Włochy. Rosyjska ambasada w Rzymie próbuje podzielić opinię publiczną. "Podatnicy są zadowoleni?"

Świat
Włochy. Rosyjska ambasada w Rzymie próbuje podzielić opinię publiczną. "Podatnicy są zadowoleni?"
Rosyjska ambasada w Rzymie

"Czy wszyscy włoscy podatnicy są zadowoleni z takiego przeznaczenia ich pieniędzy?" - pyta rosyjska ambasada w Rzymie. We wpisie na Twitterze dołączono zdjęcie zniszczonego pojazdu rzekomo przekazanego przez Włochy Kijowowi. Grupa ekspertów udowodniła, że to inny typ samochodu pancernego, który Ukraińcy kupili sobie sami. Według włoskich mediów rosyjska propaganda chce podzielić opinię publiczną.

"Made in Italy. Samochód pancerny Lince MLV dostarczony armii ukraińskiej pod Artiomowskiem (Bachmutem). Czy wszyscy włoscy podatnicy są zadowoleni z takiego przeznaczenia ich pieniędzy?" - czytamy w tweecie rosyjskiej ambasady w Rzymie. Do wpisu dołączono zdjęcie zniszczonego samochodu, który według przekazu miał zostać wysłany Kijowowi przez Rzym w ramach pomocy militarnej. 

 

 

"Zdjęcie jest zrobione z góry, prawdopodobnie z drona, pojazd wydaje się prawie wgnieciony w ziemię, opony są przebite" - opisuje agencja Ansa.  

 

Rosyjscy dyplomaci sugerują we wpisie, że samochód ze zdjęcia to Lince wysłany przez Włochów Kijowowi w ramach pomocy wojskowej. 

Rosyjskie oszustwo. Samochód kupił sam Poroszenko

Sugestie Rosjan dementuje grupa ekspercka Ukraine Weapons Tracker, która na Twitterze opublikowała więcej zdjęć zniszczonego samochodu i przekazała, że to MLS Shield, który został zakupiony przez fundację Perto Poroszenki. Były prezydent Ukrainy poinformował o wsparciu dla sił zbrojnych swojego kraju w lipcu tego roku.

 

 

"Ukraiński wielozadaniowy pojazd opancerzony MLS Shield, z których jedenaście zostało zakupionych we Włoszech przez ochotników, został uszkodzony przez rosyjską salwę Grad na wschodzie" - przekazała grupa Ukraine Weapons Tracker.

 

Kolejny ruch rosyjskiej propagandy

Poza tym według ekspertów pojazd nie został kompletnie zniszczony, co sugerują Rosjanie. Eksperci twierdzą, że miał ochronić załogę, a później zostać odzyskany przez stronę ukraińską.

 

"Kolejny ruch rosyjskiej propagandy, by podzielić opinię publiczną na temat tego czy nadal udzielać Kijowowi bezpłatnej pomocy wojskowej" - ocenili dziennikarze agencji Ansa.

ap/dk/polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie