Prezes URE Rafał Gawin o propozycji rządu: Oceniamy ją źle
Politycy PiS przekonują, że zniesienie obliga giełdowego, czyli uzależnienia cen prądu od cen na giełdzie, sprawi, że rachunki spadną o 30-40 proc. Innego zdania jest jednak prezes Urzędu Regulacji Energetyki. - Nie jesteśmy przekonani, że zniesienie obliga giełdowego da takie efekty, o jakich mówi rząd - powiedział w Polsat News Rafał Gawin.
W ubiegłym tygodniu Sejm uchwalił nowelizację Prawa energetycznego i ustawy o OZE, przewidującą całkowite zniesienie obliga giełdowego - obowiązku sprzedaży wytworzonej energii elektrycznej poprzez rynek giełdowy.
Spawę skomentował w programie "Gość Wydarzeń w Polsat News prezes Urzędu Regulacji Energetyki Rafał Gawin.
"My to rozwiązanie oceniamy źle"
- Jeżeli chodzi o obligo giełdowe mamy inne zdanie. Nie jesteśmy przekonani, że zniesienie obliga giełdowego da takie efekty, o jakich mówi rząd - powiedział.
- Byliśmy zwolennikami podwyższenia obligo giełdowego wtedy, kiedy obroty giełdowe spadały - stwierdził.
- Mamy obawy, że spadek obrotu giełdowego doprowadzi do rozchwiania cen i ich większej zmienności, a niekoniecznie do ich spadku - dodał.
ZOBACZ: Wiceminister klimatu: Nowe rozwiązania dotyczące ciepła "w ciągu dni"
- Ceny energii będą mniej stabilne ponieważ większy udział w obrocie giełdowym będą miały takie technologie jak np. wiatr czy słońce, które jak wiemy wytwarzają energię tylko w poszczególnych godzinach - podkreślił.
- Dlatego jeśli te źródła przestają generować energię, to ceny stają się wysokie - dodał.
Prezes URE zaznaczył jednocześnie, że "nie jest od tego, żeby przedstawiać rekomendacje dla parlamentu". - Natomiast z naszej perspektywy, my to rozwiązanie oceniamy źle - powiedział.
- Możliwe, że przy zniesieniu obliga giełdowego ta korekta cen nastąpi, natomiast uważamy, że nie będzie to trwały mechanizm - dodał.
Kiedy spadną ceny prądu?
Prezes URE nie potrafił odpowiedziec na pytanie, kiedy spadną ceny prądu. - Obecna sytuacja jest wynikiem kryzysu na rynku surowców, rynku paliw, ograniczenia dostępu do gazu i węgla - przypomniał.
- Obserwujmy rynek surowców, gazu, węgla, bo to będzie wyznaczało moment, w którym możemy spodziewać się spadku cen energii - powiedział.
- Trudno pwoiedzieć, czy kiedy skonczy się wojna, to skończy się też kryzys energetyczny - dodał.
ZOBACZ: Obniżka cen energii. Jest porozumienie unijnych ministrów
- Wzrost cen energii elektrycznej powoduje model rynku, który wycenia tę energię według technologii, która ma najwyższe koszty. Ten model funkcjonował dobrze w momencie, kiedy różnice pomiędzy różnymi kosztami różnych technologii wytwarzania nie były duże - przekazał.
- W momencie, kiedy te koszty zaczęły się różnic bardzo dużo, to mamy wysokie ceny energii, ponieważ są one kształtowane przez tę najdroższą technologię - wyjaśnił.
- Ceny energii na rynku europejskim są dzisiaj kształtowane przez technologie gazowe. W naszym kraju w większości są to źródła węglowe, więc u nas to one wyznaczają cenę - dodał.
WIDEO: Prezes URE Rafał Gawin w programie "Gość Wydarzeń"
"Nie możemy zastopować wzrostu cen energii"
Pytany przez prowadzącego program Bogdana Rymanowskiego, dlaczego firmy energetyczne mają tak duże marże, odpowiedział, że "są one kształtowane w wyniku tzw. alternatywnych kosztów".
- Przedsiębiorstwa wytwarzające energię elektryczną z węgla biorą pod uwagę, że jego cena może się zmieniać i w przyszłym roku może być wyższa - powiedział.
- Dzisiaj dużą rolę odgrywa ryzyko i niepewność i to one przekładają się na bardzo wysokie ceny energii - dodał.
ZOBACZ: Lublin: Miasto częściowo rezygnuje z kursowania trolejbusów. Rachunki za prąd są za wysokie
Według niego "potrzebne są specjalne mechanizmy, które ograniczają to ryzyko i chronią odbiorców".
Zaznaczył jednak, że URE nie może zrobić dużo jesli chodzi o ceny energii. - W ramach narzędzi, którymi dysponujemy, nie możemy zastopować wzrostu cen energii - stwierdził.
- My nie ustalamy cen dla wytwórców, tylko zatwierdzamy ceny dla wybranej kategorii odbiorców - gospodarstw domowych - przypomniał.
- Za kalkulację cen odpowiadają przedsiębiorstwa energetyczne. Urząd Regulacji Energetyki pełni rolę audytora. My sprawdzamy, czy koszty, które przyjęły te przedsiębiorstwa, aby skalkulować swoją taryfę, są kosztami uzasadnionymi - podkreslił.
- Jeśli okaże się, że nie są uzasadnione możemy odmówić zatwierdzenia taryfy, natomiast sami z siebie nie możemy takiej nowej taryfy skalkulować - dodał.
Więcej odcinków programu dostępnych jest TUTAJ.
Czytaj więcej