Karolina Rogaska reaguje na tekst Kąckiego: "Dlaczego nie napisałeś wprost, co zrobiłeś mi i innym?

Polska
Karolina Rogaska reaguje na tekst Kąckiego: "Dlaczego nie napisałeś wprost, co zrobiłeś mi i innym?
Piotr Kamionka/REPORTER
Marcin Kącki: Kochałem flirt, podbój i napięcie erotyczne

"Kochałem flirt, podbój i napięcie erotyczne, które buduje piętrowe zagadki na pół nocy, i wiem, że wiele kobiet tą tarczą i przez te noce poraniłem" - napisał Marcin Kącki w artykule dla portalu wyborcza.pl, który ukazał się w piątek. Do jego wyznania odniosła się dziennikarka Karolina Rogaska, która wprost powiedziała, że jest jedną z jego ofiar. "Obrzydliwe zachowanie" - wyznała na Facebooku.

Piątkowy tekst Marcina Kąckiego zamieszczony na łamach "Gazety Wyborczej" miał być jego "spowiedzią" za krzywdy jakie w dawnych latach wyrządził kobietom. Ciężkie sytuacje usprawiedliwił wspomnieniami o zmarłym bracie, terapii i rodzących mu się córkach, zaburzonych wzorcach rodzicielstwa i ucieczce w alkohol. 


Pod tekstem reportażysty pojawiły się komentarze gratulujące mężczyźnie "odwagi" w związku z przyznaniem się do win. Inne stanowisko w sprawie przyjęły między innymi Małgorzata Halber, Karolina Rogaska i Fundacja Instytut  Reportażu.  

Marcin Kącki: Kochałem flirt, podbój i napięcie erotyczne

"Lubiłem towarzystwo kobiet, bo czułem się przy nich bezpieczny, zaopiekowany, bo wszyscy moi bohaterowie to męskie demony zniszczenia, i nie poznałem nigdy kobiet złych, a prawie zawsze źle kochane, także przeze mnie" - napisał w swoim tekście Kącki. 


"Kochałem flirt, podbój i napięcie erotyczne, które buduje piętrowe zagadki na pół nocy, i wiem, że wiele kobiet tą tarczą i przez te noce poraniłem" - podał. "Nie byłem przemocowcem, nie wykorzystywałem podwładnych, bo takich w zasadzie nie miałem, ale znałem morfologię wykorzystywania, bo, do cholery, trzy książki o tym napisałem" - stwierdził. 

 

ZOBACZ: Ksiądz molestował mężatkę. Mąż kobiety musi zapłacić duchownemu


Wspomniał także o telefonach, rozmowach, które przeprowadził z wieloma kobietami. Jeden z nich odbył się właśnie z Karoliną Rogaską.

 

"Zadzwoniłem do tej kobiety, którą znałem jako młodą dziennikarkę z festiwalu literackiego, z tamtych lat, gdy dryfowałem jak marzanna. Powiedziała, co wtedy zrobiłem, że była zdziwiona (...) nazwała moje zachowanie przekroczeniem i powiedziała, że mam pamiętać, że nie znaczy nie” - relacjonuje tamtą rozmowę Kącki. 

Karolina Rogaska zabrała głos: Mam już dość, jestem zmęczona kultem oprawców

Jednakże sama pokrzywdzona ma na ten temat inne stanowisko, które wyraziła w obszernym wpisie na swoim profilu na Facebooku. "JESTEM JEDNĄ Z OFIAR, NIE JEST WSZYSTKO W PORZĄDKU" - podkreśliła dziennikarka "Newseeka". 


"Męczy mnie ta manipulacja, usprawiedliwianie swoich złych zachowań, swoimi przeżyciami: robiłem źle, ale życie mnie źle potraktowało. Ja też mam za sobą dużo trudnych przeżyć – widzisz Marcin tobie zmarł brat, a mi siostra – nigdy nie pomyślałabym jednak, żeby traktować ten fakt jako usprawiedliwienie dla potraktowania kogoś innego źle. Jak robię coś źle, to po prostu przepraszam, nie szukając usprawiedliwień. Nie mówiąc przy okazji, ile innych rzeczy zrobiłam dobrze. Tak działają przeprosiny" - napisała odnosząc się do artykułu Kąckiego. 

 


"Kącki opisuje jak do mnie dzwonił i nawet w tym małym fragmencie mija się z prawdą. Pisząc, że wyrażałam zaskoczenie jego zachowaniem, bo przecież napisał tyle książek o krzywdzie. Nie wyrażałam. Tyle lat chodzę po świecie, że nie zaskakują mnie takie rzeczy. To on mówił o swoich książkach i że jako autor takich książek MUSI rozumieć i chce żeby mu wytłumaczyła, co zrobił nie tak. Nie padło przepraszam" - zrelacjonowała przebieg rozmowy. 

Małgorzata Halber: Nie ma dla nas ratunku. "Napisane jeszcze straszniej niż ci się wydawało"

Do sprawy odniosła się także inna kobieta, która miała styczność z Marcinem Kąckim.

 
"I dowiadujesz się, że redaktor napisał tekst o sobie. O tym jak przepraszał te kobiety. Domyślasz się jak to będzie napisane. Jest napisane jeszcze straszniej niż ci się wydawało, bo głównie jest o tym, że depresja, że uzależnienie, że targnięcie się na życie" - napisała w swoich mediach społecznościowych Małgorzata Halber, polska pisarka i rysowniczka. 
 
"Jest najgorzej, bo czytasz gratulacje. Od jego kolegów z redakcji, którzy - tak się składa są i twoimi kolegami. I zaczyna bić ci serce tak samo mocno jak wtedy kiedy czytałaś maila. I myślisz sobie: nie ma dla nas ratunku. Nigdy nikt nas poważnie nie będzie traktował. Nie jesteśmy męskim mężczyzną który czytał rebekę solnit, Ewa Wanat tyle go nauczyła i on chce chronić córkę. Jest ci niedobrze, chcesz płakać" - skomentowała. 

 


 
Halber dodała, że w całym tekście to właśnie kobiety są najmniej istotne i tak naprawdę ich temat jest najbardziej pomijany. "To, że kobiety, które obrażał, które traktował jak kretynki z biustem które mają go słuchać, to jest nieważne proszę pani. Niech pani zobaczy, ile w tym odwagi, ile POKORY" - skwitowała we wpisie, odnosząc się do komentarzy pochwalających "bohaterską" postawę Kąckiego. 

Internet huczy po tekście Kąckiego. "Usprawiedliwienia ze strony typowego narcyza"


Po publikacji tekstu w internecie zawrzało. Kroki podjęła m.in. Fundacja Instytut Reportaż. "Karolina Rogaska jest absolwentką Polskiej Szkoły Reportażu i naszą koleżanką. Kilka tygodni temu dowiedzieliśmy się, że została skrzywdzona przez Marcina Kąckiego. Odsunęliśmy go od pracy ze studentkami i studentami PSR, poinformowaliśmy go o powodach tej decyzji" - podała w oświadczeniu. 


Większość środowiska dziennikarskiego, a także część internautów skrytykowała "usprawiedliwienia" reportera.  


"Nie do wiary, że w 2024 jeszcze przechodzą takie rzeczy, jak dzisiejszy tekst Kąckiego, który byłby komiczny, gdyby nie był straszny" - napisała na X dziennikarka Jagoda Grondecka. 

 

ZOBACZ: Szwecja: 81-latek skazany za pedofilię. Gwałcił i molestował dzieci przez lata


"Depresja i alkoholizm jako usprawiedliwienie molestowania, seksistowskich i mizoginistycznych zachowań. Cały tekst to próba usprawiedliwiania się ze strony typowego narcyza. Dziś większość moich znajomych ma depresję, łącznie ze mną. Nigdy nie doprowadziło mnie to do molestowania innych. Kącki - wielki geniusz, który spowiada się, zanim jeszcze ofiary postanowiły walnąć mu prosto w twarz. Żenada" - dodała z kolei Joanna Kędzierska.  
 
"Tekst red. Kąckiego jest świetnie napisany. Kącki w piękny sposób nie napisał, jak rozebrał się i masturbował przy młodej dziennikarce, mimo jej przerażenia i sprzeciwu" - skomentował z kolei ironicznie redaktor Patryk Słowik odnosząc się do wpisu Rogaskiej, która poinformowała, że Kącki rozbierał się przed nią. 
 
Więcej na temat tekstu Marcina Kąckiego i wynikających z niego konsekwencji można przeczytać na stronie Interia.pl.  

sgo / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie