcu się zreflektuje. Andrzej Duda podpisał na koniec ponad 20 powołań, mimo że też pierwotnie próbował przejmować politykę kadrową MSZ. Do dzisiaj na placówkach służą osoby z jego kancelarii - przekazał wicepremier.

Prezydent spotka się z Sikorskim. Szefernaker: to nie służy polskim placówkom

Spór wokół nominacji ambasadorskich był także tematem rozmowy we wtorkowym wydaniu "Gościa Wydarzeń" z udziałem szefa gabinetu prezydenta Pawła Szefernakera. W jego ocenie zły wpływ na relacje Nawrocki-Sikorski ma nośność medialna sporu.

 

ZOBACZ: "Trzeba było tak od początku". Pałac prezydencki reaguje na propozycję premiera

 

- Bardzo często wszystkie te wymiany prowadzą do wymian zdań na poziomie medialnym. To nie służy załatwianiu tych spraw. Nie służy polskiej polityce zagranicznej, to nie służy polskim placówkom zagranicznym - mówił Paweł Szefernaker na antenie Polsat News.

 

- Sprawy najważniejsze dla Polski są realizowane, ale po prostu nie powinno być to realizowane za pomocą mediów - dodał.

 

W ocenie współpracownika prezydenta w pracy rządu da się dostrzec pozytywną w jego ocenie zmianę podejścia do kohabitacji. Przykładem ma być propozycja spotkania w sprawie nominacji dla oficerów służb, którą wysunął przez Władysława Kosiniaka-Kamysza.

 

Szefernaker wyraził przekonanie, że w następstwie osiągnięcia porozumienia z MON i ministrem-koordynatorem służb specjalnych Tomaszem Siemoniakiem dojdzie także do wznowienia rozmów prezydenta z szefem MSZ.

 

- Pan prezydent, gdy opadnie kurz związany także ze wszystkim, co się dzieje w mediach wokół tych spraw, na pewno także spotka się z panem ministrem Sikorskim - powiedział Szefernaker.

 

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie