Wojna w Ukrainie. Mołdawia domaga się wyjaśnień od Rosji. Rakiety przeleciały nad krajem

Świat
Wojna w Ukrainie. Mołdawia domaga się wyjaśnień od Rosji. Rakiety przeleciały nad krajem
Google Maps
Mołdawia zażądała wyjaśnień po przelocie rosyjskich rakiet nad jej terytorium.

Mołdawia mówi o "skrajnie ciężkim" incydencie z rosyjskimi rakietami. Wystrzelone z rosyjskich statków na Morzu Czarnym pociski przeleciały nad terytorium kraju. "Poleciłem wezwać ambasadora Rosji w celu złożenia wyjaśnień" - napisał na Twitterze wicepremier oraz minister spraw zagranicznych i integracji europejskiej Mołdawii.

Szef mołdawskiego MSZ poinformował na Twitterze, że trzy rosyjskie rakiety wystrzelone ze statków na Morzu Czarnym wleciały w przestrzeń powietrzną Mołdawii, przelatując nad terytorium kraju.

Ambasador Rosji wezwany do MSZ w Kiszyniowie

"Poleciłem wezwać ambasadora Rosji w celu wyjaśnienia" - napisał na Twitterze Nicu Popescu, szef mołdawskiej dyplomacji.

 

 

Ministerstwo podało, że do resortu został pilnie wezwany ambasador Federacji Rosyjskiej w Kiszyniowie Oleg Wazniecow. Zażądano od niego wyjaśnień w związku z ostrzałem i naruszeniem przestrzeni powietrznej Mołdawii.

 

Jak podano w komunikacie, trzy pociski manewrujące przelatywały przez terytorium kraju w okolicach wsi Cobasna i miasta Soroki, które są od siebie odległe o około 130 kilometrów. Cobasna leży na terenie kontrolowanym przez samozwańcze władze Naddniestrza.

 

ZOBACZ: Wojna w Ukrainie. Kadyrow grozi prezydentowi Ukrainy. "Uciekaj, Zełenski, uciekaj"

 

"Republika Mołdawii uważa, że ten niezwykle poważny i godny ubolewania incydent, niewątpliwie prowadzi do wzrostu dodatkowego napięcia" - pisze MSZ.

 

"Naruszenie naszej narodowej przestrzeni powietrznej jest całkowicie niedopuszczalne" - napisano w komunikacie.

 

"Bombardowanie sąsiedniego kraju musi zostać natychmiast przerwane" - zaznaczyło MSZ.

 

Atak Rosji na Ukrainę rakietami dalekiego zasięgu

Rosja ostrzelała w poniedziałek wiele ukraińskich miejscowości, w tym stolicę, Kijów. Są zabici i ranni, a prezydent Wołodymyr Zełenski apelując do mieszkańców o ukrycie się w schronach i zadbanie o bliskich stwierdził, że Kreml "chce zmieść Ukrainę z powierzchni ziemi".

 

Z kolei Władimir Putin, odnosząc się w poniedziałek do ostrzału terytorium Ukrainy, nazwał zniszczenie Mostu Krymskiego "atakiem terrorystycznym", oskarżył także ukraińskie służby specjalne o jego przeprowadzenie. Dodał, że usiłowały one także zniszczyć turecki rurociąg.

 

Rosyjski prezydent wprost powiedział, że po ataku na krymski most "Rosja musi odpowiedzieć". Jak dodał "jeśli ataki na Rosję będą się powtarzać, odpowiedź będzie ostra".

 

ZOBACZ: Łukaszenka oskarżył Ukrainę o plany ataku. Rosja i Białoruś gromadzą wojska

 

Po oświadczeniu mołdawskiego MSZ wiadomo już, że by dosięgnąć niektórych ukraińskich celów Kreml nie zawahał się naruszyć  terytorium innego państwa.

 

Po inwazji Rosji na Ukrainę, w związku z obawami o dalszy przebieg konfliktu oraz o integralność terytorialną, m.in. w związku z secesją Naddniestrza, w którym stacjonują rosyjskie oddziały, Mołdawia złożyła wniosek o akcesję do Unii Europejskiej.

 

W czerwcu kraj uzyskał status państwa kandydującego do Wspólnoty.

hlk/ Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie