Leszek Miller: To dobry moment, by mówić o Wołyniu. Mam nadzieję, że władze Ukrainy są odważne

Polska
Leszek Miller: To dobry moment, by mówić o Wołyniu. Mam nadzieję, że władze Ukrainy są odważne
Polsat News
Leszek Miller w "Prezydentach i premierach" mówił o historycznych zaszłościach między Ukraińcami a Polakami

- Kości setek tysięcy Polaków pomordowanych na Wołyniu leżą do dziś na polach, w lasach i studniach - mówił były premier Leszek Miller w Polsat News. Według niego jest teraz "dobry moment", by mówić o krzywdach wyrządzonych w XX wieku. - Może ci próbujący na Ukrainie ukryć skalę bestialstwa lepiej zrozumieją, co czują Polacy, gdy sami ponoszą straty wywołane rosyjską agresją - uznał.

- Ukraina i Polska razem. Jesteś naszą siostrą. Różnie było między nami, ale jesteśmy krewnymi, jesteśmy wolni - mówił prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, który złożył naszemu narodowi życzenia z okazji Święta Niepodległości.

 

ZOBACZ: Ukraina: Mieszkańcy Chersonia świętują wyzwolenie spod rosyjskiej okupacji

 

Tego samego dnia poinformowano, że ukraińskie władze zgodziły się, by polscy eksperci przeprowadzili prace poszukiwawcze i ekshumacyjne w dawnej wsi Puźniki, gdzie w 1945 roku UPA zamordowała tamtejszą ludność.

 

Komorowski: Między Polakami a Ukraińcami jest wspólnota losu

Do przemówienia Zełenskiego, jak i dyplomatycznej noty ws. ekshumacji, odnieśli się goście Jarosława Gugały w sobotnim wydaniu "Prezydentów i premierów". Bronisław Komorowski ocenił, że złożenie życzeń Polakom z okazji Święta Niepodległości było "bardzo miłym pomysłem" przywódcy Ukrainy i jego współpracowników.

 

- Stajemy się coraz bardziej nie tylko sojusznikami. Dociera do obu społeczeństw, że jest między nami wspólnota losu: bardzo złego, jak II wojna światowa, ale i dobrego, jakim było odzyskiwanie niepodległości w latach 1989-90 - przypominał były prezydent RP.

 

ZOBACZ: Wojna w Ukrainie. Zełenski studzi emocje. "Działamy rozważnie. Zapewnimy wolność w Chersoniu"

 

Jego zdaniem między Polską a Ukrainą jest teraz "wspólnota walki o odzyskiwanie niepodległości" tego drugiego kraju. - (Przemówienie) nie było jedynie zagrywką propagandową. Stoją za nim głębsze przeżycia i przemyślenia dotyczące wspólnych relacji (...). Wiem, że pójdą za tym także różne działania symboliczne, związane z ekshumacją polskich grobów na terenie Wołynia - stwierdził w Polsat News.

 

Komorowski liczy, że porozumienie Warszawy i Kijowa - obejmujące dziś zwłaszcza kwestie militarne - w przyszłości będzie szersze i obejmie także gospodarkę. - Choćby przy odbudowie Ukrainy za pieniądze świata zachodniego - uściślił.

Miller: Kości setek tysięcy Polaków leżą do dziś nie wiadomo, gdzie

Głos w programie zabrał też Leszek Miller, były premier z ramienia SLD. - Wydaje mi się, że to dobry moment, by mówić o krzywdach. Może ci próbujący na Ukrainie ukryć skalę tego bestialstwa (na Wołyniu i Galicji Wschodniej w latach 40. - red.), które polski Sejm określił jako ludobójstwo, lepiej zrozumieją, co czują Polacy, gdy sami ponoszą olbrzymie straty wywołane rosyjską agresją - ocenił.

 

Jak dodał, chciałby wierzyć, że wysłana przez ukraińskie władze nota w sprawie ekshumacji dotyczy "całości problemu, a nie jakiegoś wycinka".

 

- To trudne do tolerowania, gdy setki tysięcy Polaków zostało okrutnie pomordowanych, a ich kości leżą do dzisiaj, nie wiadomo, gdzie - na polach, w lasach, studniach. Ukrywanie tego dalej nie powinno mieć miejsca - uznał Miller.

WIDEO: Leszek Miller w "Prezydentach i premierach"

 

 

- Mam nadzieję, iż obecne władze ukraińskie są na tyle odważne, także w tej sprawie, by zmierzyć się z problemem (Wołynia). Prawda będzie bolesna. Nie chodzi o kilka tysięcy ofiar, lecz o kilkaset tysięcy - podsumował premier w latach 2001-2004.

Spór w "Debacie tygodnia". Dr Bartosiewicz: Za moje cztery litery nikt nie walczy

O historii i obecnym stanie relacji polsko-ukraińskich dyskutowano również w sobotniej "Debacie Tygodnia" na antenie Polsat News. Doszło tam do wymiany zdań między prowadzącym Grzegorzem Jankowskim a dr. Arturem Bartoszewiczem z SGH.

 

ZOBACZ: Ukraina: Mieszkańcy Chersonia świętują wyzwolenie spod rosyjskiej okupacji

 

- Nie padły słowa "przepraszam", ale łaskawie po tylu miesiącach (na ekshumacje) się zgodzili (...). Występuję w interesie narodu polskiego. Nie mówię jak Grzegorz Braun. Obrazy (mowa o dziełach sztuki - red.) ze Lwowa jak psu zupa się należą. "Przepraszam" jak psu zupa za Wołyń się należą. (...) Oni walczą za swoją niepodległość, ale nie za moją. Za moje cztery litery nikt nie walczy - mówił.

 

 - Za pana cztery litery też walczą. Walczą, żeby mógł pan w Koszykach (hala targowa w Warszawie - red.) siedzieć i swój aperitif pić - ripostował dziennikarz.

wka/grz/Polsat News/ Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie