Niemcy: Sezon na gęsi rozpoczęty. Mięso importowane niemal wyłącznie z Polski i Węgier

Biznes
Niemcy: Sezon na gęsi rozpoczęty. Mięso importowane niemal wyłącznie z Polski i Węgier
Pixabayu/planet_fox
Niemal całość mięsa gęsiego - 97,5 proc. - pochodziła z Polski i Węgier

Zgodnie z tradycją 11 listopada, w dniu św. Marcina rozpoczął się w Niemczech sezon na gęsi. Mięso na niemiecką pieczoną gęś pochodzi głównie z Europy Wschodniej. Niemal cały import zaspokajają hodowcy z Polski i Węgier.

Jak podał Federalny Urząd Statystyczny (Destatis), w 2021 roku do Niemiec sprowadzono łącznie około 18 200 ton gęsiny. Niemal całość mięsa gęsiego - 97,5 proc. - pochodziła z Polski i Węgier. W porównaniu z rokiem poprzednim import gęsiny zmniejszył się o 2,4 proc. W 2020 roku sprowadzono blisko 18,7 tys. ton. 

 

ZOBACZ: Burgery z lwa i steki z tygrysa. Nadchodzi dzikie mięso z probówki

 

Gęsi na niemieckie stoły trafiają głównie w 4 kwartale każdego roku. Mniejsza część podaży gęsiny pochodzi również z uboju komercyjnego w Niemczech. W 2021 r. w tym kraju wyprodukowano nieco poniżej 2 600 ton gęsiny. Prawie trzy czwarte (73,6 proc.) gęsiny wyprodukowano w miesiącach październik, listopad i grudzień w 2021 r. Sam grudzień stanowił 38,0 proc. rocznej produkcji.

Kilogram gęsi dwa razy droższy  

W ogólnej ilości produkowanego w tym kraju mięsa drobiowego gęsina stanowi raczej wyjątek: z około 1,6 mln ton mięsa drobiowego z uboju gospodarczego w 2021 r. tylko 0,2 proc. pochodziło z gęsi. Największy udział miały młode kurczęta rzeźne (68,1 proc.) i indyki (27,8 proc.), następnie kurczęta do zupy (2,6 proc.) i kaczki (1,4 proc.). 

 

ZOBACZ: Niestety, mięso organiczne tak samo negatywnie wpływa na klimat jak tradycyjne

 

Inflacja, wzrost cen energii, paliw sprawiły, że w tym roku Niemcy, którzy zgodnie z tradycją będą chcieli spożyć na koniec roku pieczoną gęś, muszą się liczyć, że zapłacą za kilogram tego mięsa dwa razy więcej niż rok wcześniej.  

Legenda o św. Marcinie

Według legendy, urodzony około 1700 lat temu (trwają spory dotyczące dokładnej daty) Martin von Tours był rzymskim żołnierzem. Pewnego zimowego dnia jadąc na koniu zauważył przed bramą miasta Amiens (dzisiejsza Francja) zmarzniętego żebraka. Zatrzymał się i ulitował nad nim rozcinając mieczem swój ciepły płaszcz - jedną część podarował biedakowi.


Następnej nocy przyśnił mu się żebrak i objawił jako Chrystus. Von Tours podjął wówczas decyzję o porzuceniu wojska, a po przyjęciu chrztu zaczął pomagać ubogim. Później został biskupem. Zmarł 8 listopada 397 n.e., a pogrzeb odbył się 11 listopada. I waśnie dlatego w ten dzień wspomina się świętego. 

 

A dlaczego Niemcy jedzą w z tej okazji gęsinę? To również wiąże się z legendą. Kiedy Marcin von Tours dowiedział się, że zostanie biskupem schował się w kurniku. Jednak gęsi były tak głośne, że szybko go tam odkryto. Zjadanie gęsi ma upamiętniać ten fakt. 

grz/Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie